O ile pamiętam, to stara chińska metoda osiągania celu bez walki nazywała się: wu-wei.
I myślę o tym putinowskim parciu na zachód - kierunek Odessa (ale to na początek konsumpcji). Zatem jak to powstrzymać walką bez walki (wu-wei)? Oni będą szli, zdobywając cel po celu, bazując na swych zasobach. A takim mocnym zasobem jest baza militarna Naddniestrza. A co gdyby takiego zasobu nie było? To musieliby się zastanowić nad swymi celami i może wtedy nie wybraliby tego kierunku. Zapewne wybraliby kierunek bardziej północny, ale i tu mieliby odpowiednio przygotowane przeszkody, a takie manewry też kosztują zasoby. Ja tego nie policzę, ale ktoś u nas to powinien oszacować i określić, czy jest sens wyłączenia Naddniestrza.
Zatem teoretyzując w opcji wyłączenia Naddniestrza, mamy pytanie: jak to zrobić metodą wu-wei?
Może więc warto zwyczajnie kupić tych naddniestrzańskich militarystów, łącznie z ich sprzętem. Wcześniej zamknąć przestrzeń powietrzną nad nimi (tuszę, że formalnie to nie jest Rosja), dla uargumentowania swej oferty kupna, ba nawet z ewentualnością jakiegoś sprytnego oczyszczenia terenu - by się zbytnio nie targowali. A potem dać im możliwość osiedlenia się np. na Madagaskarze, Argentynie lub gdzie tam ich przyjmą, wszak będą bogaci ze świeżo zarobioną kasą.
Tak Putin straciłby wsparcie dla swych celów i dostałby konkretnego psztyczka (a może i zachwianie pozycji), odnośnie planów ekspansji na Bałkany.
Nie do końca jestem pewien tego pomysłu, bo jeżeli Rosja nadal jest mocna, to poszłaby na północny-zachód. Ale i tu sprawdzona metoda wykupywania ruskiego wojska, że sprzętem mogłaby się kalkulować. Trzeba to dobrze policzyć, aby się nie przeliczyć.
Nie jestem jakimś pieprzonym generałem, by mnie traktować poważnie.Tak tylko spekuluję -ludzka cecha, co zapewne spuści na mnie obelgi funkcyjnych mediastów (dawajcie, zaskoczcie mnie fantazją).



Komentarze
Pokaż komentarze (3)