Blog
Rozważania Głupca
el.Zorro
el.Zorro Głupcem z Tarota
12 obserwujących 226 notek 146417 odsłon
el.Zorro, 9 lipca 2017 r.

Radujmy się! Nawiedził nas imperator Trump!

2731 13 0 A A A
Ave Donald!. / Fot. Google
Ave Donald!. / Fot. Google

Nasi przywódcy bardziej kochają imperialne interesy USA,

niż dbają o interesy Polaków i Polski.


Czemu z kolei nie ma co się dziwić, jeśli zapozna się z rodowymi nazwiskami takich polityków jak Jarosław Kaczyński i reszta „Styropianowego Ethhhosssu” made in Solidarność!

Jak kto ma, z racji genealogii matki, nieograniczoną możliwość nie tylko podróżowywania do USA, ale lukratywnego tam zarobkowania, często na wywożonych z Polski wynikach prac innowacyjnych, albo na sprzedawaniu strategicznych informacji gospodarczych, ten, do tego mający semickie, więc kosmopolityczne geny, ZAWSZE będzie pilnował prywatnego geszeftu, kosztem powinności wobec kraju, który mu karierę umożliwił, choćby ponosząc koszty wykształcenia.

Twórca mocarstwa San Escobar otrzymał partyjne polecenie, aby pod dowolnym pretekstem sprowadzić do Polski nowego imperatora, aby w ten sposób oddać mu należy od Polski i Polaków pokłon wasalny!

A wizyta w Polsce imperatora Trumpa była przez PiS-manów wielce pożądaną, gdyż ważą się losy dwóch, wartych miliardy dolarów projektów, w których będzie sporo bardzo lukratywnych synekur.

Jakby ktoś zapomniał trwa nie tylko bezpardonowa rywalizacja pomiędzy Żabojadami a Jankesami o wyposażenie polskiej armii w śmigłowce, ale również wręcz bitwa o zbudowanie polskiej elektrowni atomowej, oraz o przejęcie rynku dostaw gazu LNG. Ktoś BĘDZIE MUSIAŁ pilnować interesów jankeskiego okupanta w handlowej wojnie z Gazpromem, więc kacza oprycznina ostro przebiera nogami na starcie klasycznego „wyścigu szczurów” po judaszowskie dolary od perto-koncernów, rezydujących na terenie USA, pokazowo dewastujących w poszukiwaniu perto-paliw Matkę Ziemię.

Zatem szykuje się masowe aportowanie arystokracyi Styropianowego Ethhhosssu przed majestatem imperatora Trumpa, z racji totalnego braku erudycji i ujemnej wartości kultury osobistej, pierwszego palanta imperializmu USA.

Jak przystało na wyalienowanego i zdeprawowanego bogactwem nuworysza, Donald Trump, zanim został prezydentem USA, wykazał się ponadprzeciętną brutalnością w dążeniu do bogactwa. Majątku dorobił się na wrogim rugowaniu wspólników, przejmując za ułamek wartości ich udziały w projektach budowlanych, jakie realizował.

Mechanizm jego procederu był równie prymitywny, co skuteczny, a co ważne odbywał się w granicach dozwolonych przez prawo. Najpierw Donald Trump, zakładał spółkę inwestycyjną, której zadaniem było zbudowanie i oddanie do użytku konkretnej inwestycji budowlanej. Oczywiście, tego typu przedsięwzięcie i za swój kapitał, potrafi zrealizować każdy idiota! Sztuką jest zrealizować projekt za cudze kapitały i do tego przejąć większość pożytków z inwestycji!

Ten cel osiągał ówczesny biznesmen Donald Trump doprowadzając zarządzane przez siebie spółki na skraj bankructwa, wystawiając nerwy swoich wspólników na granicę wytrzymałości. Mniej odporni nerwowo odsprzedawali swoje udziały, często poniżej ceny nominalnej, niegramotnemu inwestorowi, a kiedy inwestor przejął większość udziałów, „następował cud”, pojawiała się znacząca intrata, a zbyt strachliwi inwestorzy mogli się obejść jedynie samokrytyką.

Donald Trump prezydentem USA został na przekór wyalienowanym i zdeprawowanym partyjnym elitom, zarówno ze strony Demokratów, jak i Republikanów.

Co ciekawe, wcześniej nieskutecznie ubiegając się o nominację z szeregów Demokratów, w którym to wyścigu został zdeklasowany przez zwolenników Baracka Obamy oraz Hillary Clinton. Równie ciężko miał w obozie Republikanów, gdzie na wieść o tym, że to właśnie Donald Trump uzyskał nominację partyjną do prezydenckiej elekcji, ze sponsorowania jego kampanii wyborczej ostentacyjnie wycofało się wielu darzonych szacunkiem sponsorów.

Donald Trump wygrał JEDYNIE walkę o głosy elektorskie! Per saldo, w urnach na kandydatkę Clinton znalazło się kilka procent więcej oddanych i ważnych głosów, a sedno zjawiska leży w dwustopniowych wyborach prezydenta USA, w których obecny rozkład głosów elektorskich na poszczególne stany nie odpowiada aktualnej sytuacji demograficznej kraju.

Wróćmy jednak do klasycznej wizyty suwerena w wasalnym kraju, jaką jawi się wizyta kolejnego prezydenta USA w Polsce, odbywana po wasalnej i pokornej prośbie urzędującego prezydenta Polski, w niedługim czasie po zaprzysiężeniu nowego imperatora Polski.

Donald Trump, w czasie kampanii wyborczej, nie szczędził wydatków, ani czasu, aby objechać nawet najdalsze zadupia USA, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że dużo taniej i łatwiej będzie zdobyć głosy elektorów z dziś prowincjonalnych i podupadłych stanów, które w czasach podziału głosów elektorskich na poszczególne stany, jako stany przodujące gospodarczo lub politycznie, otrzymały największą pulę.

Opublikowano: 09.07.2017 21:44.
Autor: el.Zorro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wiem, że nic nie wiem, ale to więcej, niż wykładają na uniwersytetach.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • ZHP i ZHR to różne organizacje? SERIO?!! Ale teraz na poważnie. Z czynnego uczestnictwa w ZHP...
  • Czytając komentarze, NIE PO RAZ PIERWSZY dochodzę do wniosku, że już Jan Kochanowski...
  • Osobiście nie lubię uciekać się do kryptoreklamy, ALE W TYM PRZYPADKU, cytując klasykę...

Tematy w dziale Polityka