25 obserwujących
310 notek
276k odsłon
  236   0

Okrywanie Ameryki przez 5000 mil – po wakacjach trzeba dziobać

Z Internetu
Z Internetu
Po intensywnych ale spokojnych 3 tygodniowych amerykańskich wakacjach bez medialnej kanonady, nastąpił powrót do domu i do żwawego dziobania opinii i komentarzy o faktach i wydarzeniach po obu stronach Oceanu... Po zlepieniu kawałka Ameryki, dziobanie spraw tu i tam wydaje się być proste i przyjemne.

Odfajkowanie w kalendarzu długiej podroży – z południa Florydy aż po jeziora w New Hampshire na północy, to prosta sprawa; ale warto spojrzeć na mapę.… jak na dwójkę seniorów 55 ++ wyczyn nie lada. Jesteśmy z siebie bardzo dumni... Były to niezapomniane i pełne wrażeń amerykańskie wakacje. Ameryka to duży kontynent; projekt "Explore America" najlepiej lepić kawałkami. Kilka zlepiliśmy; ten ostatni, prawie 5000 milowy był dla pary seniorów w sam raz.

Dziobaty is back - przez 3 tygodnie nie dziobał, ale ponieważ dziobać lubi, dziobać będzie; oczywiście, jeśli global warming i łaska niebieska Salonu na to pozwoli.

Podróż przez sporą połać amerykańskich Stanów zasługuje na osobny reportaż – wspomnieniowo i sentymentalny, ale też historyczno - polityczny… Byłby to kolejny przyczynek do teorii dziobania; o praktykach bolesnego dziobania nie wspominając. Gołąbek potrafi dziobać sąsiada gołąbka prosto w oczko, choć jest przecież niewzruszonym symbolem pokoju, co uwiecznił wpadający w oczy wieszcz Picasso… Nad kukułczym gniazdem jeszcze każda kukułka lata, ale na wolnym wybiegu kura bardzo spokorniała, bo łatwo ją policzyć… Co do bociana, lata jakby wolniej i coraz mniej dzieci przynosi dla ludzkości.

Żeby coś wydziobać, trzeba najpierw coś wygrzebać…na 3 tygodnie oderwaliśmy się z Zosią od prasy, telewizji i internetowego poszukiwania prawdy absolutnej; ale ponieważ bez smartfonów nie da się żyć, w czasie podróży towarzyszyły nam zawsze, głównie do wynajdywania smakowitych miejsc na trasie podróży i komunikowania się z docelowymi rezydentami. Rzecz jasna, głównym przewodnikiem był GPS, ale mapy też.

Podróż powrotną na Florydę zakończyła się nam w późny poniedziałek, 22 sierpnia, bieżącego roku… 4864 mile w obie strony w ciągu 21 dni - po przeliczeniu daje to 7830 km... To więcej gdyby z Białegostoku przejechać do Lizbony i z powrotem, o jakieś 800 kilometrów.... W Białymstoku byłem kilka razy, w Lizbonie raz; trzeba powiedzieć że w Białymstoku jest bardzo przyjemnie.

Po powrocie, łakomie rzuciliśmy się na media – co słonko widziało… czy zlazła baba z wozu żeby chłopu było lżej... czy pociąg jeszcze nie odjechał, bo bagaże na drugim peronie ciągle się znajdują… i tak dalej.

Podczas podróży słonko znakomicie przypiekało i ani jednego dnia nie padał nam deszcz; prawdę mówiąc, podróżując przez amerykański kontynent kombinowaliśmy żeby mijać burze i powodzie, bo od dłuższego czasu w tym kraju pogoda szaleje... Prognozy długoterminowe wskazują, że już nam tak zostanie wszędzie... W Polsce upały, w Stanach deszcze i powodzie... I pomyśleć, że temperatury zaczęły bardzo wzrastać dopiero jak kilka lat temu zmieniła się w Polsce władza. 

Ponieważ dziobate zainteresowania rozciągają się na sprawy amerykańskie; amerykańskopolskie; oraz bardzo polskie - wypada najpierw wypunktować te trzecie, choć nie ostatnie… Dla zamaskowanego republikańsko-demokratycznego żyrondysty takiego jak ja, sprawy polskie w polskich mediach jawią się jako uderzająco proste i krystaliczno-przejrzyste; od razu widać i czuć gdzie jest białe a gdzie czarne; kiedy trzeba skręcać w prawo a kiedy w lewo; kto jest duży a kto malutki - ogólnie rzecz biorąc „w cziom dieło”... Niestety, nie wiem jak to ostatnie tłumaczy się na język ukraiński... Mniej oczytanym należy wyjaśnić, że słowotwór "masoni, żyrondyści i cykliści", ma trochę inne znaczenie niż ten drugi, mniej podejrzany.

Sprawy amerykańskie w ostatnich czasach są bardzo skomplikowane, zapierają oddech i powodują zawrót głowy od sukcesów (ten termin ściągnąłem z niegdysiejszego artykułu Towarzysza Stalina w organie "Prawda"). Wszyscy ze słabym charakterem powątpiewają że od sukcesów głowa nie boli, ergo; zawracać się od sukcesów nie można, bo Moc jest naszym przeznaczeniem... Takich którzy sromotnie dowcipkują że ta Moc skośnych oczu dostaje, należy przykładnie napiętnować, na przykład grzecznie obatożyć... After all, w najnowsze sprawy amerykańskie trzeba dziobać nieustannie; kontrowersyjne opinie salonowego newsroomu i analityków-blogerów na temat, wcale nie muszą przeszkadzać…

W załączeniu krótka lista tematów które w ciągu ostatnich dni pojawiły się na Salonie; wydziobanych w celu, ale jak popadnie. Do tego kilka salonowych komentarzy na temat... autorów komentarzy nie przedstawiam. W niektóre komentarze trzeba mi było wnikać; dalibóg, nadal nie wiem o co jemu szło.

- Rzecz jasna, najbardziej frapujący był artykuł o zgonach ryb w Odrze pod tytułem -

Wszystko to się przysłowiowej kupy nie trzyma... 

"Gdyby się trzymało kupy, to szybko byłoby po sprawie, a tak można Polskę i pisuarów grilować w Polsce i za granicą."

"Najłatwiej zgonić na : Unię, Niemcy, Tuska, opozycję, agentów. Ciemny Lud uwierzy i zaakceptuje każdą bzdurę."

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości