doku doku
54
BLOG

Jak ślubować - przypominam, że to ściąga dla partii politycznych

doku doku Polityka Obserwuj notkę 3

Ponieważ mamy w TK sytuację podbramkową, a elity polityczne nie rozumieją (lub udają, żeby była zadyma), co zrobić, aby możliwe było "podjęcie obowiązków" przez nowych sędziów TK zgodnie z ustawą, więc czuję się wywołany do tablicy. Mam moralny obowiązek, także jako zwolennik państwa prawa, podać sposób w swojej ściądze. Na szczęcie to łatwe, gdyż ustawa o statusie sędziów TK bardzo precyzyjnie specyfikuje warunki, jakie muszą być spełnione, aby sędzia TK mógł "podjąć obowiązki" zgodnie z ustawą. 

"Art. 4. 1. Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście..."".

Zauważmy, że ostanie dwa słowa tego cytatu same są cytatem, więc muszą zostać powtórzone dosłownie przez osobę wybraną. Słowa przed dwukropkiem opisują tekstem opisowym, co osoba wybrana powinna zrobić - powinna złożyć ślubowanie wobec Prezydenta. 

One udają (te elity), że nie rozumieją (a może naprawdę nie rozumieją), co to znaczy - złożyć ślubowanie wobec Prezydenta. Nie wiedzą, że to jest to samo, co, np.: złożyć uroczystą świętą obietnicę Prezydentowi; albo, np.: przysiąc Prezydentowi... i miotają się bezradnie (lub udają bezradne), a przecież ustawa sama daje precyzyjną wskazówkę, co robić: Trzeba po prostu złożyć ślubowanie wobec Prezydenta. Oto jedyna oczywiście i dosłownie właściwa formuła takiej przysięgi:

1. "Składam wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: Ślubuję uroczyście...".

Można też mniej dosłownie:

2. "Przysięgam Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, że szczerze ślubuję uroczyście...". 

 Można też stanąć przed obliczem Pana Prezydenta i wypalić bez adresowania explicite:

3. "Ślubuję uroczyście...".

Zauważmy, że sposób 3. jest możliwy tylko w sytuacji, kiedy możemy być pewni, że Pan Prezydent jest obecny ciałem i duchem przed ślubującym i nikt inny nie znajduje się w pobliżu Prezydenta, kto mógłby rościć sobie prawo do bycia adresatem tych słów. Zauważmy, że sposób 3. jest w ogólności niebezpieczny, szczególnie wtedy, gdy w pomieszczeniu znajduje się ktoś jeszcze oprócz Prezydenta... nawet ktoś mały i niepozorny, kto potem mógłby twierdzić, że to właśnie jemu ślubujący złożył przysięgę i to właśnie on odebrał tę przysięgę. Wystarczy, że ten mikrus we właściwym momencie powie po cichu "przyjmuję twoją przysięgę" i to wszystko się nagra i świat się dowie, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału złożyła nieważne ślubowanie wobec jakiegoś mikrusa, zamiast wobec Prezydenta.

Dlatego rekomenduję wersję 1. - prawą i idealnie zgodną z ustawą - wersję niemożliwą do podważenia, nienależnie od obecności czy nieobecności Pana Prezydenta tu czy tam. Wersja nr 1. - najdoskonalsza i najczystsza... i już teraz żadne fałszywe elity polityczno-prawne nie będą mogły udawać, że istnieje jakiś problem ze ślubowaniem... Problem został właśnie rozwiązany i, nie chwaląc się, jam to uczynił. 

Spokojnych Świąt, Wesołego Jajka i Mokrego Dyngusa!

Życzy Wam Wasz ulubiony tradycyjny liberalny konserwatysta - doku.

doku
O mnie doku

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka