33 obserwujących
5658 notek
1992k odsłony
  139   0

czy jest nam potrzebny senat ?

W polskim systemie prawnym parlament był dwuizbowy. Dopiero po zakończeniu II wojny światowej zrezygnowano z izby wyższej - czyli senatu.

Tak trwało to do roku 1980, to znaczy do strajku powszechnego w sierpniu 1980 roku.

Potem trwały dyskusje na temat - jakie państwo. Ostatecznie wszelkie dyskusje ucięło wprowadzenie stanu wojennego w nocy, 13 grudnia 1981 roku.

Internowanie wielu działaczy Solidarności spowodowało wstrzymanie wszelkich prac nad zmianą polskiego systemu. Dopiero zniesienie tego stanu wojennego pozwoliło na wznowienie rozmów na temat struktury władzy w Polsce. Liderzy Solidarności często odwoływali się do rozwiązań wprowadzonych w latach 20. XX w. w związku z odzyskaniem przez Polskę statusu państwa niezależnego od innych struktur.

Jeżeli spojrzymy na wydarzenia sierpniowe uwzględniając wiedzę uzyskaną także i w latach późniejszych -  trudno jest bezkrytycznie przyjmować wszystko, co sugerowali liderzy NSZZ "Solidarność" - bo to wszystko widziane z perspektywy już 40 lat od strajku w Stoczni Gdańskiej - ma już nieco inny wymiar.

Tak więc powrót do parlamentu dwuizbowego miał swój sens, ale to, co robi senat w latach 20. XXI wieku, to ręce opadają.

Parlament w sposób naturalny jest miejscem dyskusji, ale rozwiązania problemów przyjmuje się - nie według wskazania - kto mówi ale według tego, co aprobuje większość.

I tutaj trzeba bardzo mocno zastanowić się nad sensem utrzymywania dwuizbowego sejmu. Sam sposób wybierania przedstawicieli do sejmu budzi ogromne kontrowersje. Konstytucja daje prawo bierne każdemu obywatelowi Polski. Jednak ordynacja wyborcza zdecydowanie to prawo ogranicza.

I tu już nie powinniśmy zastanawiać się, jaka ordynacja wyborcza, lecz - jak  usunąć wady obecnej ordynacji wyborczej, aby sejm był jak najbardziej reprezentatywnym organem władzy w państwie.

Można tu zaproponować taką czy inną ordynację wyborczą - ale nie jest to rozwiązanie właściwe.

Trzeba zastanowić się - jakie powinny obowiązywać zasady wyłaniania przedstawiciela do parlamentu a także - jakie powinny być relacje między przedstawicielem wyborców w sejmie a wyborcami.

Nie można tu pominąć organizacji o charakterze politycznym i o ile Ordynacja Wyborcza dostrzega partie polityczne - to dzisiaj faktem są stowarzyszenia nie będące partiami politycznymi - i z tego powodu są one dyskryminowane w podziale mandatów.

Jedną z wad obecnie obowiązującej Ordynacji Wyborczej jest przeliczanie głosów wyborców w wyborach na poparcie dla partii politycznej i dopiero według tego klucza przyznaje się poszczególnym partiom politycznym określoną pulę mandatów do podziału między kandydatów na posłów do sejmu.

Konstytucja mówi o proporcjonalnej reprezentacji różnych środowisk w sejmie - a Ordynacja Wyborcza pozwala na dyskryminację komitetów wyborczych działających tylko w jednym okręgu wyborczym.

Ordynacja Wyborcza pozwala na łączenie głosów oddanych przez wyborców z różnych okręgów... a przecież poseł powinien reprezentować SWOICH wyborców - jak więc dokonać oceny - który poseł reprezentuje większość wyborców ?

To są tylko ogólne zastrzeżenia, nad którymi należy zastanowić się.

Innym problemem jest izba wyższa polskiego sejmu. Od 2015 roku działania senatu są zdecydowanie upartyjnione - a istotą izby wyższej był nadzór nad prawidłowością aktów prawnych przyjmowanych przez sejm. Tutaj senat - bez względu na stanowisko sejmu - wprowadza własne przemyślenia nad ustawą przyjętą przez sejm....


A przecież - w obecnej rzeczywistości politycznej - czy to jest sejm, czy senat - jego posłowie i senatorzy reprezentują stanowisko partii, z rekomendacji której uzyskali mandat do zasiadania w ławach sejmu lub senatu. I jeżeli trwała praca nad aktem prawnym w sejmie - jako w Izbie Niższej, to senatorzy mają możliwość wnoszenia swoich uwag poprzez swoich posłów w sejmie...


I jeżeli sejm te poprawki rozpatrzy - negatywnie - to przywracanie tych poprawek w senacie jako Izbie Wyższej sejmu jest ignorancją systemu stanowienia prawa.

W tej sytuacji utrzymywanie Izby Wyższej nie ma sensu - ona nie bierze udziału przy tworzeniu prawa a jeżeli ma o czymś zadecydować - to forsuje własne stanowisko wbrew komisjom sejmowym - które są organem właściwym w procesie tworzenia prawa...


A prezydent państwa - jako jednoosobowy organ reprezentujący państwo - swoim podpisem potwierdza, że akt prawny był poddany procedurze legislacyjnej w sposób prawidłowy.

 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka