22 obserwujących
214 notek
202k odsłony
  2248   1

Rewolucja - parowóz dziejów. Zamazywanie historii USA (Part I).

Z Internetu
Z Internetu

O tym, że wszystko płynie, dowiedziałem się dawno temu, jeszcze w szkole podstawowej... Nie bardzo wiedziałem, co płynie, gdzie płynie i dlaczego; w liceum ogólnokształcącym dowiedziałem się też, że wszystko płynie... Przez pewien czas, to mi wystarczało.

W liceum dowiedziałem się też, że Heraklit, pewien starożytny mędrzec i filozof z Efezu powiedział po grecku – „Panta rhei kai ouden menei”, co oznacza, że „wszystko płynie i nic takie samo nie pozostaje”.

On wierzył, w tak zwaną, jedność przeciwieństw i mówił, że wszystkim istniejącym pojęciom można przypisać pary przeciwnych właściwości: ciepło – zimno; jasność – ciemność; dobro – zło.

Inni filozofowie potwierdzili, że wszystko co jest na świecie, zmienne i nietrwałe jest; poza wszystkim, formułę Heraklita rozwinęli i wielokierunkowo ubogacili... Tych filozofów było wielu; stworzona została teoria wszakże teoria wyłaniania się i syntezy przeciwieństw, która doprowadziła do dialektyki Hegla.

Podstawowa reguła dialektyki heglowskiej powiada - „Każda teza zawiera już w sobie antytezę, obydwie zaś zostają zniesione w syntezie”. Mimo tego zniesienia, synteza zawiera w sobie zarówno tezę, jak i antytezę...

Dialektyka Hegla była podwaliną filozofii Karola Marksa, twórcy socjalizmu naukowego i marksizmu.

Prawo stałego ścierania się przeciwieństw oznaczało, że różne jakości materialne są ze sobą w stanie ciągłego antagonizmu;  nieprzerwanie się ścierają i generują ciąg przemian, które prowadzą do powstania nowej jakości bytu.

Chociaż twórcą naukowej dialektyki, był Arystoteles, rozumowanie dialektyczne wielu filozofów, zwykle stosowane do wyjaśniania kontrowersyjnych twierdzeń i niezweryfikowanych hipotez bez wnioskowania logicznego, weszło w strefę filozofii i logiki rozmytej.

Termin „fuzzy logic” był w moim salonowym dziobaniu użyty parokrotnie, bez komentarzy... Warto do niego wracać; przede wszystkim dlatego, że teoria zbiorów rozmytych, stworzyła wiele inżynierskich metod, w których klasyczne kryterium prawda/ nieprawda, nie istnieje.

Pomiędzy stanem 0 (fałsz) i stanem 1 (prawda) istnieje wiele stanów pośrednich... Oparte na metodach logiki rozmytej algorytmy ewolucyjne i sieci neuronowe, spowodowały wielopłaszczyznowy rozwój wielu inżynierskich kierunków i inżynierii systemowej, stosujących wyrafinowaną high-technology.


Marks nie pozostawił wątpliwości – przeciwieństwa i konflikty mogą dialektycznie doprowadzić do rewolucji, a wrogiem rewolucji jest kapitalizm... Ochoczo mu przytaknął kapitalista Engels.

Encyklopedyści i inni twórcy pierwszej Rewolucji Francuskiej myślenie dialektyczne znali i daleko z nim zaszli. Dobrze też wiedzieli, że paryski lud może zdobyć Bastylię, chociaż kapitalizmu jeszcze wtedy nie istniał... Co było dalej, wie każde szkolne dziecię.

Myślenie dialektyczne w wydaniu Marksa-Engelsa i paru innych, rozwinęło twórczo wielu myślicieli, polityków, wynalazców i artystów w Rosji... Gnębione kapitalizmem masy łatwo dawały się wykorzystać... Padł carat, a potem Rząd Tymczasowy Kiereńskiego... Paryską Bastylię zastąpił Pałac Zimowy w Petersburgu... Media, jakie były takie były, ale pomogły rewojucji przejąć władzę. Nastał Związek Radziecki, po radziecku CCCP.

Przeszły dwie wojny światowe, ale dialektyka socjalistyczna pozostała i miała się dobrze. Świadomość klasowa społeczeństw rosła, a powiększały ją rosnące media... Dialektyka socjalistyczna nabrała wyrazu i jej znaczenie coraz bardziej się wzmacniało.

Leszek Kołakowski, filozof, zaznaczył kiedyś, że posługiwanie się przymiotnikiem „dialektyczny”, zaczęło „unieważniać wszystkie empiryczne okoliczności"... Kołakowski wypunktował też, że użycie formy "dialektyczny" miało "sprawić wrażenie, że używający go jest posiadaczem jakiejś szczególnej, niezawodnej, głębszej metody badania i rozumienia świata".

Dialektyka zamazywała obiektywny brak poparcia większości społeczeństwa dla bolszewików w powojennym Związku Radzieckim a realizm socjalistyczny i rewolucyjny rozwój społeczeństw zataczał coraz większe kręgi.


Historia się toczy, ale czas płynie... Ja twierdzę i zawsze jtwierdził będę – czas płynie, jak Wisła do Gdańska, i z powrotem. Dlatego o płynącej jeszcze Wiśle trzeba pamiętać; oczyszczać, nie zasmradzać, aby bez obrzydzenia wyprowadziła na szersze wody świata.

O tym, że historia się powtarza, wielu jest głęboko przekonanych; ale wielu innych twierdzi, że zmiany cywilizacyjne i dialektyka tworzą historię od nowa... Większość, nie ma zdania, hołdując starej, dobrej zasadzie, że jakoś to będzie...

W swoich blogerskich felietonowych historiach często używam zwrotu „będzie jak trzeba”... Nie afiszuje się, że ukradłem własność intelektualną Mantry, bo wielu salonowców o jakimś tam Mantrze słyszało, ale nie wie, kto to jest.

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka