17 obserwujących
114 notek
322k odsłony
1166 odsłon

Chłopcy z ferajny Tuska

Wykop Skomentuj15

Ta sprawa, która może się okazać wierzchołkiem góry lodowej, pokazuje nie tylko sieć powiązań korupcyjnych, lecz także sieć podejrzanych związków polityczno-towarzysko-biznesowych. Mowa oczywiście o sprawie Sławomira N., który obecnie przebywa w areszcie. Był on jednym z najbliższych współpracowników Donalda Tuska, którego milczenie staje się coraz bardziej wymowne i nasuwa pytanie: czego boi się były „król Europy”?

Ostatnio byliśmy świadkami kolejnych odsłon sprawy Sławomira N. Najpierw Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło, że jego funkcjonariusze zabezpieczyli pochodzącą z przestępstw korupcyjnych gotówkę o wartości ponad 4 mln zł (4,163 mln), w tym 536 400 euro, 470 000 dol. i 30 000 zł. Pieniądze były ukryte w dwóch specjalnie przygotowanych skrytkach w meblach. Zabezpieczono także luksusowy samochód terenowy – Land Rover, oraz obrazy o łącznej wartości 56 tys. zł. Z kolei w minionym tygodniu w sprawie N. zostały zatrzymane kolejne osoby, w tym były szef koncernu PKN Orlen Dariusz Jacek K., znany z knajackich dialogów w restauracji Sowa i Przyjaciele, które ujawnili dziennikarze tygodnika „Wprost”.

„Złoci chłopcy” z Platformy

Na taśmach z Sowy pojawia się nazwisko Piotra Wawrzynowicza, który przez długi czas miał związki z Platformą Obywatelską: przez trzy lata pełnił funkcję szefa Funduszu Wyborczego PO, był też najbliższym współpracownikiem byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. W 2005 r. powierzono mu stanowisko pełnomocnika finansowego kandydata na prezydenta RP Donalda Tuska. Po zerwaniu z polityką Wawrzynowicz przeszedł do wielkiego biznesu, jednak nadal utrzymywał doskonałe kontakty z politykami PO. Oprócz Stanisława Gawłowskiego, z którym został nagrany, Wawrzynowicz spotykał się towarzysko ze Sławomirem N., o czym mówił prezes PKN Orlen Jacek K. w nagranej rozmowie z Pawłem Grasiem. Warto przypomnieć, że to Wawrzynowicz kupował dla Sławomira Nowaka słynny zegarek Ulysse Nardin, który na długo przed taśmami „Wprost” pogrążył polityka PO.

Kolejnym „złotym chłopcem” z PO jest były burmistrz dzielnicy Warszawa-Włochy, który kilka dni temu wyszedł z aresztu. Artur W. został zatrzymany przez CBA w październiku 2019 r. po tym, jak miał przyjąć korzyści majątkowe w wysokości 200 tys. zł w zamian za korzystne decyzje administracyjne. Łapówka miała pochodzić od Sabriego B., przedsiębiorcy z branży budowlanej. Została przekazana w iście filmowym stylu – Sabri B. podjechał do samochodu Artura W. i wrzucił reklamówkę z pieniędzmi przez uchylone okno auta W. Niedługo później burmistrz Włoch został zatrzymany. To nie był jednak koniec aresztowań. We wrześniu CBA zatrzymało dwie osoby – prezesa stołecznej spółki oraz jej udziałowca. Biznesmen Tomasz S. miał wręczyć Arturowi W. korzyści majątkowe w postaci „nieodpłatnego udostępnienia samochodu marki Mercedes-Benz” z opłaconym parkingiem i ubezpieczeniem pojazdu. Były burmistrz Włoch usłyszał wówczas kolejne zarzuty, do których się nie przyznał.

