DEKARBONIZACJA - ELITARNA HEREZJA XXI WIEKU
Obiekt kosmiczny - PLANETA ZIEMIA – szczęśliwym trafem czy boskim projektem znalazł się na precyzyjnej trajektorii biegnącej wokół kosmicznej elektrowni jądrowej – GWIAZDY SŁOŃCE. Stały dopływ energii słonecznej na powierzchnię ziemi przy odległości ok. 150mln km tworzą specyficzne , umiarkowane warunki termiczne umożliwiające harmonijny przebieg procesów fizyko-chemicznych aktywnych związków mineralnych i organicznych.
Optymalny klimat tworzy termiczną ekosferę w której woda może występować w stanie ciekłym jako podstawowy rozpuszczalnik i katalizator procesów biochemicznych. Kolejnym podstawowym elementem „ pro-biotycznej energetycznej układanki” umożliwiającej rozkwit życia na ziemi jest WĘGIEL – pierwiastek organiczny –symbol „ C” w tabeli Mendelejewa.
Obieg węgla w przyrodzie to cyklicznie powtarzające się procesy chemiczne utleniania i redukcji, to fotosynteza i oddychanie. Etap pierwszy to fotosynteza w której ma miejsce przechwyt energii słonecznej . W tym etapie cyklu węglowego gazowy, zawieszony w powietrzu CO2 przy udziale energii słonecznej zostaje zagospodarowany przez zielone , chlorofilowe komórki roślinne. Węgiel ulega redukcji , jest wbudowywany w połączenia węgla z wodą tj. węglowodany. Fotosynteza to proces „zamykania energii słońca „ w materiałach organicznych zawierających węgiel, głównie w cukrowcach.
W drugim etapie cyklu węglowego następuje wykorzystanie energii węglowodanów na różnorodne procesy życiowe roślin / wzrost , kwitnienie , transport wody etc./ Jest to proces oddychania , łączenia węgla z tlenem i emisji CO2 do atmosfery. Człowiek , świat zwierząt i mikroorganizmów cudzożywnych korzysta pośrednio z energii słońca. Pasze, konsumowana żywność ma matrycę węglową / cukry , tłuszcze , białka/ i stanowi magazyn energii umożliwiającej funkcjonowanie życia na ziemi. Oddychanie organizmów żywych przebiega na poziomie wewnętrznym , międzykomórkowym jak i zewnętrznym z wydzielaniem CO2 do atmosfery. Oddychający człowiek wdycha powietrze atm. przy aktualnym stężeniu CO2 ok. 0.04% a wydycha powietrze z zawartością ok. 4% , czyli 100 razy wyższą / zwrot węgla z przetworzonej na energię żywności/.
Podobne procesy utleniania węgla czyli jego spalania / C + O2 = CO2/ mają miejsce w energetyce przemysłowej ,ciepłowniczej ,transportowej itp. Korzystamy tutaj ze starych skumulowanych przez miliony lat zasobów koncentratów węglowych : ropy ,gazu, węgla kamiennego jak też ze świeżych surowców OZE np. etanolu, biodisla , biogazu , biomasy.
Ostatnie dwa stulecia naszej planety to burzliwy rozwój cywilizacji , to szybki wzrost populacji i działalności człowieka tej intelektualnej odkrywczej jak i produkcyjnej przetwarzającej zasoby ziemi , być może w zgodzie z biblijną frazą „ czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ten czas dynamicznego rozwoju związany jest z odkrywaniem i konsumpcją surowców energetycznych , skumulowanej w węglowodorach energii słonecznej, gromadzonej przez miliony lat. Obfitość dostępnych koncentratów energetycznych – ropy, węgla , gazu - stworzyło erę węglowej prosperity.
Patrząc realnie na gospodarkę energetyczną naszej planety tą przemysłową i tą na poziomie organizmów żywych to można stwierdzić , że rozkwit cywilizacji na ziemi przebiega na szlaku słoneczno – węglowym. A zatem „ wszyscy jesteśmy dziećmi słońca i jedziemy na węglu!!!”
Można się zgodzić że szaleństwo pogoni człowieka za wzrostem PKB , konsumpcji , dobrobytu , zysku i socjalu prowadzi do szybkiego , często nieefektywnego i marnotrawnego zużywania starych koncentratów energetycznych . Również poszukiwania alternatywnych źródeł energii ,tzw. rozwój zrównoważony ,walka o efektywność i oszczędność energii to kierunki zdrowo-rozsądkowe.
Walka z CO2 , dekarbonizacja
Warto się jednak zastanowić co w kwestiach energetycznych oferuje lewicowy klimatyczny establishment. Projekty panelu klimatycznego przy ONZ bazujące na doktrynie anty-emisyjnego guru Al Gore znajdują zastosowania praktyczne , stają się elitarnym eksperymentem gospodarczym współczesnej Europy.
Trójpak klimatyczny 3 x 20% realizowany w perspektywie 2020r. to nakazowa systemowa batalia przeciwko emisji CO2 i brawurowy rozwój OZE. Docelowo w Road Map 2050r. rozprawiamy się z emisją CO2 np. na poziomie 80% , przyjmujemy kierunek dekarbonizacyjny i otwieramy nowy wspaniały post- węglowy świat. Główne uderzenie dotyczy CO2 a podjęte działania mają mieć zbawienny wpływ na klimat, mają powstrzymać globalne ocieplenie i ekstremalne zjawiska pogodowe.
Cóż może znaczyć polityczny slogan – dekarbonizacja ? To idea odejścia od węgla w której człowiek wydaje się obrażać na węgiel i wymazać go ze swej historii. To czysty surrealizm to wyraz totalnej ignorancji i arogancji klimatycznych elit. Troska i walka o klimat ma polegać na uderzeniu w emisję CO2 , głównego wroga klimatu. Komisarze Unijni , agendy rządowe , cały świat ekologów , media , róże autorytety i celebra podejmują walkę z CO2 z rozkwitającym nad kominami brudnym , trującym , skażającym środowisko gazem. Nawet publicysta „ o pogłębionej refleksji” , przeciwny polityce klimatycznej - Igor Janke pisze „drakońskie rozwiązania UE a reszta świata regularnie zasmradza powietrze , emituje dowolne ilości CO2” / Rzeczp. 14.01.13/. Panie Igorze i bojownicy klimatyczni – CO2 to gaz czysty , bezbarwny i bezwonny. Czarne dymy nad kominami to para wodna i balasty towarzyszące spalaniu węgla . Europa w emisji CO2 nie różni się od reszty świata , to nie jest zdekarbonizowana oaza. Europa może rzeczywiście emitować mniej CO2 ze względu na recesję. Emisja wynika z użytkowanej energii , jeśli produkcja spada a bezrobocie rośnie to korelacja ze spadkiem emisji jest oczywista. Środowisko należy chronić a siarkę , pyły i inne balasty z rur kominowych należy wychwytywać ale nie CO2. Tymczasem w Bełchatowie ma miejsce eksperyment CCS - wychwytu , skraplania i zatłaczania do ziemi CO2 - absurdalna , niezwykle kosztowna inwestycja obniżająca sprawność elektrowni .Chocholi , klimatyczny taniec trwa a CCS to jedna z jego figur. Czerwiec -2013,Greenpeace wrzuca do mediów a aktywiści starają się zawiesić na kominie elektrowni Turów hasło – „ węgiel zabija”. Panowie ekolodzy , wręcz przeciwnie , to brak węgla zabija. Bez węgla można zamarznąć , unieruchomić transport, wygasić produkcję czy umrzeć z głodu. Wspinający się na komin elektrowni aktywista z każdym oddechem emituje CO2 – zużywa swój energetyczny węgiel ; niedożywiony zapewne spadłby z komina.
Ciekawe poglądy pro-klimatyczne i anty-emisyjne prezentują organizacje ekologiczne. Portal Dla Klimatu przedstawia materiały dydaktyczne : Plakat globalnych zależności /fot/- „ Scenariusz lekcji , Dla Klimatu –przeciw ubóstwu” . Co powinno się znaleźć w głowie młodego człowieka w temacie CO2 ? Lewa półkula to sposoby oszczędzania energii -O.K. ale prawa strona to koszmary oddziaływań CO2 , to dramatyczne zmiany klimatu , susze, pożary, głód ; upały , udary ,śmierć , uchodźcy klimatyczni , wojny o wodę itp.
Taka lekcja ekologii to hodowla anty-emisyjnych mutantów , bezwolnych klakierów dekarbonizacyjnej fikcji , odwróconych tyłem do realnego węglowego świata. Ubóstwo krajów południa nie wynika z emisji CO2 ale z tego , że bogaty człowiek północy czerpie korzyści ze spalania węglowodorów a strefa biedy ma utrudniony dostęp do ropy i gazu. Ma natomiast ekologiczną ofertę OZE , korzystania z drogiej energii która to ubóstwo może tyko pogłębić.
Na terenie PE ale również na poziomie ministerstw w różnych krajach jak grzyby po deszczu powstają klimatyczne agendy a nawet ministerstwa, np. w Anglii mamy departament „Energii i Zmian Klimatycznych”. Co znaczy taka ministerialna tematyczna zbitka? Co ma piernik do wiatraka ? Ideologia naprawy klimatu wkracza do ośrodków decyzyjnych, umożliwia organizację lukratywnych miejsc pracy dla emisyjnych kombinacji , derogacji , dotacji , straszenia klimatem. Na terenie kraju kierunki postępu czy myśl przewodnią próbują precyzować instytucjonalne think –tanki. Instytut Kościuszki, współpracujący z AGH -Kraków z prezes Izabelą Albrycht i ekspertem ds. energii prof. W. Mielczarskim konsekwentnie , logicznie i naukowo w interesie konkurencyjności polskiej gospodarki bronią łupków i energetyki węglowej oraz punktują absurdy i zagrożenia płynące z unijnej polityki klimatycznej. To cenna misja zderzająca się z absurdami klimatycznych ideologii. Pewien dysonans budzi tutaj grupa ekspercka w obszarze „ Energia i Klimat” /dwa trofea pod jedną pokrywką?/ który reprezentuje siedmiu ekspertów. Tylko jeden Prof. Mielczarski ma wykształcenie politechniczne a poza tym mamy socjologa , prawnika i czterech humanistów. Podobny profil , socjologiczno – filozoficzno – prawny ma baza ekspercka Instytutu Sobieskiego w dziale Energetyka /logicznie bez Klimatu/.
Jestem b. daleki od ujmowania komukolwiek prawa do eksperckiego zaangażowania się w energie i klimat ale mam obawy czy prawnicy , humaniści znają , rozumieją procesy energetyczne zachodzące na naszej planecie np. zjawisko fotosyntezy /asymilacji/ i dysymilacji / spalania, oddychania/ węgla. Stanowiłoby to bazę do dalszych ,eksperckich dywagacji w prezentowanej tematyce. Może się pojawiać niepokój , że pewne braki w tym zakresie mogą powodować uleganie pacyfikacji umysłowej prowadzonej przez światowe elity dekarbonizacyjne. UE choinie dotuje różnorodne szkolenia i kursy . Krótkie , syntetyczne , szkolenia z relacji Słońce – Węgiel – Emisja na bazie podstaw chemii, fizjologii ,węglowej inżynierii przemysłowej i rolniczej / jako skromny appendix do różnych tematów/ mogłyby być pożyteczne i ozdrowieńcze dla zdobywających kwalifikacje uczestników -szczególnie dziennikarzy , energetycznych i klimatycznych ekspertów , ekologów , ludzi opinii i zwykłych zjadaczy chleba-dla poznania i kojarzenia energetycznej harmonii naszego świata.
„Ludzie logicznego myślenia „ a w szczególności eksperci winni bazować na naukach bezwzględnych tj. matematyce , fizyce , chemii i biologii . Poza ta strefą człowiek tworzy swój subiektywny świat z coraz szerszą granicą dowolności , taktyki , polityki ,gdzie 2+2 nie musi równać się cztery , gdzie można zakombinować , oszukać , wyłudzić , poprawić klimat, pohandlować emisjami , zdekarbonizować , rzucać absurdalne hasła typu „węgiel zabija”.
Pakiet OZE - tzw. odnawialne źródła energii to drugi element systemu klimatycznego PE. W warunkach zagrożeń związanych z wyczerpywaniem się koncentratów węgla kopalnego działania na substytuty energetyczne wydaje się właściwe . Kierunki te trzeba rozpracowywać teoretycznie i wspierać finansowo wdrożenia praktyczne ale ostrożnie i z rozpoznaniem warunków ekonomicznych realnego konkurencyjnego świata. Głównym atutem OZE ma być odnawialność energii i neutralność emisyjna. Energia ta w porównaniu np. do węgla kamiennego jest przynajmniej 2-3 razy droższa, a jej producenci otrzymują wsparcie w postaci kolorowych certyfikatów. Jest to energia ze źródeł węgla rozproszonego czy rozrzedzonego. Dla przykładu produkcja biomasy wymaga b. dużych nakładów na uprawę gleby , sadzenie roślin , pielęgnację , zbiór ,transport , suszenie ,obszerne kryte magazyny , niezwykle energochłonna paletyzacja itp. Jeżeli na chwilę obecną ponad 90% światowej energii powstaje z udziałem węgla , a dotacje OZE to pieniądz realny mający pokrycie w towarze i wydatkowanej na jego produkcję energii i związanej z nią emisji CO2 , to absurdem byłoby twierdzić ,że OZE to systemy emisyjnie neutralne. A jeżeli na kolorowe certyfikaty idą pieniądze wirtualne z bankowej bazooki to dalej mamy emisję tylko przesuniętą na czas inflacji.
Co może oznaczać odnawialność energii. Chodzi chyba tutaj o powtarzalność takich zjawisk jak wiejący wiatr , czy obieg węgla w przyrodzie / np. przy spalaniu biomasy korzystamy z węgla który w krótkim przedziale czasowym, kilku lat, został zasymilowany przez rośliny a po spaleniu wrócił do atmosfery/. Generalnie energia którą zużywamy jest wciąż nowa /nieodnawialna/ pochodzi z zapasów węglowodorów lub współczesnej słonecznej emisji. Nawet wiatry , przemieszczające się masy powietrza to efekt aktywności słońca , różnicy temperatur i ciśnień.
W sumie OZE wprowadzane zbyt agresywnie , bez oglądania się na koszty , może dawać efekty paradoksalne tak jak ma to czasami miejsce przy leczeniu depresji gdy pod wpływem stosowanego medykamentu pacjent popełnia samobójstwo. Polska śmiało wkracza w krainę OZE ale gdy przybywa producentów i potrzeba coraz większych dotacji , rząd ma problem ze sformułowaniem ustawy. Ostatnio gdy po załamaniu rynku pozwoleń na emisję CO2 ceny certyfikatów zaczęły spadać , podniosły się głosy typu „OZE umiera”.
Zaawansowane technologie i poszukiwania nowych materiałów energetycznych dla zaopatrzenia amerykańskiej floty mają dać w niedalekiej przyszłość możliwość syntezy węglowodorów nawet z wody czy powietrza . Pewnie taka możliwość istnieje ale zaraz pojawia się natrętne pytanie o koszty .
W podsumowaniu sekwencji OZE zamieszczam wypowiedź prof. Tadeusza Patzek z Uniwersytetu w Austin „ Drugie prawo termodynamiki mówi , że energia podlega ciągłemu rozproszeniu z form skoncentrowanych do form zdegradowanych i rozcieńczonych. Po zużyciu konwencjonalnych źródeł skoncentrowanych musimy się zadowolić źródłami rozproszonymi których eksploatacja będzie zawsze droższa i bardziej szkodliwa dla środowiska.”
W ostatnim czasie walkę o ochronę klimatu podejmuje Bank Światowy. Zapewne po sukcesach w naprawie światowych finansów obwieszcza apokalipsę globalnego ocieplenia i wzywa do skutecznej walki z emisją CO2. Swoją drogą czy nie byłoby trochę mniej nonsensownie podjąć walkę np. z parą wodną która stanowi ok. 80% gazów cieplarnianych a w warunkach wzrostu temperatury na skutek zwiększonego parowania będzie jej przybywać.
