24 obserwujących
255 notek
237k odsłon
  801   0

Niemcy po wyborach - trochę refleksji z USA

Z Internetu
Z Internetu

Wyniki ostatnich wyborów w Niemczech wykazały ogromne zainteresowanie opinii publicznej i mediów w całej Europie, rzecz oczywista że w Polsce też.

Śledząc reakcje w prasie amerykańskiej można wyczuć dość spokojny ton, szczególnie w mediach „głównego obiegu”, w tym w mediach społecznościowych typu Facebook i Twitter.

Germany embarks on tricky search for post-Merkel government” - "Niemcy rozpoczynają trudne poszukiwania rządu po Merkel"

To tytuł relacji powtórzonej po publikacji "Germany Election" agencji AP w ostatni poniedziałek, przez angielski The Indepenent

"Niemcy rozpoczynają długie poszukiwania następnego rządu po tym, jak centrolewicowi socjaldemokraci ledwo pokonali centroprawicowy blok ustępującej kanclerz Angeli Merkel w wyborach, które nie wyznaczyły jasnego kierunku dla największej gospodarki Europy pod wodzą nowego przywódcy.

Zarówno socjaldemokrata Olaf Scholz, który wyciągnął swoją partię z wieloletniego kryzysu, jak i Armin Laschet, kandydat partii CDU, który widział spadek fortuny swojej partii i w burzliwej kampanii, rościł sobie prawo do przewodzenia następnemu rządowi. Scholz jest ustępującym wicekanclerzem i ministrem finansów, a Laschet jest gubernatorem najbardziej zaludnionych krajów związkowych Niemiec, Nadrenii Północnej-Westfalii."

Który z nich zostanie kanclerzem,  będzie prawdopodobnie zależało, kogo ekologiczni Zieloni i przyjaźni biznesowi Wolni Demokraci (partie, które tradycyjnie należą do rywalizujących obozów ideologicznych), zdecydują dołączyć się do rządu. Ani Scholz, ani znacznie osłabiony Laschet nie mają na to dużego wpływu.

Zieloni tradycyjnie skłaniają się ku socjaldemokratom, a Wolni Demokraci ku Unii, ale żaden z nich nie wykluczył pójścia w drugą stronę. Zieloni osiągnęli znaczne zyski w wyborach zajmując trzecie miejsce, ale nie doszli do celu, jakim dlsa nich pierwotnie było przejęcie kancelarii; podczas gdy Wolni Demokraci nieznacznie poprawili się dzięki dobremu wynikowi z 2017 roku.

Julia Reuschenbach, analityk polityczny z Uniwersytetu w Bonn, powiedziała telewizji ARD, że rząd kierowany przez Lascheta "nie jest wykluczony", chociaż socjaldemokraci będą forsować argument, że wynik pokazuje, że Niemcy chcą, aby kierowali nową administracją. "Ostatecznie strony będą oczywiście musiały dojść do porozumienia w kwestiach merytorycznych" - powiedziała.

Nowy Bundestag, czyli niższa izba parlamentu, będzie miał rekordową liczbę 738 deputowanych. Parlament różni się wielkością ze względu na specyfikę niemieckiego systemu wyborczego, co oznacza, że może być znacznie większy niż minimum 598 mandatów.

Socjaldemokraci zajęli 206 mandatów, Unia 196, Zieloni 118, Wolni Demokraci 92, Alternatywa dla Niemiec 83, a Partia Lewicy 39. Jeden mandat przypadł duńskiej mniejszościowej partii SSW, która będzie reprezentowana po raz pierwszy od dziesięcioleci

„Prawicowy” blok Angeli Merkel Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej i Unii Chrześcijańsko-Społecznej otrzymał 24,1% głosów, zgodnie z wcześniejszymi wynikami a centrolewicowa Partia Socjaldemokratyczna uzyskała 25,8% głosów... Warto przypomnieć, że CDU i CSU od dawna były nazywane demokratami - „ohne Christentum”

Wyniki wyborów zwiastują odejście Angeli Merkel po 16 latach władzy.

Konserwatywny sojusz zdominował niemiecką politykę od 1949 roku, kiedy to partie utworzyły grupę parlamentarną i wystartowały w pierwszych wyborach federalnych po II wojnie światowej.

The Idependent przypomina że poprzednie wybory w Niemczech nie przyniosły żadnych realnych niespodzianek, a reelekcja Merkel była względnie pewna. Ale ten wyścig wyborczy wyróżniał się tym, że konkurenci byli zbyt blisko siebie

CDU Merkel i jej bawarska siostrzana partia, CSU, nie zdołały zmobilizować Niemców, a około 40% wyborców było niezdecydowanych, na kogo głosować w tygodniu poprzedzającym wybory.

W ostatnich latach obie partie popadły w niełaskę młodszych niemieckich wyborców, którzy priorytetowo traktują zieloną politykę i chcą aby Niemcy inwestowały i modernizowały swój skrzypiący przemysł i infrastrukturę, biorąc pod uwagę model socjalistyczny z nałożoną na kark  pandemią koronawirusa.

Uzyskane wyniki oznaczają że aby uzyskać większość, SPD lub CDU-CSU musiałyby utworzyć koalicję z dwoma innymi partiami, prawdopodobnie Zielonymi i FDP.

"Zgodnie z oczekiwaniami możliwy jest zarówno kierowany przez Scholza "sojusz "czerwonej" SPD z Zielonymi i "żółtej" liberalnej FDP oraz "jamajska" koalicja "czarnej" CDU-CSU Lascheta z Zielonymi i FDP. SPD i Zieloni, którzy są blisko, prawdopodobnie rozszerzyliby ofertę dla FDP, podczas gdy CDU-CSU i FDP, które również są blisko, spróbowałyby zaangażować Zielonych" - co było w DW w niedzielę wieczorem.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka