38 obserwujących
5972 notki
2065k odsłon
  245   0

Kim Dzon Un wkracza do akcji....

Sprawa zaczyna być bardzo poważna. Korea Północna zamierza wesprzeć Rosję w walce. Dla mnie jest to bardzo poważne zagrożenie, bo słyszałem coś niecoś o problemach tego narodu od rodowitego Koreańczyka w końcówce lat 80. XX w.


Zacznijmy od przypomnienia, że Korea Północna to kraj - gdzie teren wznosi się na wysokości około 2 tys. n.p.m. Oznacza to, że tam pola uprawne mają bardzo niewielką szerokość, bo nachylenie terenu jest bardzo duże. Trzeba budować tarasy a nie jest to zadanie łatwe. Taka organizacja powierzchni utrudnia mechanizację rolnictwa, czego skutkiem jest powszechny brak  żywności.

Społeczeństwo koreańskie jest  bardzo zdyscyplinowane, co oznacza absolutne posłuszeństwo względem osoby starszej rangą.

Gdy rozmawialiśmy na różne tematy, dowiedziałem się, że tam chłopak, który nie potrafi bić się, nie liczy się w społeczności. I w odróżnieniu od społeczności na przykład polskiej - oni nie leją się co raz po pysku. Tam każdy chłopak zna chwyty karate. Mają swoje szkoły i filozofia walki wręcz jest podstawą. Tylko ICH policja zna takie techniki walki wręcz, których nie można nauczyć się poza służbami państwowymi. A są to elitarne jednostki.


Mój znajomy z Korei Północnej widział pola uprawne w Polsce i wzdychał, jak bardzo byliby oni szczęśliwi, gdyby mieli tak wielkie powierzchnie przeznaczone pod uprawę.

I na koniec rozmowy krótko i z nadzieją westchnął, że będzie z Polską wojna...


Jak wspomniałem, było to już wiele lat temu a przywódcą Korei Północnej był wtedy Kim Ir Sen. Był to bardzo szanowany przywódca. Niestety, już nie ma go od wielu lat, nie żyje już jego syn a na czele państwa stoi jego wnuk. Jest on znany ze swojego militarystycznego podejścia do życia. Jest pełen nienawiści do Amerykanów i tak naprawdę to nie wiadomo, o czym on myśli.

Wiadomo jednak, że Korea Północna jest bardzo daleka od standardów państwa demokratycznego. Tam obowiązuje feudalna hierarchia. Filozofia społeczeństwa Korei Północnej opiera się na buddyzmie. Jest to filozofia absolutnie sprzeczna ze standardami europejskimi, z filozofią chrześcijańską. Tam obowiązuje absolutna lojalność wobec swojego pana i jeżeli ktoś w tamtej społeczności chciałby zająć miejsce swego wodza - to musi dowieść, że jest tego godny. Oznacza to dokładnie tyle, że najpierw musi zabić swego konkurenta, musi zabić wszystkich jego synów a na końcu musi zabić wszystkich wojowników broniących swego pana chyba, że sami złożą broń i uznają nowego władcę.

Taka jest to filozofia.

Poza tym objawia się jeszcze jedną cechą - chodzi o posłuszeństwo. Tam, jeżeli wódz wyda jakiś rozkaz - to musi on zostać wykonany bez sprzeciwu, nawet wtedy - kiedy wódz daje komuś rozkaz - "Giń !" - poddany posłusznie go wykona z wiarą, że na rozkaz "Powstań!" - wstanie i wróci do walki.


Tyle wstępu, bo problem zaczyna być bardzo poważny. Kim Dzon Un deklaruje wsparcie dla wojsk cesarza Putina siłą stu tysięcy elitarnej gwardii. To jest bardzo poważne ostrzeżenie. To są ludzie-automaty bardzo starannie wykonujący powierzone im zadanie.  Ci żołnierze są niebezpieczni nie tylko z bronią w ręku. A w sytuacji - kiedy będą bez broni - w odróżnieniu od społeczeństw europejskich - oni mają we krwi sztuki walki wręcz - które my znamy jako "karate". I nie jest to "karate" sportowe. Jest to umiejętność znoszenia bólu oraz bezwzględność w drodze do celu. A celem tej armii jest zdobycie pożywienia dla rodzin tych żołnierzy. Dla ich żon, dla ich dzieci. Oni ślubują wierność swym dowódcom i gwarantują ją swoim życiem.

Drugim problemem tej społeczności jest odwet. Tam, jeżeli ktoś ze wspólnoty zginie - jej członkowie skrzykną się i ruszą w celu dokonania zemsty.

Jeżeli my - europejczycy - nie ulegniemy tym stutysięcznym oddziałom - za nimi wyruszą ich synowie i bracia i tak będzie aż do całkowitego ICH zwycięstwa. A stawką dla nich jest żywność, której w Korei Północnej nie ma.

Oni wiedzą, że w Europie żywności jest pod dostatkiem. I sięgną po nią gdy taki rozkaz zostanie wydany. A jeżeli Putin wskaże im nagrodę - zdecydowanie po nią sięgną.


Nie lekceważyłbym w żaden sposób tej informacji:


https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-zolnierze-w-zamian-za-zboze-putin-chce-prosic-koree-pln-o-po,nId,6202031?parametr=zobacz_takze



Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka