Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak
360
BLOG

800 000 Tadków Niejadków. Przegląd tygodnia Dziadka P.

Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak Polityka Obserwuj notkę 3

W minionym tygodniu dowiedzieliśmy się, że w Polsce nie ma kultury jedzenia szczawiu, to znaczy, przepraszam, kultury jedzenia śniadań. Jest za to osiemset tysięcy Tadków Niejadków, którzy nie spożywają śniadań lub innych posiłków na złość Rządowi i Partii.

***

Swoją drogą szkoda, że nikt – o ile mi wiadomo – nie zapytał, gdzie właściwie znajdują się ten słynny nasyp i to znane boisko, po których można poznać, czy w Polsce rzeczywiście są dzieci niedożywione, czy tylko krnąbrne i politycznie nieodpowiedzialne. I gdzie rośnie śliwa służąca do badania problemu niedożywienia. No bo przecież gdzieś się znajdują, muszą być i poseł Niesiołowski musi je widywać dosyć często i sprawdzać – tu rośnie szczaw, dwadzieścia metrów kwadratowych porośniętych szczawiem, bez śladów konsumpcji, a tutaj pod śliwką widać mnóstwo ulęgałek, nikt ich nie zbiera, leżą, gniją, czasem wrony skubną, a dzieciaki nawet nie spojrzą, bo wpierdzielają hamburgery i zagryzają snikersami. Tak, nasyp/boisko i śliwa muszą istnieć, bo jeśli ich nie ma i jeśli poseł Niesiołowski nie zagląda w to miejsce parę razy w tygodniu, to przecież… wiem, to straszny wniosek… to przecież oznaczałoby, że wieloletni poseł na Sejm Rzeczypospolitej, bohater opozycji, profesor nauk biologicznych, przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej, gwiazda mediów, odpowiadając na pytanie dotyczące ważnej kwestii społecznej - bredzi jak potłuczony, gada od rzeczy, kompromituje siebie i niestety również nasze państwo.

***

Malkontenci i złośliwcy poddają podobno w wątpliwość, czy dieta posła Niesiołowskiego w czasach, gdy był jeszcze małym Stefankiem, składała się ze szczawiu i śliwek. Ich zdaniem pewne przesłanki mogą raczej wskazywać na obecność w jadłospisie Stefanka wilczych jagód i szaleju. Takie sugestie to oczywiście podłość, a rozsiewają je ludzie, którzy nie kochają Polski i pewnie na złość rządowi nie jedzą śniadań.

***

Czy Lech Wałęsa jest homofobem? Takie pytanie zadano Jarosławowi Wałęsie w TVN24. Jak zwykle w przypadku trudnych pytań dotyczących byłego prezydenta, trzeba się było zdrowo nagimnastykować, by tak odpowiedzieć, aby nic nie powiedzieć.

***

Wszystkim, którzy Wałęsę promują, popierają, przedstawiają jako bohatera opozycji, autorytet moralny i europejskiego mędrca, a w pierwszym rzędzie tym wszystkim, którzy przyczynili się do wyboru tego osobnika na Prezydenta Rzeczypospolitej, warto wciąż przypominać – to Wasze dzieło, Wasza odpowiedzialność i Wasza wieczna hańba.

***

Stanisław Cat – Mackiewicz napisał kiedyś felieton pt. „Dzieci na semaforach i zwrotnicach”, w którym ostro skrytykował prowadzoną przez ówczesne władze i wojsko akcję niszczenia cerkwi na Kresach. „Widziałem dzieci, które na szynach kolejowych ustawiały piramidkę z kamieni. Czy to były bardzo złe, bardzo zepsute dzieci? Nie - były to po prostu dzieci. Ale strach pomyśleć, co by mogły one poczynić, gdyby się dostały do semaforów, do zwrotnic, jaką spowodowałyby katastrofę.” Burzenie świątyń prawosławnych było zdaniem redaktora wileńskiego „Słowa” właśnie polityką dzieci, które dostały się do semaforów i zwrotnic.

A mnie męczy pytanie, kim są ci, którzy dziś kierują polityką państwa polskiego? Widzieliśmy to wyraźnie w czasie debaty nad konstruktywnym wotum nieufności. Z jednej strony – spokojna, merytoryczna oferta programowa, konkretne pomysły i propozycje zmian, projekty zmian prawa. Z drugiej – najpierw nieudana próba zagłuszenia, a potem prymitywne kpiny i szyderstwa, rechot jak wśród pijanych drabów spod budki z piwem. I twittowanie, jedyna oprócz telewizyjnych wywiadów forma aktywności intelektualnej obecnej Rady Ministrów. Czy znów rządzą nami dzieci? Jeśli tak, to już nie te prostoduszne szkraby układające na torach piramidki z kamieni, a raczej nieletni chuligani, zdeprawowani i przekonani, że wszystko im wolno.

***

Tymczasem media podzieliły się w ocenie, czy użycie przez Kaczyńskiego tabletu było sprytnym wybiegiem pozwalającym na ominięcie biurokratycznych kłód rzucanych pod nogi opozycji przez marszałek Kopacz, czy też hańbą dla polskiego parlamentaryzmu i rażącym przykładem łamania przepisów sejmowego regulaminu. Nieco fałszywie brzmiały wyrazy oburzenia artykułowane przez osobników, którzy większość swojego czasu, opłacanego z pieniędzy podatników, poświęcają na wpisy na twitterze i facebooku. Można twittować w Sejmie, w kościele, i to jest cool, a wyjść z tabletem na mównicę to obciach i żenada, no chyba że zrobi to Palikot, bo wszystko, co zrobi Palikot, jest cool z założenia, a przynajmniej do niedawna było.

Pojawiły się również głosy, że Kaczyński używając tableta sam dostarczył nieprzychylnym mediom materiału do przykrycia merytorycznej zawartości wystąpienia profesora Glińskiego. Moim zdaniem, gdyby nie było tableta, to odpowiedni ludzie znaleźliby coś innego, a gdyby nic nie znaleźli, to by wymyślili. Jak celnie podsumował Michał Kamiński, gdyby Kaczyński wyniósł dziecko z pożaru, to by go oskarżyli o pedofilię. Swoją celną i po raz pierwszy od dawna jakby przychylną PiSowi wypowiedzią „Misiek” Kamiński dowiódł dwóch rzeczy – po pierwsze, że w polskiej rzeczywistości medialnej wszystko, co Kaczyński powie i zrobi nie tylko może zostać wykorzystane przeciwko niemu, ale na pewno zostanie wykorzystane; po drugie, że skrupulatnie śledzi sondaże.

***

Warszawscy radni PO nie chcą, by stacja II linii metra znajdująca się w pobliżu Muzeum Powstania Warszawskiego nosiła taką właśnie nazwę. Nie mieli natomiast obiekcji w przypadku stacji „Uniwersytet Warszawski” i „Centrum Nauki Kopernik”. Jest to kolejny dowód, iż przestrzeń historyczna została już w Polsce politycznie zagospodarowana i podzielona. PiS ma Muzeum Powstania Warszawskiego, a PO pomnik Czterech Śpiących. PiS ma Dzień Żołnierzy Wyklętych, a PO pomnik idących na Zachód po trupie białej Polski czerwonoarmistów w Ossowie. Warto dodać, że decyzję radnych PO uzasadniała utalentowana aktorka Anna Nehrebecka, co smuci, ale nie dziwi.

http://www.rp.pl/artykul/24,988098-Platforma-nie-chce-nazwy-Muzeum-Powstania.html

 

"Już dawno nie widziałem dziadka, aż wczoraj w wystawowej szybie odbicie czyjeś; radość rzadka, toż to Paździerzak, ani chybi: łysina, wąs i bródka ta. Nie, nie Paździerzak to, to ja." "Dziadek Paździerzak" - słowa Jeremi Przybora, muzyka Jerzy Wasowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka