Jeśli wiadomo było, że koalicja odrzuci pomysł przeprowadzenia referendum, to po co te kilka godzin stracone na bezsensownej nic nie wnoszącej debacie?
Gadanie dla samego faktu gadania, czy może (o zgrozo) popisy retoryczne?
Jeśli wiadomo było, że koalicja odrzuci pomysł przeprowadzenia referendum, to po co te kilka godzin stracone na bezsensownej nic nie wnoszącej debacie?
Gadanie dla samego faktu gadania, czy może (o zgrozo) popisy retoryczne?
Komentarze
Pokaż komentarze