Sytuacja powyborcza zmienia się jak w kalejdoskopie. To znaczy ona dla mnie jest jasna, ale oczywiście nie wszyscy tę jasność dostrzegają.
Pan premier jednak dostrzegł dzisiaj, że to nie sfałszowanie wyborów przy pomocy Kamratów jest naszą rzeczywistością, ale zwykłe drobne nieprawidłowości wyborcze, nie mające wpływu na wynik wyboru prezydenta.
Co tak zmieniło postawę premiera? Podobno w Hadze otrzymał wyraźny sygnał od prezydenta Trumpa, żeby się nie ważył nie uznać tych wyborów, a i koalicjanci nie chcą brać udziału w tej hucpie rozkręconej przez Romana Giertycha.
I co najgorsze Polacy trzeźwieją i poparcie spada dość gwałtownie.
Czy to początek końca tego polityka i jego formacji? Miejmy nadzieję.
Czas na budowę Rzeczpospolitej, już bez numerków, po prostu Rzeczpospolitej.



Komentarze
Pokaż komentarze (50)