elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
10 obserwujących
603 notki
160k odsłon
229 odsłon

Bolszewickie bezprawie

Wykop Skomentuj1

Dowiedziałem się właśnie, jak działa prawo chroniące Polaków przed epidemią. Jak Wam się zdaje, po co nasze władze wprowadziły prawo o konieczności zachowania dystansu 2 m? Naiwnym mogłoby się wydawać, że chodzi o zabezpieczenie ludzi przed zarazkami, które zarażający rozsiewa wokół siebie na odległość 2 m. Zła odpowiedź. Nie o to chodzi. Gdyby o to chodziło, to już wiele tysięcy Polaków zostałoby ukaranych przez Sanepid i inne uprawnione organa władzy. Nie chodzi o to, żeby zachować dystans 2 metry.

 Wiecie, jak działają radary antypirackie na drogach? Robią zdjęcia piratom drogowym i wysyłają im zdjęcia i mandaty. Po co to robią? Chodzi o zabezpieczenie ludzi przed piratami. A może się mylę? Może ktoś lepiej zorientowany wie, że mandaty wysyła się po analizie i np. członkowie partii rządzącej mandatów nie dostają? A może tak się porobiło tylko za obecnej władzy? Czy członkowie PiS dostają takie mandaty? Tego nie wiem. Ale już wiem, jak jest z mandatami za naruszenie 2 metrów. Dla zachowania piękna stylu zacytuję sformułowanie cudze:

"W podziękowaniu za obywatelskie zaangażowanie aparat państwa wysłał jej prezent gwiazdkowy w postaci zajęcia przez SANEPID rachunku bankowego na 11 000 PLN ("kara za nietrzymanie dystansu 2 m w czasie pandemii")".

Podobno w sumie już 2 mandaty Sanepid wystawił na podstawie analizy zdjęć. To mi przypomina "Piłkarskiego pokera" - skoro ma być 2 metry, to będą 2 mandaty. Po co więc wprowadzono prawo o dystansie 2 metrów? Teraz odpowiedź jest już łatwa: Chodzi o to, żeby władza miała haka na każdego obywatela. Kiedy jakiś obywatel zaczyna się władzy (przeciw)stawiać, wtedy władza wyciąga haka i stosuje karę zgodnie z jakimś martwym przepisem.

To była podstawowa w PRL metoda werbowania przez SB. "Pamięta pan, jak dwa lata temu ... mamy dowody i zeznania świadków... w każdej chwili możemy założyć sprawę...". A kto był bardzo niegrzeczny, ciągle był nękany przez władze, bo bolszewickie prawo było tak ułożone, że żaden obywatel nie mógł uniknąć złamania kilku praw. Oczywiście 90% grzecznych budowniczych socjalizmu nigdy nie było ukaranych, mimo że prawo złamali wielokrotnie. 

Cały ten bolszewicki system dokładnie wyjaśnił kiedyś Jacek Fedorowicz - największy w swoim czasie autorytet w środowisku opozycji antykomunistycznej - więc nie będę rozwijać nieporadnie myśli Mistrza. Dodam tylko późniejszą zasadę "zero tolerancji" wprowadzona przez burmistrza Nowego Jorku. W państwie prawa, jeśli już przepis prawa jest napisany, to musi być egzekwowany przez władzę. Przepisy, które służą tylko do ostrzegania i zastraszania obywateli, i do karania opozycjonistów, są charakterystyczne dla władzy bolszewickiej.

Pamiętacie, jak niemal 30 lat temu, zaraz po powstaniu partii PC, Fedorowicz opublikował analizę stylu i organizacji rządzenia tą partią przez Kaczora. Zdiagnozował nieomylnie, że PC jest najbardziej bolszewicką partią w Polsce (bardziej nawet niż następcy PZPR, którzy nazywali siebie wtedy "socjaldemokratami"), a Kaczor jest najwierniejszym uczniem Stalina spośród Polaków. Kto nie ufał diagnozie Fedorowicza, teraz już nie może dłużej jej zaprzeczać. Epidemia pokazała nagą prawdę o tej władzy.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale