2 obserwujących
21 notek
20k odsłon
1300 odsłon

Szantaż pedofilią. Sprawa ataku na G.Rysia.

Wykop Skomentuj13


Rok temu zszokowała nas sprawa M.Lisińskiego i płockich biskupów, którzy działając pod publiczkę skazali księdza za pedofilie nie pozwalając mu sie nawet bronić przed sądem, opisałam to w notce " Tylko księdza żal... sprawa Marka Lisińskiego" . Sprawa się jeszcze nie zakończyła, trwa apelacja, a kuria przekazała dokumenty ze swojego śledztwa sądowi.


Prawnik M.Lisińskiego walczy w  imieniu swojego klienta w sądzie cywilnym o odszkodowanie w kwocie 1 mln - ten sam prawnik wywalczył taką samą kwotę za przestępstwa chrystusowca Romana B.( to od tej ofiary Lisiński " pożyczał" pieniądze na operacje raka trzustki).  Media nie za bardzo przejęły się sprawą upadku fundacji " Nie lekajcie się" i kompromitacją jego szefa.Nikogo też nie obchodzi, że szef fundacji zabrał  ze sobą także nagrania świadectw ofiar.

Teraz mamy nowy film Sekielskich i sprawę dwóch braci molestowanych przez księdza H z diecezji kaliskiej. Sprawa w sądzie toczy sie od 2018 roku, mówi się, że ofiar księdza było więcej - w czasie promowania filmu " Zabawa w chowanego " Gazete Wyborczą trochę  poniosło i napisała, że  "może ich być nawet setki". Jeden z braci, Jakub Pankowiak to mądry, otwarty człowiek, który chętnie rozmawia z mediami -  jako, że sprawa się przedawniła razem z bratem domagają się przynajmniej odszkodowania od kurii:

" Tak, zamierzam pozwać kurię. Może nawet bardziej winna niż ksiądz, jest kuria. On wykonywał czynności, kuria skierowała go do tego miejsca, a on robił to w ramach swojej pracy duszpasterskiej."


Jako, że bp. Edwarda Janiaka tymczasowo zastąpìł abp. Ryś to  on podejmuje teraz decyzje dotyczące diecezji kaliskiej. Kilka dni temu biskupa zmieszano z błotem artykułem w Wyborczej " Kolejny biskup nie chce płacić ", w tekście zarzuca się biskupowi, że nie chce wypłacić bez wyroku sądu miliona odszkodowania braciom , a prawnik ofiar Artur Nowak stwierdza z goryczą, że biskup pilnuje kasy niczym najświętszego sakramentu.


  Jak to zrozumieć jeśli cały czas wszyscy powtarzają jak mantre, że księża czy kurie powinni być sądzeni jak wszyscy zwykli ludzie, a teraz twierdzą, że może pod względem prawnym jest to w porządku jednak pod względem moralnym nie - Kościół powinien się uderzyć w pierś i wypłacić żądaną kwotę.


Tylko jak można mówić o moralności kiedy prawnik Katarzyny poszkodowanej przez chrystusowca za swoje skromne usługi zgarnął 300 000 zł? Kiedy twierdzono, że każdy grosz się liczy, bo będzie się leczyć do końca życia? Jakoś z tego powodu nie ma afery i nikt nie uważa, że jest to obrzydliwe. Jeśli powszechnie twierdzi się, że dla biskupa najważniejsza jest kasa i nie ma współczucia to może prawnicy zrzekną się albo przynajmniej zmniejszą swoje prowizje? Jest mocno wątpliwe by sąd w tej sprawie zasądził aż tak wysokie odszkodowanie i  może dlatego zrobiło sie tak nerwowo.Sam pomysł wypłaty odszkodowania bez wyroku sądu na podstawie filmu i kilku wywiadów jest szokujący.


Jest jeszcze inny wymiar sprawy  wypłaty odszkodowania  bez wyroku sądu o którym Kościól boi sie wspomnieć - jest podejrzenie graniczące z pewnością, że namnożyło by się wiele fałszywych spraw. Im łatwiej by było uzyskać odszkodowanie tym ludzi podszywających sie pod ofiary byłoby więcej.To na pewno nie pomogło by prawdziwym ofiarom.


Jako, że atak był skuteczny teraz w biskupa uderzyl portal OKO press. Nie będę wrzucać tu tych wszystkich oświadczeń. Jedna z ofiar z diecezji łowickiej która podlega Rysiowi jako metropolicie zawiadomiła prymasa Polaka o braku informacji i zaniedbaniach dotyczących jego procesu w kurii łowickiej, niestety przez rok nie zechciał zgłosić sprawy bezpośrednio G.Rysiowi i już mamy tytuł, że biskup nic nie robił i tuszowal pedofilie.  W ogóle nie wiadomo o co chodzi. Wiadomo za to, że ofiara nagrywała spotkania w kurii, a także, że zgłosiła sprawę do kurii już 8 lat temu, natomiast zawiadomienie do prokuratury wpłynęło dopiero... w zeszłym roku, mimo tego, że mężczyzna ponoć ma dopiero 30 lat i sprawa na tamten czas się nie przedawniła.


  Równolegle prokuratura bada kto zaniechał zawiadomienia podejrzenia pedofilli. Czy w tym wszystkim jest jakaś sens lub logika? Bo jeżeli sam poszkodowany nie  zgłosił sprawy na policje to jakim sposobem chciał ukarać pedofila i jak sam tłumaczy nie dopuścić do krzywdzenia kolejnym dzieci?Jakby tego było mało ten mężczyzna wiedział, że ksiądz dalej pracuje z dziećmi. Jak księża mają być sprawiedliwie sądzeni jeżeli ich ofiary biegają po kuriach zamiast iść na policje? Myślę, że sprawa jest rozwojowa zwłaszcza, że w oświadczeniu biskupa nie zakryto nazwiska ofiary, niektórzy twierdzą, że niekoniecznie był to przypadek.

Wykop Skomentuj13
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo