28 obserwujących
222 notki
384k odsłony
  1432   3

"Nie czytałeś akt? To Milcz!" - typowa formułka prawników

Za każdym razem, gdy obywatele komentują niezrozumiały a niepopularny wyrok pojawią się prawnicy, którzy odwiną się słowami: nie czytałeś akt, nie masz pojęcia, nie wypowiadaj się!

Tak, nie czytałem. Bo w Polsce człowiek z ulicy nie ma w praktyce dostępu do akt. Gdy czytałem akta to na zasadzie: list od ważnego profesora, że badanie, wielodniowe ustalenia kto i po co. Gdy już potem miałem dostęp to owszem było sympatycznie i sprawnie.

Ale nawet gdy dostaniesz akta, to z tego co sędzia napisał w uzasadnieniu wyroku trudno cokolwiek zrozumieć. Wśród prawników krąży dowcip o kliencie, który pyta adwokata po ogłoszeniu wyroku: „panie powiedz czy ja wygrałem czy przegrałem”.

Nieprzejrzyste uzasadnienia decyzji polskich sędziów to nie błąd, czy niedoróbka. To cecha systemowa. Polski i szerzej kontynentalny system prawa oparty jest o fikcję wszechogarniających, jasnych i spójnych norm prawnych. Wedle tej koncepcji sędzia mechanicznie i z łatwością dopasowuje fakty rozsądzanej sprawy do norm prawnych.

A sylogistyczne uzasadnienie wyroku: twardo stwierdzona norma oraz minimalistyczne wpasowanie faktów do normy przy pomocy wykładni językowej pozwalają podtrzymywać fikcję sędziego będącego jedynie ustami ustawy ogłaszającego jedyny możliwy wyrok. Nieprzejrzystość i niezrozumiałość dla laików stanowią funkcję ochrono-legitymizującą: Nie znasz się! Nie możesz oceniać, ani krytykować.

Wejście w dialog z szarym obywatelem poprzez dobrze uargumentowane decyzje oparte o fakty, normy prawa i otwarte wyważanie wartości odarłoby polskich sędziów w ich mniemaniu z nimbu nadzwyczajności. Pozwoliłoby byle komu z ulicy dyskutować z wyrokiem, z którym przecież się ponoć nie dyskutuje. Niezrozumiały wyrok publicznie ogłoszony do pustej sali sądowej, a następnie ukryty w niedostępnych lub trudnodostępnych archiwach to taka nasza prawnicza tradycja, duma i chwała (przy okazji znosi jawność sądzenia – i o to chodzi).

Narodowe style pisania uzasadnień decyzji sędziowskich narastają dekadami lub wręcz wiekami. Uzasadnienia decyzji sędziego amerykańskiego są zrozumiałe i czytelne od początku republiki. Sędzia angloamerykański pisze uzasadnienia dla stron postępowania oraz szerokiego grona odbiorców. Sędzia polski pisze uzasadnienia dla sądów odwoławczych i sędziów wizytatorów. Odbiorca ma konsekwencje dla sposobu pisania uzasadnienia.

Nie pomogą polskim sędziom szkolenia z pisania zrozumiałym językiem. Ani nie pomogą konkursy i nagrody dla sędziów zrozumiale uzasadniających wyroki. Dopóki polski sędzia będzie funkcjonował jako sędzia urzędnik nie będzie pisał takich uzasadnień jak władczy sędzia angloamerykański.

Obawa polskiego sędziego przed uchyleniem czy wytykiem które zablokować mogą awans na sędziego funkcyjnego, czy do sądu wyższej instancji powoduje chowanie się w długich, wielokrotnie złożonych zdaniach obfitych w paragrafy i odwołania do orzeczeń wyższych instancji

Ukrycie własnego rozumowania i logiki pomaga uniknąć wystawienia się na ocenę nie tylko obywateli, ale przede wszystkim unikać wystawienia się na ocenę korporacyjnych zwierzchników.

I tak na koniec: jednym z istotniejszych urządzeń społecznych, które współtworzy sędziego angloamerykańskiego jako koronę zawodów prawniczych i wyróżnia go od sędziów Europy kontynentalnej jest czytelność i dostępność dla obywateli wyroków i akt rozsądzanych spraw. Pracując na powszechne zrozumienie swych decyzji sędziowie angloamerykańscy legitymują swą władzę.

Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo