Trwa teraz wzmożona nagonka na Prezesa za upieranie się przy majowym terminie wyborów. Nie wiem, czy politycy opozycji zdają sobie sprawę z tego, jakie kłopoty mogą ściągnąć na swoje głowy.
Wyobraźmy sobie taką sytuację (wcale prawdopodobną moim zdaniem) - Pan Prezydent Andrzej Duda wychodzi przed kamery i uznając argumenty opozycji, zaprasza liderów partii zasiadających w Sejmie, kontrkandydatów na urząd prezydenta RP i marszałków Sejmu i Senatu na spotkanie mające znaleźć najlepszy sposób przesunięcia majowych wyborów (wprowadzenie stanu nadzwyczajnego nie wchodzi w grę, bo po prostu nie ma żadnych przesłanek ku temu).
Spotkanie, a właściwie seria spotkań miałyby formę wideokonferencji (bo wiadomo, koronawirus), transmitowane przez telewizję.
Daję głowę, że po jednej takiej wideokonferencji i wypowiedziach opozycji, Polki i Polacy masowo głosowaliby 10 maja 2020, nie zważając na żadne zarazy czy plagi egipskie.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)