Wojtek Wojtek
236
BLOG

Permanentny prostest szkolny

Wojtek Wojtek Edukacja Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Zastanawiam się, jaką krzywdę czynią nauczyciele swoim uczniom tym permanentnym strajkiem. W pewnym sensie można uznać to za zemstę na nieukach, którzy odmawiają prowadzenia zeszytów, którzy nie odrabiają zadań a ich odpowiedzi są raczej żenadą, aniżeli wypowiedzią ucznia. Do tego trzeba dodać frekwencję, czyli nieobecność ucznia na lekcjach... a jeżeli dodamy te liczne poprawki kilku-kilkunastu przedmiotów każdego semestru - to można powiedzieć, że nareszcie nauczyciele odreagowują za niechęć ucznia do przedmiotu...

Tak postrzegam ten protest nauczycielski.

Ale z drugiej strony wiem, że takich miernych uczniów nie jest wielu. Jest grupa osób, które chciały czegoś nauczyć się. Ale jak prowadzić lekcję, kiedy kilku uczniów w grupie po prostu przeszkadza ?

Tu warto zastanowić się nad statusem ucznia, nad regulaminem i obowiązkami, bo o nauczyciela jestem spokojny. Fakt, program jest przeładowany a uczniom brakuje czasu na opanowanie trudniejszych zadań. Jeżeli mamy uzdrowić ten system szkoły, to trzeba jasno wskazać, jakie zadania spoczywają na uczniu. Ale też trzeba zweryfikować program - bo część materiału powtarza się na kilku różnych przedmiotach. Taki brak koordynacji nie sprzyja kształceniu, bo jeżeli dany temat jest traktowany pobieżnie - na przykład arkusz kalkulacyjny na poziomie gimnazjum, to przy omawianiu zadań obliczeniowych na poziomie szkoły średniej uczeń dostaje uczulenia słysząc o konieczności powtórzenia tematu z arkusza kalkulacyjnego - któy przecież poznał kilka lat wcześniej...

Jak wiele można uzyskać z nowatorskich technologii...

(https://www.google.com/search?q=aktywna+tablica+w+szkole%2Cyou+tube&ie=utf-8&oe=utf-8&client=firefox-b)


Jeżeli nauczyciel nie da za wygraną i spróbuje zachęcić uczniów samodzielnym wykonaniem jakiegoś zadania za pomocą instrukcji arkusza kalkulacyjnego - to wtedy okazuje się,  że  uczniowie przerabiali takie zagadnienia na poziomie wprowadzenia do komputera, ale bardzo często nie mają pojęcia o możliwościach obliczeniowych tego komputera...

Problemem jest telefon komórkowy w szkole. Większość uczniów permanentnie SMS-uje z innymi uczniami, czy to w klasie, czy też w ogóle gdzieś na terenie kraju.

Osobiście uważam, że jest to dobre narzędzie ułatwiające realizację programu pod warunkiem, że jest wykorzystywane w sposób uzgodniony z prowadzącym zajęcia nauczycielem. W praktyce, po kilku minutach od rozpoczęcia tematu, duża część uczniów albo z własnej inicjatywy przegląda pocztę elektroniczną, albo też zostaje wciągana przez osoby telefonujące czy SMS-ujące z zewnątrz.


Trudnym tematem są zadania domowe - program szkolny jest tak skonstruowany, że część zadań jest omawiana w czasie lekcji. Ale uczenia każdy uczeń musi przeprowadzić samodzielnie, nie raz przed nauczycielem, ale po kilka razy, w zaciszu domowym, aby uzyskać biegłość w przeprowadzeniu wskazanej procedury. Niestety, zaszłością z wcześniejszych lat jest praktyka, że uczeń wykonuje jedną próbę a następnie, bez względu na wynik, przystępuje do dalszych zadań - co wcale nie służy właściwemu opanowaniu tematu.

Uważam, że także i podręczniki wymagają zdecydowanej zmiany. Książka musi być czytelna a nadmiar barwnych plam nie ułatwia zrozumienia treści tworzącej książkę.

Współczesne wymagania w zakresie edukacji muszą być realizowane kilkutorowo. Na pewno będzie to klasyczna książka, gdzie znajdzie się kompendium wiedzy. Ale i potrzebne są współczesne nośniki multimedialne, dzięki którym będzie łatwy dostęp do  poszerzenia informacji zawartej w podręczniku w postaci książkowej.

Na pewno potrzebny jest zeszyt do zapisywania tematu, ważniejszych elementów dotyczących przerabianego materiału, ale też potrzebne są ćwiczenia z uwzględnieniem pracy przy komputerze - dzisiaj niemal każdy tekst możemy pisać w edytorze tekstów i przesłać drogą elektroniczną do adresata. Taki jest dzisiaj standard a uczeń może swoje prace przesyłać elektronicznie na pocztę nauczyciela, Nie ma przeszkód w realizacji zdalnej niektórych zagadnień - zarówno przez nauczyciela, który w ten sposób przekaże część teorii i nie ma przeszkód, by uczniowie samodzielnie wykonywali zadane im czynności wysyłając gotowe prace do oceny przez nauczyciela.

Tylko w ten sposób można zwiększyć skuteczność procesu nauczania. Musi on być intensywny, aby w określonym czasie uczeń opanował określone zagadnienia. I nie ma przeciwwskazań, aby każdy z uczniów część materiału opanowywał w czasie dla siebie najbardziej właściwym. Ale to jest już  bardzo indywidualnym podejściem tak do każdego z uczniów, jak i do rozluźnienia terminu "promocji do następnej klasy"...

Takie podejście pozwoli na szybszy proces edukacji uczniów zdolnych i szybko opanowujących temat, ale też pozwoli na "dojrzewanie" uczniów do zadań, które musi on opanować, aby zrozumieć kolejne stopnie edukacji. W tym przypadku nie byłoby to powtarzanie klasy, ale dostosowanie tempa edukacji do stopnia dojrzałości konkretnego ucznia.

System ten w sposób naturalny dokona selekcji - który z uczniów nie nadaje się do kontynuowania edukacji i w takim przypadku nie będzie problemu z powtarzaniem klasy z roku na rok - ale jest to już poważne wyzwanie strategiczne, nad którym nauczyciele powinni zastanawiać się i składać własne propozycje. Tak wypracowany konsensus mógłby być zalążkiem zupełnie nowatorskiego pojęcia edukacji systemem indywidualnym, zróżnicowanym dla każdego z uczniów, ale i spójnym dla grup uczniowskich o zbliżonych predyspozycjach. Myślę, że takie właśnie podejście będzie znacznie korzystniejsze i dla uczniów, i dla nauczycieli - aniżeli wszelkie protesty pod wodzą nauczyciela nie praktykującego czynnie zawodu a dodatkowo będącego już u kresu aktywności zawodowej.



Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo