Jeszcze wciąż leniwie płyną sierpniowe dni i choć z polityki dochodzą co prawda różne groźne pomruki, które zapowiadają wcale nie spokojną, złotą polską jesień, to jednak przed tym burzliwym czasem można się jeszcze pochylić nad różnymi pytaniami, które muszą się nasuwać, kiedy przyglądamy się naszej rzeczywistości.
Tytuł jaki nadałam tej notce mówi, że te dwa pojęcia nie są dla mnie tożsame. Żyjemy jako obywatele polskiego państwa na określonym terytorium z tym samym rządem dla wszystkich, tą samą Konstytucją i wynikającymi z niej prawami, mówimy tym samym językiem, ale jesteśmy jak dwa różne plemiona.
Jedno plemię tworzy naród a drugie społeczeństwo.
Nie będę oryginalna, więc zapytałam AI jakie widzi różnice między tymi pojęciami.
I o to co mi odpowiedziała:
"Naród i społeczeństwo to dwa różne pojęcia socjologiczne, które często się nakładają, ale nie oznaczają tego samego.
Najprościej mówiąc: naród łączy kultura i historia, a społeczeństwo łączy organizacja i terytorium.
Główne różnice:
Naród to wspólnota kulturowa: Opiera się na emocjach, tożsamości, wspólnym języku, tradycji oraz poczuciu bliskości.
Naród patrzy w przeszłość. Buduje swoją jedność na historii i pamięci o przodkach.
Społeczeństwo to wspólnota strukturalna. Opiera się na sieci relacji, instytucjach (szkoły, urzędy, prawo), podziale pracy i wspólnym terytorium. Społeczeństwo żyje w teraźniejszości. Skupia się na codziennym współdziałaniu, gospodarce i rozwiązywaniu bieżących problemów."
Trudno nie przyznać racji AI. Podała i definicje i różnice, które intuicyjnie wyczuwamy przygladając się obywatelom naszego państwa.
Zadajemy sobie pytania dlaczego nie wszyscy podchodzą tak samo do wyborów, uchwalanego prawa, wyznawanych wartości. I mamy na to odpowiedź.
Nie wszyscy, którzy zamieszkują polską ziemię, stanowią naród. Są tylko polskim społeczeństwem. Dlatego tak trudno się porozumieć mimo, że mówimy tym samym językiem polskim. Ale to o czym mówimy nie znaczy tego samego.
I to właśnie bardzo dokładnie widać. Naród to połowa obywateli Polski, a druga połowa to tylko jej społeczeństwo.
Czy społeczeństwo uda się przekształcic w naród? Nie wiem. Wymaga to właściwego wychowania i kształcenia obywateli, któremu kierunek nadać muszą elity narodu.
W XXI wieku, kiedy jesteśmy poddawani totalnemu "praniu mózgu" jest to bardzo trudne zadanie. Ale podjąć je trzeba.
Od czegoś jednak trzeba zacząć. Czy możliwe jest zgodne współdziałanie narodu i społeczeństwa? Myślę, że tak, ale rządy w państwie muszą należeć do elity narodu, która może łączyć naród i społeczeństwo w społeczeństwo obywatelskie.
Każdy obywatel państwa, w którym żyje, chce żyć bezpiecznie i dostatnio, beż względu na to czy jest bardziej konserwatystą czy liberałem. Jest więc wspólny element, który może wszystkich połączyć we wspólnym działaniu.
I znów poprosiłam AI o pomoc w zdefiniowaniu społeczeństwa obywatelskiego.
O to co mi napisała:
"Pojęcie społeczeństwa obywatelskiego łączy naród i społeczeństwo, ponieważ zespala poczucie odpowiedzialności za wspólnotę (cecha narodu) z aktywnym działaniem w strukturach prawnych i instytucjonalnych (cecha społeczeństwa).
W społeczeństwie obywatelskim ludzie nie są tylko biernymi członkami państwa ani wyłącznie strażnikami tradycji – stają się świadomymi twórcami swojej rzeczywistości.
Od narodu bierze się tożsamość i wartości. Daje to ludziom emocjonalną motywację, poczucie solidarności oraz chęć bezinteresownego działania na rzecz dobra wspólnego (np. patriotyzm jutra).
Od społeczeństwa bierze się formy działania: Wykorzystuje nowoczesne narzędzia organizacyjne, takie jak fundacje, stowarzyszenia, związki zawodowe czy wolontariat.
To razem przekształca mieszkańca w obywatela. Jednostka przestaje być tylko elementem struktury ekonomicznej, a zaczyna aktywnie współdecydować o losach kraju.
Tworzy się pomost między prywatnością a państwem. Pozwala to grupom narodowym i społecznym realizować swoje cele bez czekania na odgórne nakazy władzy.
Aby społeczeństwo obywatelskie mogło sprawnie funkcjonować potrzebuje stabilnych ram prawnych oraz odpowiedniej kultury politycznej.
Główne warunki sprawnego funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego to demokracja i prawo.
Państwo musi gwarantować wolność słowa, zrzeszania się oraz zgromadzeń.
Organizacje społeczne muszą działać dobrowolnie i bez odgórnego sterowania przez polityków.
Ludzie muszą znać swoje prawa, obowiązki oraz rozumieć mechanizmy rządzące państwem.
Stabilność ekonomiczną daje istnienie silnej klasy średniej oraz zasobów finansowych.
Potrzebna jest też gotowość obywateli do poświęcania prywatnego czasu na rzecz dobra wspólnego.
Różnica między społeczeństwem obywatelskim a państwem polega na tym, że państwo działa odgórnie przy użyciu przymusu, a społeczeństwo obywatelskie działa oddolnie i całkowicie dobrowolnie.
Społeczeństwo obywatelskie i państwo nie muszą ze sobą walczyć. W zdrowej demokracji uzupełniają się: społeczeństwo obywatelskie patrzy władzy na ręce (funkcja kontrolna) oraz realizuje zadania, z którymi państwo sobie nie radzi, np. lokalna pomoc charytatywna czy organizacja kultury."
Tyle AI.
Czy uda się w Polsce połączyć nasze dwa plemiona w jedno społeczeństwo obywatelskie?
Powinno się udać, bo przecież choć nasze działania mają różne źródła, to przecież chodzi nam o to samo. Chcemy dobrze i bezpiecznie żyć na naszej ziemi.
I pytanie zasadnicze: kto może te dwa plemiona, często bardzo wrogo na siebie patrzące, połączyć w jedno społeczeństwo obywatelskie ? Czy mamy takie elity z obu stron? Myślę, że mamy. Czego nam więc brakuje? Autorytetu? Dobrej woli?
Autorytet, jakimś cudem, mamy.
To Prezydent RP, na którego wszyscy patrzą z nadzieją, że coś zrobi z tym naszym państwem, które nie idzie w dobrą stronę.
Brakuje dobrej woli.
Jeśli jeszcze jest jakaś nadzieja, że po prawej stronie naszej sceny politycznej dojdzie do jakiegoś konsensusu,
to doszukanie się dobrej woli po stronie przywództwa obozu liberalno-lewicowego jest drogą donikąd.
Pierwszym krokiem jest więc odrzucenie tego przywództwa od wpływu na nasze państwo, a drugim podjęcie próby zbudowania w Polsce społeczeństwa obywatelskiego, które połączy i naród i społeczeństwo.
Społeczeństwo żyje dziś, a naród dziś i w zmrokach swej przeszłości, jak pisał Żeromski. Ale łączy nas trudne dziś, i dobre jutro.
Czy się nam to uda? Jeśli Piłudski nie miał racji i nie jesteśmy narodem idiotów, to tak.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)