Pozbierałem sobie do kupy wszystkie prawdy smolenskie o jakich mowią Polacy i wyszło mi , ze w dużym skrócie dzielą się one na cztery wersje.
Prawda smolenska pierwsza.(teoria spisku)
To wersja najmniej wg mnie prawdopodobna, iż katastrofa była efektem zamachu, mgła była zrobiona, Tusk z Komorowskim byli na gorącej linii a na lotnisku agenci FSB naprowadzali samolot świadomie na śmierc.Krotko pisząc , zamach obiektywnie był i tylko ludzie sprzyjający PiS-owi są w stanie to dostrzec. Reszta zaś w swojej naiwnosci jest robiona w bambo przez Putina i polskie zakłamane elity.Nie musze pisać kto mniej wiecej taką teze promuje.
Prawda smolenska druga.(teoria taktyki)
To wersja w ktorej katastrofa smolenska była efektem zaniedbań po obu stronach i splotow okolicznosci a propagandowo zostaje wykorzystywana przez Prawo i Sprawiedliwosć po to , żeby przeorać umysły elektoratu i swiadomie podzielić na zawsze polskie społeczenstwo.Wszak zarzuty zdrady i spisku stawianie premierowi mają na celu takie zantagonizowanie społeczenstwa i jak to słusznie nazywa bloger wywczas „infekowanie paranoją”, ze jakakolwiek wspołpraca z formacją Tuska pozostaje niemozliwa.Mozliwe jedynie jest postawienie go przed trybunałem i powieszenie.Cel jest oczywisty - kategoryczne i całkowite wyeliminowanie przeciwnika z gry. Jeżeli ta teoria jest prawdziwa to przynosi pewne efekty.Ponoć 30 % społeczenstwa podziela pogląd o zdradzie Tuska.Wprawdzie do wiekszosci jeszcze daleko ale 1/3 elektoratu to całkiem pokaźny wynik.
Prawda Smolenska trzecia.(teoria paranoi)
To wersja,która tak jak wersja druga zakłada ,ze zamachu nie było ale promujacy ją inspiratorzy są w tym samym stopniu ogarnieci paranoją co ich grupa docelowa. I jedni i drudzy wierzą w to ,ze katastrofa była efektem zamachu a komunikat jest obustronny.Jedni nakrecają drugich i nawzajem.
W tej wersji korzysci polityczne dla głoszących ją politykow wynikają jakoby mimochodem.To powoduje ,ze dla wielu wersja ta wydaje się nieprawdopodobna.
Prawda smolenska czwarta.(teoria ćpun-dealerem)
To wersja według mnie najbardziej prawdopodobna, czyli meskolancja wersji drugiej i trzeciej. Według tej wersji zamach jest konfabulacją wynikającą z nadmiernie wybujałych fantazji tudzież lękow a jej istotnym elementem jest czynnik taktyczno-polityczny.
Sytuacja wariantu czwartego przypomina troche te ktorą obserwujemy kiedy dealer narkotykow rozprowadza swój towar , będac jednoczesnie samemu uzależnionym.
-...Stary to jest naprawde swietny matriał ...– mowi . Dealer , swiecie przekonany o swojej racji realizuje jednoczesnie swój cel materialny. W tym wypadku kasiora. Analogia chyba nie wymaga wyjasnien.
To tyle na razie.Wiecej wersji smolenskiej prawdy poki co nie widze.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)