Szef grupy przestępczej

Sławomir N., także zaliczany do „złotych chłopców” z PO, ma postawiony zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Zdaniem śledczych w korupcyjny proceder prócz Nowaka zaangażowani byli podlegli mu pracownicy Ukrawtodoru oraz dwaj zatrzymani w Polsce znajomi byłego ministra – Dariusz Z., były szef jednostki GROM, oraz Jacek P., gdański biznesmen. Sławomir N. rozdzielał między nich zadania, polegające m.in. na ukrywaniu przestępczego pochodzenia pieniędzy. Były szef gabinetu politycznego Donalda Tuska jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych oraz osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, jest także podejrzany o pranie brudnych pieniędzy. Razem ze Sławomirem N. 20 lipca zostali zatrzymani: były szef jednostki wojskowej GROM Dariusz Z. i przedsiębiorca Jacek P. W dniu zatrzymania funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Polsce oraz jego ukraińskiego odpowiednika dokonali przeszukań w kilkudziesięciu innych miejscach w Polsce i na Ukrainie (m.in. we Lwowie i w Kijowie). Sprawa dotyczy gigantycznej korupcji związanej z budową dróg na Ukrainie – Sławomir N. od 2016 do 2019 r. był prezesem Ukrawtodoru, ukraińskiej państwowej agencji drogowej i przyjął ukraińskie obywatelstwo. W śledztwie zgromadzono ponad 70 tomów akt, z czego 40 to materiały niejawne. Działania operacyjne, na które służby miały zgodę od prokuratury i sądu, zakończyły się 1 października 2019 r., kiedy to Sławomir N. przestał być prezesem Ukrawtodoru.

Patron

Donald Tusk do tej pory nie wypowiedział się na temat Sławomira N., z którym poznał się jeszcze w czasach działalności Kongresu Liberalno-Demokratycznego (KLD). Jednym z najważniejszych sponsorów KLD był Wiktor Kubiak, który na początku lat 90. zainwestował milion dolarów z FOZZ w kasyno w hotelu Marriott. Interesy zarówno z Kubiakiem, jak i liberałami robili ludzie związani z gangiem pruszkowskim. Jednym z miejsc, w którym spotykali się liberałowie oraz gangsterzy, było wspomniane kasyno w hotelu Marriott. O bliskich relacjach Kubiaka z KLD świadczy choćby to, że w 1991 r. został doradcą do spraw prywatyzacji ministra ds. przekształceń własnościowych Janusza Lewandowskiego, polityka KLD i ministra w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, a dziś prominentnego europosła Platformy Obywatelskiej. Informacje o związkach Wiktora Kubiaka z FOZZ, a w szczególności z Grzegorzem Żemkiem ps. DIK – wg akt IPN tajnym współpracownikiem komunistycznego wywiadu wojskowego, czyli II Zarządu Sztabu Generalnego – ujawniono w „Raporcie z weryfikacji WSI”. Został on opracowany pod kierunkiem Antoniego Macierewicza, szefa komisji, wiceministra obrony narodowej i twórcy Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

„(…) Wywiad (wojskowy PRL – red.) zakładał na terenie Polski – poprzez tajnych współpracowników działających w firmach krajowych – wspólne przedsięwzięcia (joint venture), mające przynieść szczególnie wielkie zyski. Do takich należała m.in. inwestycja polegająca na założeniu przez LOT oraz powołaną w Chicago firmę ABI kasyna gier hazardowych w Hotelu Marriott w Warszawie. Pośrednikiem w tej operacji – na konto którego ABI przekazało milion dolarów – była spółka Batax Wiktora Kubiaka (…)” – czytamy w „Raporcie z weryfikacji WSI”. Firma Batax pełniła ważną rolę w strategii, także finansowej, II Zarządu Sztabu Generalnego.

O kontaktach z Wiktorem Kubiakiem oraz firmą Batax mówił w swoich wyjaśnieniach Grzegorz Żemek, główny skazany w aferze FOZZ; informacje na temat tych związków znajdują się również w Instytucie Pamięci Narodowej, m.in. w teczce pracy „DIK”, czyli Grzegorza Żemka.

Prawie 15 lat po rozpadzie KLD polską sceną polityczną wstrząsnęła afera hazardowa, która skutecznie została zamieciona pod dywan przez polityków Platformy Obywatelskiej. W październiku 2009 r. „Rzeczpospolita” ujawniła stenogramy rozmowy Zbigniewa Chlebowskiego m.in. z lobbystami z branży hazardowej, w tym Ryszardem Sobiesiakiem, właścicielem sieci Casino Polonia Wrocław i firmy Golden Play. Ze stenogramów podsłuchanych rozmów wynikało, że biznesmeni naciskali na polityków PO, by dopłaty wykreślono z nowelizacji ustawy. – „Na 90 proc., Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo. Biegam z tym sam, blokuję sprawę tych dopłat od roku. To wyłącznie moja zasługa” – mówił Chlebowski Sobiesiakowi. Mariusz Kamiński, gdy w 2009 r. był szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które wykryło aferę, został odwołany przez premiera Donalda Tuska. Komisja śledcza mająca wyjaśnić całą sprawę, okazała się parodią, prowadzone przez prokuraturę śledztwo zostało umorzone. 



Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka