Wojtek Wojtek
800
BLOG

dymisja rządu w ciągu godzin ?

Wojtek Wojtek Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

Niezadowolenie społeczeństwa zaczyna być coraz wyraźniejsze. Problemem jest brak środków na życie. Brak środków dla niemałej części społeczeństwa jest faktem... Pozostaje tylko zacisnąć zęby albo pasa... bo to jest życie poza granicami Polski, w krajach Europy Zachodniej. Państwo "opiekuńcze" znane jako państwo "socjalu" było przeciwstawiane państwu kapitalistycznemu, w którym każdy miałby sam na siebie pracować. Tyle, że wysoka jakość produktów była możliwa dzięki zastosowaniu nowych i wysokowydajnych urządzeń sterowanych numerycznie.

Zmiana technologiczna i zwiększenie zysków producenta przeniosło się na opodatkowanie działalności.... więc producenci przenieśli produkcję dokładnie tam, gdzie koszt zatrudnienia pracownika przestał być znaczącym ciężarem... i tak sukcesywnie automatyzacja produkcji pozwoliła na zwolnienie całej armii doświadczonych pracowników... i wystarczył tylko nadzór kaprala nad tresowanymi małpami - tak określiłbym zmianę pokoleniową kadr. Tu już nie pracownik decydował o przydatności materiału, ale przeszkolony pracownik. Otrzymywał surowiec jednorodny, przycięty na wymiar i po umocowaniu w uchwycie maszyny wystarczało tylko odczekać na zakończenie procesu produkcyjnego.

Stosowanie kolorowych "koszulek" czy opasek pozwoliło na przysposobienie przypadkowych osób do sprawnego łączenia określonych detali a wiedza zawodowa w takim przypadku stała się zbędna. Podział procesu produkcyjnego na prace proste doprowadził do pozbawienia pracy robotników kwalifikowanych, rozwiązania prawne umożliwiły ucieczkę kapitału do rajów podatkowych a społeczeństwo pozbawione pracy stopniowo degenerowało się, bo zasiłki dla bezrobotnych nie zachęcały do inwestowania w wyższe wykształcenie, bo i po co ? Pracę znajdowali tylko absolwenci renomowanych szkół...i co bardziej zawzięci fanatycy dokształcania się bez względu na koszty. Coś takiego, co nazywamy wyścigiem szczurów, doprowadził do rozbicia rodziny - człowiek w firmie przestawał liczyć się i stawał się tylko elementem konkurencji zwalczającej się permanentnie, a gdy stracił formę, wypadał "na zasiłek"...

Mijały lata a nadmiar produkcji zrobił swoje. Społeczeństwo przestało uczyć się i podnosić wiedzę ogólną - bo nie miało już celu. A fachowców zaczęto ściągać z biedniejszych krajów - tam nie było przemysłu na tak zaawansowanym poziomie i jedyną możliwością uzyskania sukcesu było zdobycie solidnego wykształcenia. Nie tylko zawodowego, ale także opanowanie języka na poziomie na tyle wysokim, by funkcjonować głównie w społecznościach anglojęzycznych. A że przyroda nie znosi próżni, pewne grupy cudzoziemców opanowały także i inne języki narodowe stając się w nowym miejscu cenionym pracownikiem...

I tak oto doszło do sytuacji, w której ludność autochtoniczna stała się zbędnym balastem - oczekującym wsparcia finansowego przy jednoczesnym braku wykształcenia, głównie zawodowego. Taki rozwój sytuacji doprowadził do wyborów pod dyktando mediów - a te - usłużne wobec polityków - przestały dbać o prawdę w swoich programach. Reklama, w tym również i manipulacja polityczna doprowadziły do najwyższych stanowisk w państwie ludzi nie zawsze kompetentnych, ale sprawdzających się w rankingach popularności...

Pierwszą ofiarą tego nowego trendu może stać się prezydent Francji. Tam społeczeństwo już nie wytrzymało, chociaż Francja zmaga się z problemem nadprodukcji i braku środków na utrzymanie struktur państwowych. Manipulacja dopłatami dla rolnictwa już także przestała być skuteczna - tam o cenie produkcji rolnej decyduje rynek a jeżeli producent nie jest w stanie uzyskać ceny zwracającej koszty produkcji, otrzymuje dopłatę w wysokości różnicy między ceną zbytu a rzeczywiście poniesionym kosztem produkcji. Taki system nie może trwać wiecznie i właśnie teraz dał o sobie znać.

Rząd francuski dla ratowania budżetu wprowadził wyższe stawki podatkowe ponoszone przez konsumentów a społeczeństwo nie ma środków, by te ceny pokryć... Sytuacja wypisz-wymaluj z grudnia 1970 roku w Polsce - ale tym razem z przełomu listopada i grudnia 2018 roku we Francji. Jeżeli rząd francuski nie zdobędzie pieniędzy na pokrycie deficytu, to Francję czeka zmiana rządu, bo albo społeczeństwo uspokoi się i przestanie protestować, albo rząd stanie oko w oko z protestującymi, już bez osłony służb porządkowych...


Tu nasuwa się podobieństwo z wydarzeniami burzenia Bastylii, czyli protest społeczny niszczący system władzy, albo też powołanie Edwarda Gierka w 1970 roku jako następcę Władysława Gomółki... Cóż,widzę podobieństwa - rozwścieczony tłum i bezradność armii oraz policji. Władysław Gomółka, jako I Sekretarz Partii, przestał istnieć. Po komunikacie w Dzienniku Telewizyjnym o zmianie na stanowisku I sekretarza PZPR pojawiła się nowa twarz w polskiej polityce - która zapisała się hasłem" POMOŻECIE ?!

Sprawa Bastylii przybrała zupełnie inny wymiar. Tu po prostu zgilotynowano króla... a władzę przejął zupełnie inny skład...


A jak potoczą się losy Francji ?

Dzisiaj wiemy tylko, że protesty społeczne trwają od dłuższego czasu i spowodowała je bardzo zła sytuacja materialna niemałej części społeczeństwa, popieranej jednak przez nieprzekonanych do zmiany rządu... Być może prezydent Francji złoży dymisję, bo przybywa mu przeciwników. Ale nie wiadomo, kto podejmie decyzję o objęciu rządu w tym państwie - jeszcze nie wiadomo. Wszystko wskazuje na opozycję, która w ostatnich wyborach poniosła klęskę, ale nie dlatego, żeby była to zła kandydatura. Myślę, że wybory we Francji wygrały media, bo to właśnie one kształtowały opinię społeczeństwa i nie pozwoliły na ujawnienie prawdy, czym jest komunizm forowany w krajach zachodnich.


My na szczęście znamy ten system, mieliśmy naszych, rodzimych komunistów jeszcze w latach 20. XX wieku, doświadczyliśmy równocześnie ideologii marksistowskiej w latach II wojny światowej i myślenie komunistyczne przebija się jeszcze do dzisiaj.

Niestety, bez osobistego wkładu pracy trudno jest uzyskać zadowalające efekty. Francuski komunizm może zostać zmieciony kolejną falą protestów. Bo jest to kolejna rewolucja wywołana przez wadliwe zarządzanie państwem od kilku pokoleń...

Teraz pozostaje już tylko czekać na kolejne relacje i zastanowić się nad skutkami zmiany rządów we Francji - bo jest to początek przemian w skali całego Kontynentu...



Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka