kungalu kungalu
90
BLOG

Ukraina - Chiny - Rosja

kungalu kungalu Polityka Obserwuj notkę 2


Wszyscy patrzymy, jakie gesty wykonuje pan Xi, podczas wizyty w Rosji i wyciągamy wnioski i to jest ok.

Ale oprócz tego, popatrzyłbym na sytuację niejako z lotu ptaka:

  • Co Chiny mogłyby osiągnąć dla siebie, w owym rejonie konfliktu?
  • Co Chiny mogłyby dać temu obszarowi?

Tu dygresja:        Trzej bracia dostali w spadku po ojcu 11 wielbłądów. Jak to teraz podzielić sprawiedliwie? - Poszli z tym do mędrca, który im poradził: każdy z was dostanie po 3 wielbłądy, a 2 wielbłądy wezmę ja za usługę rozjemczą -rzekł mędrzec.

Zauważam pewną możliwość stabilizacji we wschodniej Ukrainie, chociaż mało satysfakcjonującą Ukrainę. Mianowicie tereny anektowane przez Putina, mogą się stać specjalną strefą rozwojową, pod zarządem Chin (wtedy państwo rosyjskie wyjdzie z owych terenów). Dla Chin, taki przyczółek (z komunikacją lądową Chiny- Krym) byłby bardzo atrakcyjny, jako hub handlowy na Europę i Zakaukazie. Jednocześnie Rosja i Ukraina zachowałyby resztki 'twarzy' oraz od Chin gwarancję pokoju. Czy Polsce by to przeszkadzało? - Niekoniecznie. Już powinniśmy planować wielką budowę szybkich kolei w kierunku Odessy (antycypując chiński hub/ i komunikację z Indiami). Do tego siła militarna Polski jest konieczna, aby traktowano nas tam poważnie.

Ameryce to się nie spodoba i na pewno coś tu będzie knuła, przeciw stabilizacji (oby tylko nie użyła do tego Polski) - jest czego się bać. Ale czy ostatecznie Ameryka tu wygra? Nie ma pewności, która strona wygra - więc jest pole do jakiegoś kompromisu (Warszawa leży w połowie drogi między Pekinem, a Waszyngtonem -czyli jest pivotalna). Może Ameryce wystarczy kontrolowanie Odessy i Naddniestrza i Rumunii?   A Xi będzie miał sukces w Europie, więc nie musi się spieszyć z naciskiem na Taiwan (dla wizerunku), zostawiając go następcom.

A gdyby Ameryce było mało, to po dogadaniu się z Chinami, w obwodzie Królewca powstałaby amerykańska baza militarna. Nie trzeba o to toczyć wojny, wystarczy jeżeli Ameryka zatrudni wszystkich żyjących tam Rosjan, a oni oddadzą wszystkie kody i sprzęty militarne z tego obwodu. To dobry deal dla tamtejszych ludzi, chcących żyć w pokoju (oczywiście droga wolna dla nich do innych krajów).

Tak można osiągnąć balans i stabilizację polityczną. Wolałbym, aby ostra rywalizacja chińsko-amerykańska przeniosła się w kosmos.



A co z Rosją? - Dla Rosji miałbym opcję rozwojową, którą już wcześniej opisałem: https://www.salon24.pl/u/epkun/1280225,gdybym-dzisiaj-byl-ruskim-carem-to-co-bym-zrobil








kungalu
O mnie kungalu

Fabryka Prostych Rozwiązań                                                                       X                                                                       

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka