Jakiś czas temu głośno było w mediach w związku z odmową lekarza spełnienia oczekiwań pacjentki. Nie wdając się w szczegóły chodziło o usunięcie niechcianej ciąży.
problem usunięcia ciąży znany był od dawna. Wiele kobiet zmarło przyporodzie, a bardzo wiele zmarło w wyniku powikłań po usunięciu ciąży...
Przyczyny takiej decyzji sa bardzo złożone i na szczęście podlegają kontroli sądowej. Nie można radykalnie wskazać, kiedy i w jaki sposób obywatel ma być poddany takiemu czy innemu działaniu bez prawa do odwołania się od krzywdzącego rozporządzenia. W przypadku usuwania ciąży mamy sytuację szczególną, kiedy jedna osoba ma swój interes i usiłuje go zrealizować, druga osoba nie korzysta z żadnej ochrony prawnej i jest traktowana przedmiotowo.
Kiedyś w prawie cywilnym była zapisana zasada, że do dzieidziczenia po osobie zmarłej należy zaliczyć dziecko, które w chwili śmierci spadkodawcy znajdowało się w łonie matki, któa była upoważniona do udziału w spadku. W tym przypadku prawo dzo dziedziczenia nie narodzonego dziecka było uzależnione od faktu, czy urodzi się żywe...
Tu zaczynały się problemy, bowiem zdarzało się, że w chwili porodu dziecko urodziło się żywe, ale w bardzo krótkim czasie zmarło. NIe wdajac sie w rozważania, czy należy osobę nienarodzoną uważać za potencjalnego spadkobiorcę, czy też nie - nie do końca wiadomo kiedy, zapis kodeksu cywilnego warunkujący prawa do dziedziczenia osoby jeszcze nie narodzonej wykreślono.
Dzisiaj pewne grupy starają sie wprowadzić zasadę, że dziecko w ogóle nie ma płci i dopiero, kiedy spełni określone warunki, samo zadecyduje - czy jest chłopcem czy dziewczynką... albo już mężczyzną czy kobietą. Mało, juz nie wystarczy spojrzenie w lustro i historia zabiegów chirurgicznych. Dzisiaj ważne jest samopoczucie i wtedy dopiero można wiedzieć, kim jest się naprawdę...
I jakaś pani domagała się likwidacji niechcianego dziecka. Podobno (nie zajmowałem się tą sprawą dokładniej) lekarz odmówił wykonania zabiegu z uwagi na czas, który minął od zapłodnienia...
Niemniej lekarz został zwolniony z zajmowanego stanowiska, nawet był kierownikiem tego szpitala. Został pozbawiony możliwości wykonywania zawodu z uwagi na niezachowanie pewnych standardów. Minęło trochę czasu, opadły emocje i sprawę też rozpoznano już bardzo wnikliwie... i nie dopatrzono się żadnych błednych działań lekarza.
Normalnie pracownik zawieszony w czynnościach z ważnych względów ma prawo odwołać się od decyzji - jego zdaniem - krzywdzącej. Po rozpoznaniu sprawy w przypadku uznania racji pracownika ma on prawo do powrotu na wcześniej zajmowane stanowisko i wypłaty wynagrodzenia za cały okres pozostawania bez pracy wraz z należnymi odsetkami za opóźnienie wypłaty.
W tej sprawie jest jednak mały problem. Czy lekarz może powrócić do wykonywania pracy, to nikt nie ma wątpliwości, ale on był kierownikiem i czy ma prawo do powrotu na zajmowane wcześniej stanowisko ?
W tej sprawie prorządowe media już mlczą.
http://www.radiomaryja.pl/informacje/prof-bogdan-chazan-oczyszczony-z-zarzutow/


Komentarze
Pokaż komentarze (3)