eri eri
151
BLOG

Blogerze @adamkonrad! Zbyt pochopnie zamknął Pan temat śmierci Jezusa!!!

eri eri Rozmaitości Obserwuj notkę 24

Bloger @adamkonrad napisał pod moją dzisiejszą kolejną notką nt śmierci Pana Jezusa kilka komentarzy sprowadzających się do stwierdzenia, że wypisuję bzdury twierdząc jakoby Jezus nie umarł na krzyżu lecz jedynie w momencie, który wszyscy uważają za Jego śmierć - zemdlał, a umarł dopiero zabity uderzeniem włóczni przez setnika.

Oto jeden z jego komentarzy:

adamkonrad
5 lipca 2026, 13:22
1
0
@eri 
Więc na prawdę myślę


CBDO

Chyba że wskaże pan tych naukowców którzy się nie zgadzają
Odpowiedz


Zgodnie z życzeniem @adamkord wskazuję takiego naukowca.


„Do uduszenia na krzyżu nie dochodzi jednak tak szybko, jakby się wydawało. Wykazał to Frederick T. Zugibe, jeden z najbardziej znanych amerykańskich lekarzy medycyny sądowej i największy przeciwnik poglądów francuskiego chirurga. Dr Zugibe nie ograniczył się jedynie do spekulacji teoretycznych. Przeprowadził liczne doświadczenia ze studentami college'u, którzy na ochotnika dali się zawiesić na krzyżu. Zostali oni jedynie przywiązani, dla ochrony rąk mogli zakładać skórzane rękawiczki, ale to wystarczyło, by ustalić, jak w takiej sytuacji reaguje ciało człowieka. 
Faktycznie, ochotnicy, którzy byli zawieszani na rękach wyciągniętych nad głową, już po kilku minutach zaczęli się dusić. Po sześciu minutach objętość oddechowa średnio zmniejszała się u nich o 70 proc., a ciśnienie tętnicze – o 50 proc. Towarzyszyło temu dwukrotnie przyspieszone bicie serca. Po 12 minutach ochotnicy mogli oddychać jedynie za pomocą przepony, która umożliwia zmianę kształtu oraz objętości klatki piersiowej. Gdy się unosili, choć na chwilę, krążenie krwi i oddychania chwilowo się poprawiało. Ból nadgarstków był jednak tak duży, że eksperyment po 30 – 40 minutach trzeba było przerwać. 
Studentom dużo łatwiej było oddychać, gdy ich ręce na krzyżu rozciągnięto w taki sposób, w jaki tradycyjnie przedstawiano ukrzyżowanie w sztuce chrześcijańskiej. Zawartość tlenu we krwi utrzymywała się na takim samym poziomie jak przed przywiązaniem do krzyża. „Ochotników najpóźniej po godzinie trzeba było zdjąć z krzyża z powodu bólu rąk, ramion i nóg, ale nigdy dlatego, że mieli trudności z oddychaniem. Mogli nawet swobodnie rozmawiać" – twierdził dr Zugibe.”

https://www.rp.pl/nauka/art6176371-smierc-jezusa-na-krzyzu-okiem-lekarzy 


Przegląd od AI
Eksperymenty dr. Fredericka T. Zugibe'a, wybitnego amerykańskiego patologa i kardiologa, obaliły powszechną teorię, jakoby przyczyną śmierci na krzyżu było uduszenie. Badania wykazały, że ofiary krzyżowania umierały z powodu wstrząsu hypowolemicznego oraz pourazowego. 
Główne założenia i przebieg
W latach 50. XX wieku dr Zugibe rozpoczął serię bardzo szczegółowych badań anatomicznych i fizjologicznych, posuwając się znacznie dalej niż jego poprzednicy, tacy jak dr Pierre Barbet. 
•    Uczestnicy: Zugibe zwerbował niemal 100 ochotników (głównie studentów i współpracowników). 
•    Procedura: Zamiast używać zwłok, badał żywych wolontariuszy, których mocował (przywiązywał i przytrzymywał specjalnymi pasami, nie wbijając im gwoździ) na precyzyjnie skonstruowanym krzyżu. Przymocowywał też gwoździe bezpośrednio do dłoni i nadgarstków wybranych ciał w prosektorium, aby przeanalizować ich wytrzymałość na ciężar ciała. 
•    Aparatura: Badania obejmowały pełne monitorowanie parametrów życiowych ochotników, w tym analizę gazów krwi, ciśnienie krwi, EKG, częstość tętna, pojemność życiową płuc oraz saturację. 
Najważniejsze wnioski
•    Brak uduszenia: Zugibe udowodnił, że wiszenie na krzyżu nie powoduje uduszenia. U jego wiszących ochotników oddychanie i aktywność układu krążenia pozostawały w normie. 
•    Przyczyna śmierci: Doszedł do wniosku, że prawdziwą przyczyną zgonu był wstrząs (szok), na który składały się utrata krwi podczas biczowania, odwodnienie, traumatyczny ból oraz ogólne wyczerpanie. 
•    Pozycja na krzyżu: Odkrył, że odruchowe podciąganie się na rękach w celu zaczerpnięcia oddechu (teoria forsowana przez dawniejszych badaczy) było przy zgiętych łokciach biomechanicznie niemożliwe. 
•    Kwestia gwoździ: Udowodnił, że wbicie gwoździa w określone miejsce między kośćmi nadgarstka mogło bez problemu utrzymać ciężar dorosłego człowieka. 
Szczegółowe wyniki badań oraz analizę Całunu Turyńskiego Zugibe przedstawił w swojej książce, a z jego publikacjami można zapoznać się m.in. w archiwach Taylor & Francis lub w obszernym opracowaniu naukowym. 


Pragnę zwrócić uwagę @adamkonrad na zdanie: " Odkrył, że odruchowe podciąganie się na rękach w celu zaczerpnięcia oddechu (teoria forsowana przez dawniejszych badaczy) było przy zgiętych łokciach biomechanicznie niemożliwe." 


PS. Napisałem tę notkę, ponieważ cenzor wystrzelił w kosmos zawierający powyższy tekst mój komentarz pod dzisiejszą poprzednią notką.


eri
O mnie eri

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Rozmaitości