To co się działo, a obecnie wypływa na wierzch, w sprawie rozdysponowywania pomocy dla powodzian w wykonaniu członków Koalicji Obywatelskiej (wcześniej Platformy Obywatelskiej), jest prostą konsekwencją powodów, dla których część działaczy ówczesnej partii Unia Wolności, pod przywództwem Donalda Tuska wystąpiła z partii matki i założyła własną partię.
Donald Tusk nie mógł ścierpieć, że przegrał z Bronisławem Geremkiem wybory na szefa Unii Wolności, a jego (Donalda) zwolennicy mieli już dość dominacji w UW ideowych intelektualistów, którym w dodatku poparcie wyborców dramatycznie zmalało.
Widząc więc, jakie wymierne korzyści przynosi jego zwolennikom liberalny pragmatyzm Balcerowicza, doszli do wniosku, że im też się należy! I tak to się turla…



Komentarze
Pokaż komentarze (8)