Decydenci UE propagują wizje lepszego świata w ramach rozkwitu OZE i ostrego hamowania emisji CO2 , które to elementy maja być impulsem do wzrostów PKB ,szybkiego rozwoju gospodarki , wzrostu dobrobytu w zgodzie z ekologią i ochroną klimatu. Można zapewne żyć bez węgla kamiennego i ropy ale nie łudźmy się , że będzie bogaciej , lżej , weselej i mniej emisyjnie . Przeciwnie ta wizja korzystania z energii rozproszonej będzie wymagać zwiększonego wysiłku i potu , drastycznych oszczędności i zdrowego rozsądku.
Pomysł walki z CO2 to lewicowy surrealizm , to chyba bardziej śmieszne niż działania rycerza z La Manchy. Don Kichot uderza w łopaty wiatraków a klinga Al. Gore tylko tnie powietrze. Jeśli człowiek jest nawet odpowiedzialny za zmiany klimatyczne to pozorowana batalia z CO2 nic nie da , to akcja ślepego z kosą. Zatykanie kominów nie ma sensu. Utrudnianie procesów spalania węglowodorów to spadek efektywności a spalanie niepełne może skutkować np. emisją CO – faktycznie toksycznego gazu , tlenku węgla. Ta cała niechęć do CO2 to jakby kwestionowanie wyniku reakcji spalania , wdech bez wydechu czyli bezdech i agonia.
Rozwiązania nakazowo –siłowe w handlu emisjami CO2 to płaszczyzna do rozwoju wszelkich patologii , przekrętów i korupcji , to „okienko życia” dla rosnącej w siłę kasty biurokratów. Walka z gazowym węglem to sfera iluzji a fałszowanie rzeczywistości nawet w szczytnych celach nie może dać sukcesu.
Z fizjologicznego czy egzystencjalnego punktu widzenia dekarbonizacja miała miejsce np. w Auschwitz a obecnie panoszy się w rejonach dotkniętych głodem /głód wynika z braku żywności czyli braku energii węgla/. Co może łączyć programy wspierające aborcję , eutanazję , związki homoseksualne z redukcją emisji CO2 ? Może to być właśnie idea dekarbonizacji. Wymienione programy wpływają ujemnie na demografię.
Można to wyśmiać , przecież batalia idzie o przemysłowy – antropogeniczny CO2 ale z drugiej strony świat węgla organizmów żywych , koncentratów kopalnych i atmosferyczny CO2 to świat współistniejący , wzajemnie się przenikający w cyklach chemicznych przemian węglowych.
Polska ze względu na swa słabnąca demografie będzie zapewne zmniejszać emisje CO2 chociaż ze względu na użytkowanie w energetyce węgla kamiennego i brunatnego postrzegana jest jako główna europejska skamielina.
Jeśli niesiemy na sztandarach szacunek do życia , do chleba to miejmy też szacunek do CO2 – dobroczynnego gazu , substratu do syntezy węglowodanów , prekursora chleba.
Energetyczna przyszłość naszej planety to otwarta karta , to pewna enigma. Atak klimatycznych elit na energetykę węglową to kuriozum to kalanie własnego gniazda . Oczywiście istnieje potrzeba bardziej oszczędnego i zrównoważonego energetycznie świata prowadzonego przez zrównoważone umysły. Zasoby węglowych koncentratów na ziemi są wciąż dość duże . Ostatnio stał się cud – pojawił się gaz łupkowy. Nie możemy obrażać się na węgiel. Ciszej nad CO2.
Przywróćmy węglową świadomość , pull up !!!
Za strefę zdekarbonizowaną można by uznać produkcję energii w elektrowniach atomowych. Są to „ ziemskie, prywatne słoneczka” produkujące energię bez udziału węgla. Jednak establishment klimatyczny w swojej wizji rozwoju świata proponuje również likwidację energetyki tego typu.
Współczesne elity dekarbonizacyjne konstruując Road Map 2050 na bazie ambitnej redukcji emisji CO2, odchodząc od kopalin węglowych i odrzucając atom mają wizję nowego post-węglowego wspaniałego świata ale jest to wizja utopijna , to anty-węglowa herezja. Era post- węglowa to raczej czarny horyzont. Wygląda to na „biblijny koniec świata”.



Komentarze
Pokaż komentarze