16 obserwujących
187 notek
150k odsłon
1550 odsłon

Pożar Reichstagu w ogniu - kto płonie

Z Internetu
Z Internetu
Wykop Skomentuj74

Pożar Reichstagu w 1933 roku - dzieje przykurzone i zapomniane. 

W 1933 roku w niemieckim Reichstagu podłożono ogień. Naziści wyznaczyli podpalacza i stracili obecnego tam Marinusa van der Lubbe. Historycy do dziś spierają się, czy to on był sprawcą zamachu. Bardzo śmieszne.

Hitler wykorzystał ten incydent do brutalnej rozprawy z polityczną opozycją. Feralnego dnia wieczorem - 27 lutego 1933 roku, budynek Reichstagu był jak wymarły, gdyż prezydent Niemiec Paul von Hindenburg miesiąc wcześniej, na wniosek nowego kanclerza Adolfa Hitlera, rozwiązał parlament, wyznaczając na 5 marca przedterminowe wybory.

W lutym 1933 r. Aresztowano bułgarskiego komunistę Georgi Dymitrowa i jego kompanów, którzy odegrali kluczową rolę podczas procesu w Lipsku, znanego również jako „Reichstag Fire Trial”.

Wszyscy byli znani pruskiej policji jako starsi agenci Kominternu, Dymitrow był szefem wszystkich operacji Kominternu w Europie Zachodniej.

Rzecz jasna, naziści o podpalenie oskarżyli Komintern. Wielu historyków uważa, na podstawie dowodów archiwalnych, że podpalenie zostało zaplanowane i nakazane przez nazistów jako operacja pod fałszywą flagą .

Całe Niemcy i cay świat to przełknęły i nowy hitlerowsko-nazistowski porządek zaakceptowały... Niewiele lat potem - Wojna Światowa, zniszczenia, tragedie, holocaust, bieda i mizeria... Ktoś do tego doprowadził.

Analiza politycznych opinii tamtych lat uznała, że ze była to prowokacja... Zwykła, ordynarna prowokacja. W dodatku zakamuflowana rzekomym konfliktem pomiędzy lewactwem międzynarodowym (sorry, komunizmem), a lewactwem narodowym (faszyzmem i nazizmem)... W funkcji czasu - wśród tych nieszczęsnych terminów znalazł się "socjalizm".

W późniejszych mutacjach globalnego socjalizmu, już mocno inter-nacjonalistyczego, znalazły się prądy-ideologie z przedrostkiem „neo”, co było wygodnym parawanem zakrywającym rzeczywiste intencje ideologów.

Na przykład termin „neo-liberalizm” i zderzenie go z „liberalizmem” i „libertarianizmem”... Neo-socjalizm?... Szeroki temat, może na inny czas... Im większe pomieszanie pojęć i zagmatwanie ich znaczenia tym lepiej – publiczność każdą interpretację kupi kupi.

Wygrana Donalda Trumpa w USA w 2016 r.  miała być jakoby skutkiem porażki ekonomicznej polityki neoliberalnej... "Ekonomia głupcze" - tu leży sedno sprawy i istota walki z Trumpem. W tle - jego polityka ekonomiczna i pieniężna, konflikty z FEDem, Big-tech i Big-Pharmą; polityka fiskalna i dystrybucja majątku.

Na samym czele jednak - konflikty personalne sięgające czasów "droczenia " się Trumpa z "chłopcami z Brighton Beach", które przekształciło się w zajadłą nienawiść i anty-Trumpizm... Łza się w oku kręci.

Wtacam do tematu - początkowo miał to być - "Reichstag płonie w Waszyngtonie"; rymowanie zbyt frywolne.


Nie znam żadnego filmu opartego na wydarzeniu pożaru w Reichstagu. Pamiętam jednak z Polski film Istvana Szabo „Hanussen” z 1988 roku, z Klausem Maria Brandauerem w roli głównej...

Film nakręcony na kanwie historii pychy artysty, który na próżno stara się utrzymać neutralność w obliczu wkraczającego nazizmu, aby kontynuować swoją błyskotliwą karierę jako hipnotyzer i magik.

Fflm pokazuje sposoby w jakich machina propagandowa nazizmu Hitlera zmienia percepcję wszystkiego, co jest w zasięgu wzroku i słuchu i jak ludzie nie rozumieją, co to za sobą niesie.

Można uwieść czarem słów i obrazów bez możliwości kontrolowania swojego losu w sieci intryg totalitarnego państwa...To w przypadku losu indywidualnego; cóż powiedzieć kiedy uwodzenie staje się totalne, przy użyciu medialnej broni masowego rażenia!?

To staje się nie do zniesienia, gdy przewrotne zło wnika w każdy aspekt życia, ale niewielu z ludzkiej masy to rozumie.

Istvan Szabo kręcił swój film na podstawie wydarzeń które rozpoczął pożar w Reichstagu. Pokazuje oszukanego człowieka, ale w tle są oszukani ludzie.

Próbuję sobie wyobrazić jakiś hollywoodzki film oparty na wydarzeniach w Waszyngtonie... Pozornie – analogii być nie może – inne czasy, inne ofiary wydarzeń, inne rozdania polityczne w kraju "operacji" i inne w nim sojusze; inne osoby, inne interesy (?)... Czy naprawdę?.

Ktoś przecież spłonął i ktoś został Hitlerem.

Ale najważniejsze pytanie pozostaje – kto jest w takim filmie przedstawiany jako ofiara i Hitler?

W takim amerykańskim filmie musiałoby nastąpić całkowite odwrócenie pojęć i faktów...

Negatywny „bohater” Donald Trump, podpalacz Kapitolu i szaleniec-nazista, chce kontynuować swoją karierę wbrew sprzeciwowi amerykańskiego narodu... Hipnotyzer i magik - oszukuje, łudzi i mataczy, zapatrzony w swoją postać na piedestale historii... Można dorzucić wiele innych fabularnych szczegółów.

Bohater może też zostać gwałcicielem, sodomitą albo nekrofilem. Czym chata bogata... W kinie i telewizji to pójdzie, choć bardziej drastyczne sceny przysłoni się figowym listkiem.

Wykop Skomentuj74
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka