95 obserwujących
3439 notek
1967k odsłon
  233   0

Rosja jako "gołąbek pokoju"

  "Jak widać linia polityczna Moskwy to kręta droga na rozdrożach sprzecznych interesów azjatyckich państw. Jej jedynym wspólnym mianownikiem jest stabilizowanie i umacnianie rosyjskiej roli w regionie w aspekcie dyplomatycznym (mediacyjnym), terytorialnym (niwelowanie roszczeń i nieuregulowanych stref) i militarnym (np. pierwsze dwa Mistrale, które trafią w ten region świata). Taka optyka polityki Kremla w Azji Południowo- Wschodniej pozwoli również w przyszłości na realizację koncepcji Unii Eurazjatyckiej stanowiącej ekonomiczny pomost pomiędzy Europą a wschodzącymi potęgami dalekowschodnimi.".
  Polityka Rosji często polega na podsycaniu konfliktów, a następnie ich "zamrażaniu". Tak było w Naddniestrzu, Abchazji, czy Osetii płd. Opisał to portal Fronda w tekście "Zamrożone konflikty. Jak Rosja ratuje wpływy w strefie postsowieckiej" {TUTAJ(link is external)}. Jak więc widać - zaprosić Rosjan jest łatwo. Trudniej jest się ich pozbyć. Polecam publikację OSW "Kaukaz rozregulowany. Region w rocznicę zakończenia drugiej wojny karabaskiej" napisaną przez Wojciecha Góreckiego i Krzysztofa Strachotę. Dowiadujemy się z niej, że:
  "Zgodnie z Oświadczeniem na miejsce skierowano kontyngent rosyjskich sił pokojowych, liczący 1960 żołnierzy. Zostali oni rozmieszczeni wzdłuż linii rozdzielającej pozycje stron w Górskim Karabachu oraz w „korytarzu” laczyńskim, zapewniającym łączność pomiędzy Karabachem a Armenią[3]. Ogólna liczba rosyjskich żołnierzy, którzy znaleźli się w rejonie konfliktu, jest wyższa, choć trudna do oszacowania. Są to zwłaszcza funkcjonariusze Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych oraz Służby Pogranicznej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB)[4]. Zgodnie z ustaleniami kontyngent pokojowy ma stacjonować pięć lat (do listopada 2025 r.). Okres ten ma być automatycznie przedłużany na kolejne pięciolatki, jeśli na sześć miesięcy przed jego upływem żadna ze stron nie zgłosi sprzeciwu (Baku już sygnalizuje, że zażąda wycofania się Rosjan). Zgodnie z innym zapisem 30 stycznia 2021 r. w rejonie agdamskim Azerbejdżanu powstało rosyjsko-tureckie centrum obserwacyjne, mające kontrolować zawieszenie broni[5]. Fakt ten potwierdza rosnące wpływy Turcji na Kaukazie Południowym, z którymi Rosja musi się liczyć." {TUTAJ(link is external)}.
  Marek Budzisz pisze {TUTAJ(link is external)}:
  "W Rosji już pojawiły się głosy o konieczności dyslokacji wojsk pokojowych „na stałe”. W tym duchu wypowiedzieli się m.in. Leonid Kałasznikow kierujący Komisją ds. WNP Dumy Państwowej i Sergiej Mironow, lider formacji Sprawiedliwa Rosja – Za prawdę, polityk uchodzący za zaprzyjaźnionego z Władimirem Putinem. Władze Kazachstanu ale także Stanisław Zaś mówią, że mandat sił pokojowych przewiduje ich pobyt „przez ograniczony czas”. (...) To oczywiście może się zmienić, bo w środowisku rosyjskich analityków i ekspertów ds. międzynarodowych związanych z Kremlem już pojawiły się głosy o tym, że wysłanie przez Rosję „kontyngentu pokojowego” do Kazachstanu nie tylko zmienia sytuację geostrategiczną w regionie, ale faktycznie jest wstępem do zbudowania tam przez Rosję stałej obecności o charakterze wojskowym.".
  Przypuszczam, że tak właśnie się stanie.
  
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka