26 obserwujących
279 notek
256k odsłon
  547   0

Covidowa Odyseja blogera @Kemir – wiele szaleństwa do uzupełnienia

Z Internetu
Z Internetu
Odyseja to droga do wolności przez to co nieznane, ale również opowieść jak dzieło człowieka może obrócić się przeciw niemu. Bloger @kemir podjął się trudnego zadania ale zamierzonego celu nie osiągnął. Covidowa Odyseja będzie pisana jeszcze długo.

"Latając nad kukułczym gniazdem trzeba uważać i nie spaść w błogostan pozbawienia szleństwa... Wtedy kończy się wszystko bo psychiatryk czeka"" (R.P. MacMurphy)


Odyseja – to jest starogrecki epos o powrocie Odysa do domu z wojny trojańskiej i o zaprowadzeniu pokoju na zwaśnionej wyspie Itaka, za sprawą boskiej Ateny... Odyseja jest produkcją Homera, albo innego człowieka o tym samym nazwisku.

Trochę inna jest „2001: 0dyseja kosmiczna” (2001: Space Odyssey) opowiedziana w filmie Stanleya Kubricka, tylko lekko ponad 50 lat temu; jako złowieszcza przepowiednia, jak świat wirtualny stworzony przez człowieka, może się przeciw niemu obrócić... Przedstawiona bardzo emocjonalnie historia, może też być też traktowana w kategorii intelektualnej, jako dramat bezradności człowieka wobec tego co jest nieznane.

Leonard What w swojej książce “A Tripple Analogy”, na temat filmu Kubricka mądrze napisał - “the movie is an allegory of human conception, birth, and death”.... Sztuczna inteligencja będąca dziełem człowieka może mu zagrażać... Czy SARS-CoV-2  jest inteligentnym tworem człowieka?... Wiele wskazuje że jest.

Pozwól blogerze @Kemir, że Twój tekst o covidowej Odyseji. skomentuje trochę obszerniej.... Wziąłeś się za temat z imponującym rozmachem, ale cel osiągnąłeś tylko częściowo

Na początek przytoczę dwa cytaty.

Autorzy tych publikacji (opinie o covidzie) ex cathedra wygłaszają poglądy, przybierając przedziwną manierę stawiania się wyżej niż polemizujący.”

„Jest to uwaga ogólna, nie bezpośrednio dotycząca @1maud, ale niezwykle istotna z punktu widzenia dyskusji o covid w ogóle. Fundamentalnym bowiem problemem pandemii - wbrew pozorom - nie jest sama pandemia, ale brak równowagi w NAUKOWEJ ocenie wszystkiego, co pandemii dotyczy: powstania i emisji wirusa, podjętych działań, "wyszczepiania" czy wreszcie segregacji, która stała się faktem, a która kilka tygodni temu, była traktowana jak fanaberia szurów z gatunku science fiction.”... I tak dalej.

Te cytaty zamieszczam przypominając maksymę „przyganiał kocioł garnkowi”.

Wygłaszanie poglądów ex cathedra jest przywarą prawie wszystkich piszących na Salonie, z @Kemirem włącznie... Sam nie jestem od niej wolny; gdyż wmawiam sobie że mój polityczny międzynarodowy intel jest, powiedzmy sobie, trochę bardziej obszerny niż kogokolwiek na Salonie... Jeżeli przesadziłem, to tylko trochę. Tak sądzę.

Najważniejsze w covidowej Odyseji @Kemira jest to, że polemiką  nie jest; jeno przyczynkiem do podróży człowieka przez covidowy czas rzeczywisty... Tytuł jest zgrabny, plus dodatni dla Autora.

Odnośnie artykułu i jego polemiczności... Rzecz w tym, że polemika zawarta w artykule wielu covidowych problemów nie obejmuje... Nie jest to proste zadanie -  opisanie dramatu bezradności człowieka wobec tego co jest nieznane, to praca herkulesowa.

Brak równowagi naukowej w ocenie wszystkiego co pandemii dotyczy”... Brak naukowej równowagi w ocenie wszystkiego, to porywanie się z motyką na słońce. "Ocena wszystkiego"... prawdopodobnie, takie ujęcie jest wynikiem emocjonalnego pobudzenia Autora.

Naukowe oceny są przeważnie koniunkturalne, a ocena covida, w szczególności... Media dają na to liczne dowody... Były covidowe fale – pierwsza, druga, trzecia; teraz jest czwarta... Czy z „tym” wirusem współczesna nauka nie może sobie poradzić?... Wolne żarty; mogła by, gdyby naprawdę chciała - ale uwolniona ze wszystkich politycznych uwarunkowań.

Szarpanie się z liczbami i statystykami jest zawsze męczące i bałamutne, gdyż są one z reguły podkręcane, zakręcane i wykręcanie przez obie "strony", w zależności od rynkowych potrzeb. Z tego wynika, że mocować się z nimi nie warto.

Co do linków - polsko, angielsko czy inaczej-języcznych... Powoływanie się na nie, każdy artykuł ubogaca i rzekomo uwiarygodnia. Nic bardziej mylnego... Wszystko zależy od źródeł pochodzenia materiału który jest poddawany analizie. Ale nawet te, dla zwykłych śmiertelników trudno dostępne źródlane doniesienia, też należy traktować z podejrzliwością...

Źródła oficjale – które oficjalne są, a które nie są?... Agencje (AP, Reuters, AFP i inne).. NYT, Washington Post, Guardian, Die Welt?

 Albo tzw.”niezależne" źródła medialne (Politico, Huff Post, telewizje CNN, ABC, MSNBC, BBC, Deutsche Welle, TVN, TVP ?

Na przedostatnie i ostatnie doniesienia Fox News też patrzę podejrzliwie, na wieści z Newsmax News i AO, też!...  Czy są wiarygodne, czy nie są? ... Jedne są bardziej, inne mniej. Często w ogóle wiarygodności im brakuje, gdyż powielają zmyślone przez redaktorów fake-news... Wszystkie źródła polskie, kopiują albo przetwarzają doniesienia ze źródeł zagranicznych... Inaczej być nie może.

Z reguły, polityczne konotacje „Projektu Covid” i wszystkich związanych z nim wydarzeń,  już trzeci rok, są przez mainsteam media przemilczane, odrzucane, albo wrzucane w kocioł teorii spiskowych z których można się pośmiać... Na Salonie są dotykane, przeważnie jednak w komentarzach.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale