PRZEGLĄD TYGODNIA DZIADKA PAŹDZIERZAKA
Trwa narodowa dyskusja, co zrobić z orłem z czekolady, który pozostał po akcji „Orzeł może” w Dniu Flagi. Początkowo planowano skonsumować ptaka pod Pałacem Prezydenckim, ostatecznie jednak tego pomysłu zaniechano, choć Tomasz Nałęcz w TVN24 rozważał, czy nie warto by czekoladową rzeźbę dyskretne podzielić i rozdać dzieciom. Telewizyjna dyskusja Nałęcza z Witoldem Waszczykowskim z PiS ujawniła przy okazji rozmiary uszkodzeń mózgu u osób zawodowo zajmujących się polityką. Nałęcz dostrzegł bowiem w orle z czekolady podobieństwo do orłów napoleońskich, a nawet do księcia Józefa Poniatowskiego. Z kolei Waszczykowski wyraził przypuszczenie, że cukiernik wykonujący figurę orła był pijany. Żaden z polityków nie wypowiedział się natomiast w kwestii podobieństwa orła do Gonza z Muppetów, a szkoda.
Ponieważ w chwili pisania tych słów los czekoladowego orła, o ile mi wiadomo, nie został jeszcze rozstrzygnięty, to proponuję rzeczonego orła nie dzielić, tylko przekazać w całości Ryszardowi Kaliszowi. Oczywiście na przechowanie.
***
Pan premier, na zaproszenie matek pierwszego kwartału, wziął udział w Biegu Konstytucji. Donald Tusk ma już doświadczenie w bieganiu, bo przed laty uczcił 3 maja uciekając przed milicją. W tym roku przebiegł dystans 5 kilometrów w 25 minut, co najprawdopodobniej stanowi największy sukces rządu w ciągu ostatnich kilku lat. Swoją drogą szkoda, że w biegu nie brała udziału Angela Merkel. Mielibyśmy wreszcie jakiś sukces w polityce zagranicznej.
***
Skoro mowa o kondycji polityków, to warto wspomnieć, iż funkcjonują na polskiej scenie politycznej zawodnicy, którzy od lat są w szczytowej formie. Stefan Niesiołowski, bo o nim rzecz jasna mowa, w niedawnym wpisie na swojej stronie internetowej wyraził przekonanie, że kardynał Dziwisz zgodził się na pochówek Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, bo został oszukany. Oszukany – to oczywista oczywistość - przez pisowców i ich wodza Jarosława. We wpisie można poczytać o kłamliwych zarzutach, pisowskich kłamstwach, religii smoleńskiej, pisowskiej propagandzie, dzieleniu na swoich i obcych i o kłamliwych przemówieniach. Nie ma tylko nic o podpalaniu Polski. (Na ten temat można poczytać we wcześniejszym wpisie pana posła zatytułowanym „Pełzający pucz”.)
http://www.stefan-niesiolowski.pl/oszukali-kardynala-dziwisza
***
Leszek Miller został przyłapany na korzystaniu z pomocy suflera podczas wygłaszania przemówienia na wiecu pierwszomajowym. Trudno zrozumieć, skąd tak duże zainteresowanie mediów tym faktem. W końcu to normalne, że starszym ludziom pamięć nie zawsze dopisuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)