eri eri
157
BLOG

Śmierć Jezusa - zemdlał ale mógł oddychać!

eri eri Rozmaitości Obserwuj notkę 19

Od wielu lat zagadnienie bezpośrednich przyczyn śmierci przez ukrzyżowanie stanowi przedmiot dociekań naukowców. Owe zainteresowanie spowodowane jest oczywiście dążeniem do poznania szczegółów męki i śmierci Jezusa. Istnieje kilka teorii. Jedną z nich jest twierdzenie, że zgon ofiary następuje poprzez uduszenie. 

Tym czasem w literaturze przedmiotu odnajdujemy zgoła inne stwierdzenia.

„Do uduszenia na krzyżu nie dochodzi jednak tak szybko, jakby się wydawało. Wykazał to Frederick T. Zugibe, jeden z najbardziej znanych amerykańskich lekarzy medycyny sądowej i największy przeciwnik poglądów francuskiego chirurga. Dr Zugibe nie ograniczył się jedynie do spekulacji teoretycznych. Przeprowadził liczne doświadczenia ze studentami college'u, którzy na ochotnika dali się zawiesić na krzyżu. Zostali oni jedynie przywiązani, dla ochrony rąk mogli zakładać skórzane rękawiczki, ale to wystarczyło, by ustalić, jak w takiej sytuacji reaguje ciało człowieka. 

Faktycznie, ochotnicy, którzy byli zawieszani na rękach wyciągniętych nad głową, już po kilku minutach zaczęli się dusić. Po sześciu minutach objętość oddechowa średnio zmniejszała się u nich o 70 proc., a ciśnienie tętnicze – o 50 proc. Towarzyszyło temu dwukrotnie przyspieszone bicie serca. Po 12 minutach ochotnicy mogli oddychać jedynie za pomocą przepony, która umożliwia zmianę kształtu oraz objętości klatki piersiowej. Gdy się unosili, choć na chwilę, krążenie krwi i oddychania chwilowo się poprawiało. Ból nadgarstków był jednak tak duży, że eksperyment po 30 – 40 minutach trzeba było przerwać. 

Studentom dużo łatwiej było oddychać, gdy ich ręce na krzyżu rozciągnięto w taki sposób, w jaki tradycyjnie przedstawiano ukrzyżowanie w sztuce chrześcijańskiej. Zawartość tlenu we krwi utrzymywała się na takim samym poziomie jak przed przywiązaniem do krzyża. „Ochotników najpóźniej po godzinie trzeba było zdjąć z krzyża z powodu bólu rąk, ramion i nóg, ale nigdy dlatego, że mieli trudności z oddychaniem. Mogli nawet swobodnie rozmawiać" – twierdził dr Zugibe.”
https://www.rp.pl/nauka/art6176371-smierc-jezusa-na-krzyzu-okiem-lekarzy

Polecam również lekturę tekstów, do których linki podaję poniżej:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1420788/

https://strangeremains.com/2015/04/03/the-cadaver-crucifixion-experiments/

Najistotniejsze z punktu widzenia moich rozważań są dwa odkrycia, jakich w przeprowadzonym eksperymencie dokonał Frederick T. Zugibe.

Pierwsze - Pozycja na krzyżu (w takiej pozycji ukrzyżowano Jezusa): Odruchowe podciąganie się na rękach w celu zaczerpnięcia oddechu (teoria forsowana przez dawniejszych badaczy) było przy tak zgiętych łokciach biomechanicznie niemożliwe

Drugie – Tutaj potrzebne jest wprowadzenie w temat. 

Otóż zarzucono mojemu twierdzeniu o omdleniu Jezusa w momencie, który powszechnie uważa się za moment Jego śmierci, że to omdlenie spowodowałoby niemożność oddychania i natychmiastową śmierć, bowiem  Jezus nie mógłby już „pracować” - wspierać się na nogach by łapać oddech (ukrzyżowano Go ze zgiętymi w kolanach nogami). Niejako „oklapłby”.

Tym czasem Frederick T. Zugibe odkrył, że „- Jest całkowicie niemożliwe podnieść się z tej pozycji, gdy stopy przylegają do krzyża”! (pozycja ze zgiętymi w kolanach nogami w jakiej ukrzyżowano Jezusa).

„It is totalny impossible to lift yourself up from that position, with the feet flush against the cross”.

Jeśli tak, fakt omdlenia Jezusa w zasadzie niczego w możliwości oddychania nie zmieniał! Nogi były w kierunku pionowym dół-góra, góra-dół w znacznym stopniu unieruchomione! 

I tutaj dochodzimy do kwestii łamania goleni ukrzyżowanym. W tym przypadku ofiara traciła pozycję ciała z ukrzyżowania. Tors nie miał naturalnego podporu, opuszczał się dużo niżej i tym razem rzeczywiście szybko dochodziło do uduszenia. 

Na marginesie stwierdzić należy zatem, że żołnierze-oprawcy doskonale znali się na swoim „fachu”! Przybijali do krzyża straceńców w taki sposób, by zgięte w kolanach nogi nie mogły stworzyć możliwości głębszego opadnięcia ciała (właśnie w przypadku utraty przytomności), które spowodowałoby szybkie uduszenie ukrzyżowanego. Co innego połamanie goleni…



eri
O mnie eri

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości