Noże potłuczone butelki i meksykańscy macho napastujący kobiety, a nasze szczury się korzą i zwalają winę na własnych obywateli.
Szlag trafia i rodzi się pytanie kiedy się to wszystko skończy.
Czasami się cieszę, że z daleka nie mam z tym nic wspólnego, ale i tu znów trafia szlag, do Polski nie wrócę, bo w takiej atmosferze żyć , kiedy jesteś kimś drugiej kategorii we własnym kraju, kimś za kim pies z kulawą nogą się nie ujmie, wcale mi się nie uśmiecha.
Jednak wojna domowa jest potrzebna. I taczki z gnojem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)