Ukraina już jakiś czas temu zmieniła barwy. Nowym prezydentem został faworyt Moskwy, Wiktor Janukowycz. Zachód podejmując się oceny wyniku wyborów, spekulował, że oznaczać on może zmarginalizowanie pozycji państwa na arenie międzynarodowej. Priorytet zachodni ustąpić miał miejsca współpracy z Rosją. Wydaje się jednak, że eksperci przecenili prorosyjskość Janukowycza.
Dziedzictwo pomarańczowej rewolucji przejawiać się miało w nowej jakości życia publicznego, demokratyzacji państwa, liberalizacji stosunków. Niestety, po hucznych obchodzach, wzniosłych hasłach, okazało się że ideały w konfrontacji z rzeczywistością tracą na sile. Fala entuzjazmu ustąpiła problemom z jakimi przyszło się zmagać rządowi. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza i niekończąca wojna na górze, spodowały przewartościowanie i zwrot preferencji. Symbolem erozji nowej władzy stał się regularny spadek popracia dla prezydenta Juszczenki i całego "pomarańczowego obozu"
Janukowycz wygrał dzięki wsparciu oligarchów finansujących kampanię i agitacji rosyjskich mediów. Jednakże najważniejszym czynnikiem stała się słabość dotychczasowej władzy, a wybór opierał się na dość znanym nam Polakom myśleniu- wybrać mniejsze zło.
Czy po pół roku rządów Janukowycza, mówic można o skróceniu odległości między Kijowem a Moskwą ?
Janukowcz od początku deklarował zbliżenie do Moskwy. Jedakże szybko okazało się , że powody dla których miałby rezygnować ze swoich proregatyw i potęgujących wpływów dla zewnętrzych interesów, utraciły swą ważność na rzecz szeroko rozumianych interesów własnych. Prezydent wybrał politykę balansu między Wschodem a Zachodem, kalkulując co bardziej będzie mu się opłacać. Nie bez znaczenia jest pozycja oligarchów, którzy paradoksalnie, w moim przekonaniu, wywierają znaczący wpływ na politykę prozachodnią. Umowa stowarzyszeniowa z UE jest dla establishmentu korzystna, bo otwiera unijny rynek na produkty jego firm. Jak wielkie oddziaływanie na decyzje prezydenta mają "arguemnty" oligarchów nie trzeba już nikomu tlumaczyć. Z tych dwóch powodów Janukowycz nie przyjął intensywnego kursu promoskiewskiego.
Owszem, są pewne niepodważalne fakty, przemawiające za twierdzeniem że prezydent promuje kierunek wschodni. Przedłużenie umowy na stacjonowanie jedostek rosyjskich na Krymie do 2042r. stalo się dość zaskakującą deklaracją, niepoprzedzoną debatą społeczną. Jednakże trzeba się zastanowić, czy Janukowycz przedłużając tę umowę nie zaoszczędził sobie kłopotu jakim stałoby się odebranie Rosjanom wpływów na tym terytorium. Ostatecznie mogłoby to doprowadzić do secesji, a w najlepszych wypadków do tendecji odśrodkowych, które jeszcze bardziej osłabiłyby, i tak już słabą, kondycję gospodarczą państwa.
Tymczasem Rosjanie pomagają wyjść z kryzysu za cenę znacznie niższą niż ta proponowana przez Zachód, jednocześnie udaje się zachować równowagę w polityce energetycznej. Szczególnie ta ostatnia kwestia ma ogromny wpływ na stosunki rosyjsko- ukraińskie , warunkuje i będzie warunkować działania rządów i prezydencji w Kijowie. Budowa South Stream jest wystarczającym ciosem dla państwa, dlatego też rządzący nie mogą pozwolić sobie na kolejne porażki, mogące przycznić się do poważnych reperkusji w przyszłości.
Odnieść można wrażenie, że zapowiedzi o neutralności militarnej i utrzymywaniu dwutorowej polityki służą Ukrainie, pozwalając na kalkulowanie zysków i strat. Jednocześnie pozycja państwa nie jest na tyle silna by polityka dwóch stołków na dłuższą metę była mozliwa.
Na razie jednak, bilateralna współpraca z UE przebiega niezmiennie. Program Partnerstwa Wschodniego jest dla Ukrainy korzystny, dlatego też rządzący nie podejmą kroków wpływających na pogorszenie tej sytuacji. Rezygnacja z integracji ze strukutrami atlantyckimi jest natomiast pochodną odczuć społecznych. Tylko 30% obywateli popiera członkowstwo Ukrainy w NATO. Również atmosfera na linii Kijów- Moskwa jest lepsza niż dotychczas. Janukowycz prowadzi politykę symboli. Przykładem może być zrównanie jezyka rosyjskiego (REGIONALNIE!) z ukraińskim. Taka forma działania jest efektowna i efektywna w dzisiejszym świecie, choć znacząco nie wpływa na procesy uzależniania się od obcych wpływów.
Jak w kolejnych miesiącach zmienić się może polityka Ukrainy ? Czy wielowektorowość zostanie zastąpiona przez odważny, jednostajny kierunek ?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)