8 obserwujących
87 notek
50k odsłon
  79   0

Uwaga emocjonalna na temat współczesnego modelu zdrady i spsienia wyobraźni

Sparszywiała nam narodowa wyobraźnia.

Kiedyś niedźwiedzia jednym strzałem w obronie dawnego wroga potomka, w wielu bitwach karku nastawiać, jeniecką niewolę męczeńsko ścierpieć dla ojczyzny i powstanie dla niej na tyłach ciemiężycieli szykować, emisariuszem będąc, cudze dziecko wychować, spory w zaścianku żmudnie studzić i rody zwaśnione świętą małżeńską przysięgą godzić, ba! życie za nieprzyjacioły swoje zastawiać!

Kiedyś szwedzką armatę i porwanemu potworowi policzek nastawiać, zdradzonych przyjaciół od śmierci ratować i Sorokę od pala, króla chronić i pod ukrytym nazwiskiem krwią za niecne postępki płacić, cierpieć walcząc i walczyć cierpiąc w poniżeniu, bez wizji na jakikolwiek ochłap czy jakiekolwiek odpuszczenie!

By błędy szczenięcych lat naprawić ...

Dziś wystarczy wola kaczego namiestnika i na salony można trafić. Dziś jedno przepraszam, jak, k*rwa w przedszkolu!, ma wygłuszyć tę symboliczną zdradę, słowem i gestem na zdjęciach unieśmiertelnioną, tę zdradę piłsudczykowskiej schedy, którą się z racji urodzenia przejęło, te ewidentne przejście na stronę duchowej spuścizny totalitarnego terroru, antypolskiej, przemocowej ideologii, a także związanie z nią młodości i kariery.

Jeżeli ktoś zdradza rodzinne dziedzictwo, a potem to samo robi z przyjaciółmi z ONRu, staje się (pomijając niewątpliwe kompetencje organizacyjne) przez to wiarygodnym strażnikiem narodowej pamięci? Czy naprawdę takich urzędników nam trzeba?

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo