Chyba znacie to słowo - nie?
Przewija się w różnych książkach - ale ludziom takim jak ja było znane od wczesnej młodości. Musieliśmy się uczyć języka rosyjskiego - i wówczas "maskirowka" była synonimem fajnej zabawy, Takiego, na przykład, balu przebierańców.
Tyle, że właśnie o to chodziło. Dla dzieci w Rosji dalej jest to symbol fajnej zabawy. Ale dla rodziców niektórych z nich - juz niekoniecznie.
Pierwszy przykład - może mało poważny. Opowiadanie "Trapp i III wojna światowa", w którym amerykański pułkownik Preston okazał się, w istocie, pułkownikiem rosyjskim, Brian Callison był przewidujący.
Drugim powieściopisarzem był... No ok - byli dwaj: Tom Clancy i Larry Bond, pisząc "Czerwony Sztorm". Dla tych, którzy powieść czytali, sprawa jest jasna. Dla tych, którzy nie czytali, polecam - jednocześnie złośliwie spoilując. ohydnymi morderstwami przykryto plany ataku ZSRR na Zachód. Doczytajcie - zdecydowanie polecam tę powieść.
Rosyjska metoda może być dalej wykorzystywana.
Kojarzycie "matrioszki"? Takie figurki lalek... Które skrywają w sobie mniejsze figurki lalek, wystarczy odkręcić... Jako młody chłopak, kiedy nasza pani od rosyjskiego kazała man napisać list do kolegi z ZSRR, napisałem. I dostałem bardzo miłą i sympatyczną odpowiedź od Jurija z Moskwy. Chciał dalej rozmawiać - i przysłał mi matrioszkę w prezencie...
Maskirowka. I, jak widać, działa. Rosjanie sa mistrzami działąń wywiadowczych - i kontrwywiadowczych. Mossad przy nich wysiada - pod wględem operacyjnym i zasięgowym. I, stety czy nie, trzeba to otwarcie przyznać. Dawne GRU nie zniknęło - zmieniło, co najwyżej, powłokę. Bo nie metody działania.
Ich wywiad jest najlepszy na świecie - i trzeba się z tym pogodzić.
Ale nie musimy im na to pozwalać.
O Śląsku huczy. Prezydent zablokował ustawę, uznającą gwarę śląską za język.
No cóż - postąpił słusznie i właściwie.


Komentarze
Pokaż komentarze