Mam ich wszystkich dość.
Ale jak widać nie tylko ja mam tego dość. W sieci pojawiają się głosy poważnych polityków i pisarzy, którzy podobnie odbierają tę żałosną awanturę na naszej scenie politycznej. Prezent dla Donalda Tuska.... słyszę to coraz częściej. Nic lepszego premierowi nie mogło się przydarzyć w sytuacji zapaści służby zdrowia, finansów, afer we własnych szeregach, jak skierowanie przez prawicę reflektorów na jej wewnętrzne spory i waśnie, którymi zajmują się w politycznej piaskownicy jej czołowi przedstawiciele.
Co z tego wyniknie? Nie wiem, ale myślę, że idziemy w kierunku jakiegoś politycznego przesilenia i niedługo nic już nie będzie takie jak było.
Czy Prezydent może to jakoś poukładać? Wiem, dla własnego dobra powinien stać z boku. Ale co z nami? Co z państwem? A może obywatele powinni to wziąć we własne ręce? Bo rząd, który jest to tragedia, a pokłócona opozycja, cała, nie daje nadziei na wspólny rząd i jakiś programowy konsensus. Nie myślałam, że dożyję czegoś takiego.
A może musimy zjeść tę żabę, przeżyć przepotwarznie się III RP w Rzeczpospolitą? Może już czas na zmianę ustroju, na ustrój prezydencki, który odsunie na bok partyjniactwo i skupi się na działaniach dla państwa? Autorski rząd Prezydenta wybranego w powszechnych wyborach będzie miał swoją wagę.
Oczywiście walka o urząd Prezydenta będzie walką o Polskę, ale może już do tego dojrzejemy i nie będziemy sobie robić wbrew. Zostawmy parlament jako ustawodawczy, kontrolujący działania rządu i senat, bedący izbą poważnego namysłu nad podejmowanymi ustawami. A więc system amerykański, który jest nam bliższy niż system kanclerski, bo my jesteśmy bardziej podobni do Amerykanów niż do Niemców.
A poniżej głosy tych, którzy podobnie jak ja, chętnie wysłaliby nasz prawicowy establishment w kosmos.
Premier już szykuje statek :)). I najlepiej niech się razem z nimi do niego zapakuije. Polska potrzebuje odpowiedzialności i mądrości.
I wszyscy już mamy chyba dość dziejów głupoty w Polsce.
A tak pisze na facebooku prof. Andrzej Nowak:
"Z przygnębieniem obserwuję wzajemne połajanki między członkami dwóch, dzielących się teraz części dawniejszej Zjednoczonej Prawicy. Rozejście się politycznych dróg – można się z tym nie zgadzać, ale można zrozumieć. Ale wzajemne opluwanie, insynuacje, obelgi? To żałosne widowisko na pewno nie służy Polsce, dla której mieli i starali się dobrze pracować politycy teraz wyżywający się we wzajemnych oszczerstwach. Nie służy to nawet tym dwóm teraz partiom, które dotąd jako PiS wygrywały kolejne wybory: w roku 2015, 2019 i 2023. Choć to ostatnie zwycięstwo było pyrrusowe, to jednak na PiS zagłosowało wtedy 7640 tys. ludzi, o ponad milion więcej niż na listę KO. Ile zagłosuje w 2027?
Z jeszcze większym przygnębieniem obserwuję degrengoladę części mediów tzw. prawicy. Część z ich dziennikarzy ściga się wręcz na polecenie swoich szefów w wydobywaniu ze skłóconych teraz polityków jak najbardziej „efektownych” epitetów pod adresem niedawnych kolegów. Byle była sensacja, byle klikalność rosła. Byle wyprzedzić konkurencję… To dopiero żałosne. Zatrzymajcie się, póki jeszcze czas. Ta spirala głupoty i zacietrzewienia pochłonąć może coś znacznie ważniejszego niż PiS czy prawica w Polsce. "
https://www.facebook.com/profAndrzejNowak
Quo vadis Polsko?



Komentarze
Pokaż komentarze (71)