0 obserwujących
9 notek
2055 odsłon
85 odsłon

Dieselgate: w Niemczech menadżerowie Volkswagena nadal w areszcie

internet
internet
Wykop Skomentuj

Wolfgang Hatz, były szef działu badań i rozwoju Porsche został aresztowany we wrześniu zeszłego roku w ramach śledztwa związanego z aferą Dieselgate. Minęło już sześć miesięcy od zatrzymania a Hatz nadal przebywa w areszcie. Tymczasem w Polsce ani UOKiK ani Transportowy Dozór Techniczny nikogo nie ukarały ani nie wszczęły procedury weryfikacji akcji serwisowej. 

Niedawno  motoryzacyjny świat uderzyła kolejna porcja najświeższych informacji w sprawie skandalu Dieselgate. Niemieckie władze przeprowadziły przeszukania 10 obiektów związanych z byłymi i obecnymi pracownikami Porsche. Podczas gdy śledczy nadal zgłębiają zakres oszustwa, osoby, które wcześniej zostały zatrzymane pozostają w stanie zawieszenia. Jednym z nich jest były szef działu badań i rozwoju Porsche, Wolfgang Hatz, który jest odpowiedzialny za takie ikony współczesnej motoryzacji, jak określany pojęciem hipersamochód 918 Spyder, czy zwycięzca wyścigu Le Mans, model 919 Hybrid. Hatz już od ponad sześciu miesięcy znajduje się w areszcie. Został zatrzymany w związku z aferą Dieselgate. 

Jak zapewne pamiętacie, Hatz został aresztowany pod koniec września 2017 roku. Prokuratorzy próbowali dowiedzieć się, co wie o skandalu. Hatz pracował jako szef działu rozwoju silników Volkswagena oraz dyrektor ds. badań i rozwoju w firmie Porsche przez kilka lat. W związku z aferą spalinową zrezygnował ze stanowiska. Był pierwszym obywatelem Niemiec, którego aresztowano w związku z Dieselgate. Sąd nie zezwolił na zwolnienie za kaucją i od ponad pół roku tkwi w celi więziennej. 

„Potwierdzam, że zatrzymany we wrześniu 2017 roku pan Hatz nadal przebywa w areszcie”

– powiedziała Karun Jung, zastępczyni rzecznika prokuratury w Monachium w wywiadzie dla magazynu The Drive.

Według badań stacji NDR, telewizji WDR i gazety Süddeutsche Zeitung, adwokaci Hatza próbowali doprowadzić do zwolnienia swojego klienta za kaucją w wysokości 3 mln euro. Hatz miał oddać swój paszport, pozostać w Niemczech i trafić pod regularną kontrolę policji. Jak podaje stacja ARD, sąd Okręgowy w Monachium odrzucił prośbę obrońców.

Jung powiedziała, że Hatz najprawdopodobniej pozostanie w areszcie jeszcze przez jakiś czas. „Wciąż nie wyznaczono ostatecznej daty rozprawy pana Hatza” – oświadczyła. Dodała, że śledztwo cały czas jest w toku, a formalne oskarżenia nie zostały jeszcze postawione przed sądem.

Zapytana, dlaczego Hatz wciąż pozostaje w areszcie bez wyznaczonej daty rozprawy, odpowiedziała: 

„Dzieje się tak z przyczyn formalnych (…) Na przykład, gdy istnieje niebezpieczeństwo, że dana osoba może opuścić kraj lub będzie próbowała wpłynąć na zeznania świadków”

Magazyn The Drive nie zdołał skontaktować się ani z Hatzem, ani z jego prawnikiem w sprawie komentarza do artykułu.

Zanim został wciągnięty w niszczący reputację wir Dieselgate, Hatz przez długie lata pomagał niemieckim producentom samochodów kreować wspaniałość silników spalinowych. Swoją karierę rozpoczął w BMW w 1983 roku, gdzie przez kilka lat pracował jako inżynier ds. eksperymentów w dziale rozwoju silników. Według Motorkick, brał udział w rozwoju silnika dla modelu BMW M3. W 1989 roku przeniósł się do Porsche, aby pracować nad rozwojem zespołu Formuły 1. W roku 1993 opuścił firmę i rozpoczął pracę dla producenta hamulców pojazdów użytkowych. Stamtąd przeszedł do Opla, a następnie do Fiata. W 2001 roku powrócił do większej Grupy VW. Dołączył wówczas do Audi jako szef działu rozwoju silników. W 2007 roku przeszedł na to samo stanowisko w Volkswagenie, a następnie w 2011 roku do swojej listy obowiązków dodał posadę szefa działu badań i rozwoju silników Porsche. Hatz kierował markę Porsche na pozornie oczywistą drogę samochodów elektrycznych i hybrydowych. Pomógł m.in. przy wprowadzeniu na rynek hybrydowego 918 Spyder, zainicjował powrót Porsche do Le Mans dzięki modelowi 919 Hybrid i odegrał, jak to określa producent, „bardzo ważną rolę” w stworzeniu całkowicie elektrycznego modelu Mission E.

Hatz piął się po szczeblach kariery Grupy VW częściowo dzięki bliskiej relacji z byłym dyrektorem generalnym VW, Martinem Winterkornem. Ten bliski związek mógł odegrać również pewną rolę przy opuszczeniu firmy oraz w późniejszym aresztowaniu. Winterkorn zrezygnował ze swojego stanowiska wkrótce po wybuchu skandalu Dieselgate w 2015 roku. Następnie kierownictwo firmy odsunęło ze stanowiska Hatza. Został zawieszony na kilka miesięcy, a w maju 2016 roku formalnie opuścił firmę.

Podczas gdy Hatz czeka na rozstrzygnięcie swojego losu w Monachium, będzie odpowiadał również na zarzuty pochodzące z drugiej półkuli. Według akt południowoafrykańskiej policji, które uzyskał niemiecki tabloid Bild, w lutym 2013 roku Hatz ścigał się z ówczesnym dyrektorem generalnym Porsche (i obecnym szefem Grupy VW) Matthiasem Müllerem srebrnym Porsche. Przejechał na czerwonym świetle zmuszając dwie ciężarówki do zboczenia z drogi. Wskutek zdarzenia rannych zostało 7 osób. Rzecznicy Porsche i VW powiedzieli niemieckiemu tygodnikowi” Der Spiegel”, że tamtym dniu Hatz rzeczywiście miał wypadek, ale prawnik poinformował, że nie przeprowadzono śledztwa w tej sprawie.

źródło: StopVW.pl

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale