dzierzba. małą literą
dzierzba ma zwyczaj nadziewania swych ofiar na kolce
64 obserwujących
811 notek
661k odsłon
  445   0

Nasz Psychiatryk24

Wojciech Orliński, felietonista Gazety Wyborczej specjalizujący się w tematach kulturalnych, wymyślił kiedyś całkiem zabawne określenie na Salon24 - Psychiatryk24.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że tak mi się wydaje, że on jest autorem tej nazwy, bo chociaż czytam „Ekskursje w dyskursie" z przyjemnością i dość regularnie, to nie pamiętam, czy WO aby nie jest aby tylko tej głęboko medyczno-diagnostycznej nazwy propagatorem.
 
Mniejsza jednak z tym. Ważne, że w środowiskach zbliżonych do mniej lub bardziej oczytanych wannabe marksistów nazwa Psychiatryk24 przyjęła się i już nie tylko na blogu WO funkcjonuje.
 
Dzisiaj*, pośrednio zainspirowany tekstem FYMa „Rola blogosfery w polskiej rzeczywistości medialnej”, przypomniałem sobie właśnie o Psychiatryku i chciałbym dodać do tej dyskusji coś od siebie.
 
Uważam bowiem, że epitet ten doskonale, zgodnie nawet ze złośliwymi intencjami autora, oddaje pewien stan faktyczny – nadreprezentacje autorów określających się jako prawicowi w Salonie24. A ci (z wzajemnością), przez przedstawicieli lewicy traktowani są z pobłażliwą drwiną jako mniej lub bardziej upośledzeni.
 
Oczywiście jest to tylko moje subiektywne odczucie, ale jestem przekonany, że niezależnie od własnych przekonań politycznych, czytelnicy publikowanych tutaj blogów zgodzą się, że narodowa/populityczna/konserwatywna/liberalna/
oszołomska/naiwna/patriotyczna/patriarchalna/zwyczajna/naiwna/debilna/
śmieszna/żałosna/lewicowa/itd. prawica (niepotrzebne skreślić) w tym miejscu
sieci dominuje.
 
Potwierdza to właśnie sam Wojciech Orliński nazywając Salon Psychiatrykiem, bo przecież epitet ten wziął się właśnie stąd, że pisują tu głównie ludzie, przynajmniej we własnym mniemaniu, dalecy od lewicowej, politycznie poprawnej ideologii.
 
Jednym słowem z tezą, że Salon24 to przede wszystkim poletko dla mniej lub bardziej oczytanych wannabe prawicowców większość krytyków oraz miłośników tego miejsca raczej się zgodzi.
 
Gdy weźmiemy pod uwagę, że Igor Janke był ze swoim pomysłem pierwszy i w tym momencie Salon** jest chyba nadal najbardziej poczytnym agregatorem blogów politycznych w polskim Internecie, wypada zadać sobie pytanie, dlaczego tak właśnie się stało - skąd ta nadreprezentacja wszelkiej maści prawicowych „oszołomów” w miejscu, które miało być przecież pluralistycznym Hyde Parkiem dla wszystkich?
 
Dlaczego kojarzy się Salon właśnie z prawicą i nawet obecność kilku galopujących krytyków politycznych ani trochę tego nie zmienia? Jednym słowem, dlaczego puszczony samopas Salon zasłużył sobie w pełni na miano prawicowego Psychiatryka24?
 
Odpowiedź, choć nie jest zbyt odkrywcza ani oryginalna, wydaje mi się warta podkreślenia.
 
Mianowicie (IMHO - jasna sprawa) Salon24, działając w miejscu kompletnie pozbawionym cenzury typu Krajowa Rady Radiofonii i Telewizji, czyli na szczęście w nadal wolnym Internecie, najzwyczajniej w świecie odpowiedział na zapotrzebowanie społeczne:

Na potrzebę głośnego wyrażania ignorowanych i ośmieszanych w głównych mediach poglądów, które odbiegając od politycznie poprawnego klepania się po plecach i udawania, że „cały naród z partią, a partia z narodem” istnieją, mają się dobrze i też chcą być artykułowane.
 
Mam tutaj na myśli wszelkie wszeteczeństwa, czyli drwinę z powtarzanych jak mantra dogmatów postępowej wiary, tych "mądrości" w które każdy MUSI wierzyć. Prawd objawionych w rodzaju:

„Państwa narodowe to przeżytek, Unia über alles!”;
„Wszyscy kochamy kochających inaczej, a Tomasz Raczek tworzy ze swoim chłopakiem cudowną parę!”;
„Autorytety medialne są moralne i kochamy je jak polskie seriale”;
„Radio Maryja musi zamilknąć, bo wolności słowa w Polsce zrobi to doskonale!”;
„Nic nie jest czarne lub białe!”
I tak dalej, i tak dalej.

W każdym razie, dzięki Salonowi24, okazało się nagle, że mający swoje, na dodatek niekoniecznie dla promowanych jako nowoczesne sposobów myślenia właściwie czołobitnie-spolegliwe zdanie, mają gdzie je wyrażać.

To nic, że często stylistycznie nieporadnie, upraszczając rzeczywistość, popełniając błędy, „zapalając” się zbytnio i unosząc. Generalnie - z lepszym lub gorszym skutkiem, amatorsko, ale co najważniejsze – szczerze.
 
Po prostu, dzięki Salonowi24, całe to prawicowe „oszołomstwo” niespodziewanie dostało do ręki palec, a ponieważ bardzo mu go brakowało, wzięło od razu całą rękę.

Wprawdzie nadal stanowi tylko margines tzw. mainstreamu, ale tutaj, w sieci, ma się doskonale. I na dodatek samo potwierdza własną teorię spiskową.

Taką mianowicie, że główne media są opanowane przez wszelkiej maści lewactwo, które kisi się we własnym sosie i udając pluralizm wynajmuje tylko aktorów, którzy udają, że mają odmienne zdanie.

Bo czy gdyby było inaczej, to czy wszyscy ci prawicowcy tak gwałtownie i z taką siłą największy w Polsce targ tekstów politycznych by zdominowali? No właśnie.

Dlatego uważam, że ze względu na trafność spostrzeżenia, Psychiatryk24 na jak najszersze zasługuje rozpropagowanie.

W końcu wsadzane wszystkich myślących inaczej do szpitala psychiatrycznego ma wśród miłujących wolność słowa lewicowców tradycje silne i niepohamowane.

Znając więc zamiłowanie socjalizd do uciszania każdego, kto nie jest wystarczająco postępowy, możemy się cieszyć, że na razie jest to tylko wirtualnej etykietki „psychol” przyczepianie.
 
 
 
*Tekst napisałem wczoraj i chcąc go opublikować przekonałem się, że nie ma już "starego" salonu24. Tak powstała notatka tutaj.
**Stary Salon24, bo jak ładnie to ujął Wojciech Orliński nowy.salon24.pl to Nowy-Psychiatryk-Beta-Nie-Wiadomo-Po-Jaką-Cholerę.
Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale