Czesi postawili na swoim. TSUE wydał wyrok niekorzystny dla Polski

Kopalnia Węgla Brunatnego Turów, fot. gkpge.pl
Kopalnia Węgla Brunatnego Turów, fot. gkpge.pl
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.

Wyrok TSUE ws. elektrowni Turów

"Polska zostaje zobowiązana do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Podnoszone przez Czechy zarzuty dotyczące stanu faktycznego i prawnego uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych" - czytamy w postanowieniu wydanym przez wiceprezes Trybunału. 

W uzasadnieniu wiceprezes TSUE zauważyła, iż wydaje się wystarczająco prawdopodobne, że dalsze wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku może mieć negatywny wpływ na poziom lustra wód podziemnych na terytorium czeskim. "Działalność ta prowadzi do ciągłego odpływu znacznych ilości wody z terytorium Czech na terytorium Polski, co niewątpliwie obniża poziom wód podziemnych na terytorium czeskim, co może z kolei zagrozić zaopatrzeniu w wodę pitną społeczności zależnych od dotkniętych tym zjawiskiem części wód".

Wiceprezes uznała, że takie szkody mają poważny charakter. "Prawdopodobieństwo nadmiernego odpływu wód podziemnych z terytorium czeskiego potwierdza ponadto okoliczność, że Polska przyjęła zaplanowany na wielką skalę środek zaradczy polegający  na  budowie ekranu przeciwfiltracyjnego, mającego w szczególności zapobiec negatywnym skutkom środowiskowym tej działalności wydobywczej. Jednakże budowa takiego ekranu zostanie ukończona dopiero w 2023 r." - czytamy w komunikacie TSUE

Czechy kontra Polska

Na początku marca Czechy wniosły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce dotyczącą rozbudowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Główną przyczyną podnoszoną w pozwie jest negatywny wpływ kopalni na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych. Praga domaga się wstrzymania wydobycia w Turowie do czasu decyzji TSUE.

Nasze władze twierdziły, że w sporze z Czechami dot. funkcjonowania kopalni racje leżą po polskiej stronie.

6 kwietnia Polska wniosła o odrzucenie przez TSUE wniosku Czech o wstrzymanie wydobycia w kopalni węgla brunatnego Turów. Polska podnosiła, że środek tymczasowy, o który wnioskuje Republika Czeska, jest nieproporcjonalny i nie zapewnia właściwego wyważenia interesów, "a jego zastosowanie naraziłoby Polskę i jej obywateli na znaczne i nieodwracalne szkody".

Tymczasem w decyzji TSUE czytamy, że "w odniesieniu w szczególności do twierdzenia Polski, zgodnie z którym zarządzenie tych środków pociągnęłoby za sobą, ze względu na układ technologiczny elektrowni Turów, nieodwracalne zatrzymanie tej elektrowni,    wiceprezes stwierdziła, że to państwo członkowskie nie poparło tego twierdzenia dowodami i że, nawet jeśli nagła niedostępność danej elektrowni może powodować negatywne skutki, operatorzy systemu elektroenergetycznego są w stanie tak zrównoważyć sieć elektroenergetyczną, aby zrekompensować taką niedostępność. Tak więc Polska nie wykazała w wystarczający sposób, że zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów wiązałoby się z rzeczywistym zagrożeniem jej bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię czy też dla transgranicznych przesyłów energii".

"Decyzja TSUE to skandal"

Decyzja TSUE to droga do dzikiej transformacji energetycznej. Unijny zielony ład na naszych oczach ponosi porażkę – napisała na Twitterze PGE Polska Grupa Energetyczna.

PGE analizuje komunikat TSUE pod kątem kolejnych kroków.

Tymczasowe wstrzymanie wydobycia, tj do czasu wydania wyroku. Jak długo? Rok? Półtorej? Nie nakazał zamknięcia? To czym ma się kopalnia zajmować? Co z górnikami? Ideologia przesłania myślenie. Po prostu - tak wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk odniósł się do decyzji TSUE w sprawie kopalni Turów

Wielu polityków  z prawej strony sceny politycznej uznało decyzję TSUE za skandaliczną.

"UE uderza w polską suwerenność energetyczną i interesy gospodarcze Rzeczpospolitej" - napisał poseł Janusz Kowalski.


Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości uważa, że TSUE cechują podwójne standardy, szczególnie jeśli w grę wchodzą interesy niemieckie.


Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS twierdzi, że argumenty Polski były jasno wyartykułowane.


Z kolei politycy z kręgów Lewicy uważają, że względy środowiskowe są ważniejsze od wydobycia. Z decyzją TSUE zgadza się posłanka Lewicy Beata Maciejewska.


Koncesja była na ponad 20 lat

Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. W 2020 r. koncesja na wydobycie węgla brunatnego w Turowie została przedłużona do 2026 r. Pod koniec kwietnia Minister Klimatu i Środowiska przedłużył termin obowiązywania obecnej koncesji na wydobywanie węgla brunatnego i kopalin towarzyszących ze złoża "Turów" do 2044 roku.

Spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, czyli operator kopalni i elektrowni Turów, została zobowiązana do prowadzenia wydobywania węgla zgodnie z postanowieniami decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia, polegającego na kontynuacji eksploatacji złoża węgla brunatnego Turów, realizowanego w gminie Bogatynia.

Jak wyjaśniono, wśród tych zobowiązań nakazuje się m.in. budowę do 1 lutego 2023 r. ekranu przeciwfiltracyjnego. Zgodnie z tą decyzją, spółka została również zobowiązana do zamontowania systemu zabezpieczenia przed emisją pyłów w rejonie zasobnika węgla, co zostało już zrealizowane, a także ograniczyć emisję pyłów. Operator będzie musiał także zainwestować w ograniczenie poziomu emitowanego hałasu.

Elektrownia Turów zaopatruje obecnie w energię 2,3 mln odbiorców, a po oddaniu kolejnego bloku będzie to dodatkowe 1 mln odbiorców.

ja






Lubię to! Skomentuj161 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka