doku doku
120
BLOG

Dlaczego ekonomia unijna fałszuje "przychody"?

doku doku Gospodarka Obserwuj notkę 0

Jak pewnie wiecie, podatek dochodowy w USA jest czym innym, niż podatek dochodowy w Europie. Różnic jest wiele, ale niewiele jest osób, które znają te różnice. Temat jest zbyt złożony na jedną notkę, ale na szczęście to tylko wstęp do notki. Wspomnę więc tylko o jednej różnicy, którą postrzegam jako fundamentalną. Otóż w USA "przychód" definiuje się i intuicyjnie rozumie tak samo - jako suma wszystkich wpływów, nawet wpływów w naturze lub w postaci usług bezpłatnych. W Europie "Przychód" (celowo użyłem wielkiej litery) jest pojęciem abstrakcyjnym - znaczy co innego niż "przychód" w intuicyjnym amerykańskim rozumieniu.

W USA można przychód powiązać z wydatkami na intuicyjnej zasadzie: "Skąd miałeś tyle pieniędzy i dlaczego ich nie umieściłeś w zeznaniu podatkowym?" W USA działa matematyka - można sumować i porównywać przychody i wydatki. W Europie nie ma powiązania między przychodami a wydatkami, ponieważ Przychód jest zdefiniowany w taki sposób, aby nie można było zweryfikować prawdziwej kwoty przychodu. W USA można więc ścigać oszustów, którzy fałszują zeznania podatkowe, w Europie nie można.

Stąd bierze się inna wtórna różnica - w USA stawki podatku dochodowego są około 2 razy niższe niż w Europie. Po prostu w USA wszyscy uczciwie płacą podatek dochodowy, a w Europie uczciwie płacą tylko frajerzy - dlatego muszą płacić 2 razy więcej. Ale wróćmy do meritum.

Który Przychód nie jest przychodem? Aby wymienić wszystkie przychody, których nie wlicza się do Przychodu, trzeba czegoś o wiele większego niż jedna notka. Ale nie o to nam chodzi. Chcemy zrozumieć: Dlaczego? Czy to jakiś rodzaj rządów mafii? Czy radosna twórczość biurokracji? Czy dyskretny totalitaryzm?

Aby nie być gołosłownym, wymienię niektóre wyjątkowe przychody, których nie wlicza się do Przychodu:

800+, dodatki osłonowe, węglowe, elektryczne, energetyczne, zasiłki celowe pomocy społecznej, pomoc socjalna i motywacyjna w oświacie, niektóre świadczenia w naturze, dochody z gospodarstw poniżej 1 ha, nagrody, stypendia, odszkodowania, przychody z działalności nieewidencjonowanej w kwocie poniżej 225% minimalnego wynagrodzenia, przychody z działalności nielegalnej i przestępczej...

Kiedy brałem udział w informatyzacji systemu podatkowego zadawałem pytania z pozycji analityka biznesowego, np.: Dlaczego nie można zarejestrować i opodatkować prostytucji czy innej działalności, jako jednoosobowej firmy? Czy nie chcemy zbudować systemu, który by się jakoś bilansował? Czy nie chcemy ścigać oszustów tak, jak ścigają ich w USA - na podstawie zbyt wysokich wydatków? Odpowiedzi dostawaliśmy (IT) mniej więcej takie:

"Opodatkowanie nielegalnych dochodów jest rodzajem legalizacji. To utrudniałoby ściganie przestępców. Nie moglibyśmy zgarnąć prostytutki z ulicy w celu jej nastraszenia, aby wydała alfonsa. Wyciągnęłaby swój PIT i pokazała, że działa legalnie. Po drugie, podatki od brudnych pieniędzy to brudne pieniądze, a od brudnych pieniędzy czyści urzędnicy mogliby się pobrudzić - budżet państwa nie może być pralnią pieniędzy".

Nikt nie opowiedział w stylu: "Nie chcemy ścigać oszustów tak, jak ścigają ich w USA, bo wolimy brać od nich łapówki". Ani w stylu: "Lubimy definiować kolejne wyjątki i komplikować coraz bardziej system podatkowy, bo to piękna twórcza działalność, w dodatku okraszona poczuciem władzy".

A może nasze władze po prostu szanują naszą prywatność, a w USA nie.


doku
O mnie doku

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka