19 obserwujących
119 notek
332k odsłony
1471 odsłon

Barbaria i płaskoziemcy – efekt pułapki wolności

Wykop Skomentuj46

W ostatnich dniach przetoczyły się przez polskie ulice kolejne marsze i protesty. Wprawdzie straciły one impet, zwłaszcza organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, ale pokazały, że wolność, o której mówili protestujący, jest w rzeczywistości jej paskudną karykaturą.

Piosenka „Kocham wolność” zespołu Chłopcy z Placu Broni, której premiera odbyła się w 1990 r., była wyrazem marzeń tamtego młodego pokolenia. Dławionego przez komunę, ograniczanego przez socjalistyczną rzeczywistość, która wdzierała się na wysepki wolności: festiwal w Jarocinie, Olsztyńskie Noce Blue­sowe, Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej (FAMA), happeningi, teatry uliczne, plenery malarskie i artystyczne. Nikomu nie przyszło do głowy, by demolować, niszczyć, dokonywać świętokradczych aktów. Dla tamtego młodego pokolenia byłoby to po prostu wyrazem prostactwa i całkowitego schamienia.

W ostatnich dniach przetoczyły się przez polskie ulice kolejne marsze i protesty. Wprawdzie straciły one impet, zwłaszcza organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, ale pokazały, że wolność, o której mówili protestujący, jest w rzeczywistości jej paskudną karykaturą.

Piosenka „Kocham wolność” zespołu Chłopcy z Placu Broni, której premiera odbyła się w 1990 r., była wyrazem marzeń tamtego młodego pokolenia. Dławionego przez komunę, ograniczanego przez socjalistyczną rzeczywistość, która wdzierała się na wysepki wolności: festiwal w Jarocinie, Olsztyńskie Noce Blue­sowe, Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej (FAMA), happeningi, teatry uliczne, plenery malarskie i artystyczne. Nikomu nie przyszło do głowy, by demolować, niszczyć, dokonywać świętokradczych aktów. Dla tamtego młodego pokolenia byłoby to po prostu wyrazem prostactwa i całkowitego schamienia.

Konstytucja! Konstytucja!

Ponad dwa tygodnie temu, a dokładnie 22 października, Trybunał Konstytucyjny orzekł m.in., że zabijanie chorych dzieci w życiu płodowym na podstawie przesłanki wskazującej „na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”, czyli aborcja eugeniczna, jest niezgodne z Konstytucją RP. Konstytucją, która została zmieniona przez akolitów ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Ekspertami, którzy doradzali i wypowiadali się na temat zmian, byli ludzie z tytułami naukowymi, którzy w czasach PRL należeli do PZPR, PRON, byli tajnymi współpracownikami komunistycznych służb specjalnych. Ich intencją nie było wprowadzanie konserwatywnych zmian, lecz ochrona przywilejów.

Jak mówił trzy lata temu w moim programie „Koniec systemu” w Telewizji Republika śp. Kornel Morawiecki, „w konstytucji, którą mamy, jest podział władzy, ale nie ma rzeczy, które wymagają nowego spojrzenia na układ sił społecznych w Polsce i na świecie, nie ma słowa o dominacji siły pieniądza nad mediami i polityką. Na ten temat nic, podobnie jak nie ma nic o tym, że zmienia się charakter pracy – z pracy materialnej na intelektualną, mentalną. Ta konstytucja powinna być konstytucją sumienia – prawo nie może być jedynym naszym regulatorem. Prawo jest bardzo ważne, ale powinniśmy dać sobie więcej wolności i zaufania”. 

Taka miała być konstytucja, której projekt w 1997 r. opracowała Solidarność, zbierając pod nim 2 mln głosów. Doszło jednak do referendum, w którym Zgromadzenie Narodowe obniżyło w ostatniej chwili próg frekwencyjny, bojąc się, że konstytucja postkomunistyczna nie przejdzie, że ludzie zagłosują za projektem Solidarnościowym. W sumie około dwadzieścia kilka procent Polaków opowiedziało się za konstytucją postkomunistyczną, a reszta była temu przeciwna. Ostatecznie obecna konstytucja weszła w życie 17 października 1997 r. 

Przypominam rys historyczny, ponieważ ci, którzy teraz demolowali ulice polskich miast, jeszcze niedawno krzyczeli „konstytucja!”, twierdząc, że jest ona łamana. Gdy teraz Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy prawa są niezgodne z obowiązująca konstytucją, okazało się, że jest ona opozycji zupełnie niepotrzebna. Już nie ma publicznego czytania ustawy zasadniczej, już celebryci nie chwalą się, jak to usypiają swoje dzieci, czytając im konstytucję na dobranoc. Zapewne teraz opozycja w pośpiechu ściąga koszulki z napisem „konstytucja”, a sędziowie odrywają ten napis ze swoich sędziowskich kalendarzy. Po raz kolejny wśród totalnej opozycji zwyciężyły śmieszność i hipokryzja, co już nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. 

BLM po polsku 

Protesty słabną, ale na dłuższą metę było to do przewidzenia. Ile można biegać po ulicy i wykrzykiwać wulgarne hasła? Jak długo można urządzać knajackie happeningi, demolować pomniki i kościoły?

To się musiało wypalić, tym bardziej że w kwestii obrony symboli religijnych nastąpił zdecydowany opór wiernych. Przed barbarią kościołów broniły straże rekrutujące się z uczestników Marszu Niepodległości, klubów „Gazety Polskiej”, wspólnot kościelnych. W przeważającej większości młodzi ludzie stali z różańcami, odmawiając głośno modlitwę, podczas gdy atakująca tłuszcza obrzucała ich wyzwiskami.

Wykop Skomentuj46
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo