Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
22 obserwujących
386 notek
275k odsłon
  232   0

Krajobraz po wielce patriotycznym przemarszu

Bez komentarza. Fot. Google A.I.S.
Bez komentarza. Fot. Google A.I.S.

Młodzi, bogaci i ...zdeprawowani.

        Wbrew pozorom, to nie obraz progenitur polskiego topu biznesowego, ale liderów polskich neofaszystów, dla jaj paradujących w bogoojczyźnianym kamuflażu.
Od ponad 10 lat obchody Święta Niepodległości „uświetnia” klasyczna ustawka pomiędzy policją a zwożonymi z całej wschodniej Polski zadymiarzami wywodzącymi się z bractw kibolskich.
11. listopada jądro kadrowe zadymiarzy stanowi od lat tak zwana Żyleta, czyli bractwo skupiające fanatycznych kibiców Legii Warszawa, ale największymi zadymiarzami są przyjezdni, bo ich wizerunki są słabo rozpoznawalne przez stołecznych policmajstrów.
To środowisko cechuje skrajny szowinizm i fanatyzm, połączony z kultem przemocy.
        Ale owiana ponurą sławą „Żyleta” i pomniejsze bractwa kibolskie, nie wzięły się nagle  znikąd!
Zaczynały w końcówce lat 70 XX wieku, kiedy to pojawiło się polityczne zapotrzebowanie na zakapiorów, gotowych toczyć starcia uliczne z formacjami ZOMO, czyli ówczesną prewencją MO.  Formacje ZOMO były dobrze wyszkolone w starożytnej sztuce walki wręcz, bo szkolenie oparto na regulaminach obowiązujących w rzymskich legionach, w przeciwieństwie do formacji zachodnich, nie korzystano z koni,  a przewagę dawał  odpowiedni do walk ulicznych ekwipunek, połączony ze sprawnym dowodzeniem. Specjalna, gumowa pałka szturmowa, odpowiednio użyta, rozciągała się do długości ponad 1,5 metra, a jej uderzenie powalało nawet najtęższych. Tarcze i kaski skutecznie chroniły przed kostkami brukowymi, a armatki wodne potrafiły położyć bawet rozpędzone czoło manifestacji.
Na szczęście dla sprawy skutecznego przeciwstawiania się ZOMO, instruktorzy od taktyki walki wręcz byli słabo opłacanie i od połowy lat 80 zaczęli sobie dorabiać przy szkoleniu kiboli.
Tym sposobem u zarania III Rp kibole terroryzować zaczęli nie tylko same mecze piłkarskie, ale i tereny przez które udawali się na mecze, siejąc postrach u słabo wyszkolonych, ale już politycznie poprawnych policmajstrów.
POTEM BYŁO JESZCZE WESELEJ,

kiedy to, na prasowej fotce, w osobie przywódcy kibolskiej braci Wisły Kraków rozpoznano etatowego ...funkcjonariusza policji, a podczas zadymy we wrocławskim klubie, po zerwaniu przywódcy napastników kominiarki, okazało się, że krnąbrnego właściciela klubu „przywołuje do porządku” pododdział prewencji, zapewne w ramach Umowy o Dzieło.
        Wnioski jakie wypływają z notorycznych burd ulicznych wywoływanych w dniu 11 listopada przy okazji organizowanego przez faszyzującą kanapę polskiej młodzieżówki optymizmem nie napawają!
TO SĄ REGULARNE USTAWKI I OBIE ICH STRONY ZAKŁADAJĄ, ŻE DOJDZIE TO OSTRYCH STARĆ!
TO JEST SWOISTY OKRESOWY SPRAWDZIAN, ZARÓWNO DLA POLICJI, JAK I DLA „SIŁ PATRIOTYCZNYCH”, które w teorii mają być zapleczem kadrowym dla WOT i kuźnia przyszłych kadr Wojska Polskiego.
Przecież, gdyby, motyla noga, policmajstrom naprawdę zależało na niedopuszczeniu do zadymy ulicznej, Z DUŻYM WYPRZEDZENIEM ZATRZYMANO BY pomniejszych fuhrerów, bo oni korzystają z komunikatorów społecznych, a bez nich inicjatywa rozpadłaby się w zarodku.
W Kodeksie karnym opisano przestępstwo sprawstwa kierowniczego, więc organizatorów inicjatyw, które świadomie doprowadzić mogą do wyrządzenia strat „w ludziach i sprzęcie”, MOŻNA SKUTECZNIE stawiać w stan oskarżenia i sądownie zakazywać wszelkiej aktywności społecznej, a krnąbrnych osadzać w więzieniach.
TYLKO KTO SIĘ ODWAŻY pacyfikować siłę, którą można łatwo wykorzystać do masakrowania wszelkich innych, niż rydzykobojnych ruchów społecznych!
A TAK NA MARGINESIE, to wedle posiadanych przez Zorra  informacji, nawet do 60% zagorzałych wrogów LGBT  jest ...albo biseksualna, akceptująca i stosująca seks homoseksualny jako formę poniżenia innego mężczyzny, (tak zwane wycfelenie),  albo wręcz jest aktywnymi gejami!
A środowisk LGBT nienawidzą tylko temu, że te środowiska w przeciwieństwie do „Prawdziwków” obrabiających odbyt kamrata w tajemnicy, nie ukrywają swoich preferencji.
Ostatecznie większość aktów świętobliwej pedofilii dotykała nie dziewcząt, a chłopców i nie przypadkiem kler jawnie przeciwstawia się szerszemu udziałowi dziewcząt w służbie ołtarza.

Co do okazania było. Amen.
Zorro
       

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo