eska eska
3617
BLOG

Wchodzimy do euro, czyli o Władku

eska eska Polityka Obserwuj notkę 86

 

 

Był sobie pewien Władek. Miał rodzinę, dom i kawałek pola. Miał też warsztat stolarski. Z tego warsztatu i z pola jakoś tam żyli, choć było ciężko. I wtedy przyjechał wujek Hans i namówił Władka, żeby się zapisał do spółdzielni. Widzisz – mówił – wpłacisz trochę grosza, a za to spółdzielnia Ci poręczy kredyt, pomoże, doradzi. Nasza spółdzielnia to jedna wielka rodzina!

Pojechał Władek obejrzeć tę spółdzielnię – no fakt, gospodarze zasobni, pola piękne, warsztaty nowoczesne i wszyscy w zgodzie żyją, no raj! To się Władek zapisał.

Niestety – okazało się, że to nie takie wszystko piękne....

Najpierw musiał Władek cały warsztat wyposażyć od nowa, bo ten stary nie spełniał norm spóldzielni. No dobra, dali kredyt – wyposażył. Potem musiał Władek przestać sadzić ziemniaki, bo to robi jakiś tam Johann i nie może być konkurencji – ok, cóż zrobić, przestał. Potem mu kazali hodować kozy, a zabronili kury itd., itp.

W międzyczasie zaczął Władek kupować nie tylko ziemniaki i mleko, ale też nowe meble, samochód, pralki, lodówki, wczasy na Hawajach – a wszystko za kredyty, co je Hans od ręki załatwiał dla Władka. Nie trzeba chyba dodawać, że te pralki i lodówki to Hans produkował :)

I tak to szło – Władek pożyczał coraz więcej i coraz więcej spłacał rat i  odsetek i coraz mniej mu zostawało na życie, więc dalej pożyczał. Zaczął już powoli pole wysprzedawać, bo ciągle wierzył, że się odbije i będzie lepiej.... Aż w pewnym momencie nie miał już nic wartościowego do sprzedania, jego produkcja też zaczęła siadać i wyszło na to, że nie ma na podstawowe potrzeby rodziny.

I wtedy Hans powiedział > masz coś jeszcze, oddaj to spółdzielni, a my o ciebie zadbamy. I Władek oddał. I przestał być wolnym gospodarzem i rzemieślnikiem, stał się własnością spółdzielni.

Co takiego Władek oddał?

Otóż miał on swoją starą skarbonkę, w której trzymał zarobione pieniądze. Ta skarbonka co prawda coraz częściej  świeciła pustkami, ale tylko on decydował, co robić z pieniędzmi z tej skarbonki.  Dom był zastawiony, warsztat zastawiony, ale ciągle Władek miał te parę groszy w skarbonce. Mógł kupić materiał stolarski, mógł zdecydować, czy zapłacić za prąd czy kupić dziecku buty – niestety, Władek oddał skarbonkę....

Teraz o wszystkim decyduje Hans... Nie trzeba chyba dodawać, że bardziej troszczy się o swoją rodzinę, niż o rodzinę Władka – bo niby dlaczego miałby robić inaczej?

Warsztatem zarządza syn Hansa, a w domu panoszy się ciotka – przerobiła go na hotelik. Rodzina Władka mieszka w jednej izbie – Hans uznał, że to wystarczy. Itd.


W dawnych czasach każdy władca dążył do tego, żeby mieć własny skarb i bić własny pieniądz, to było wyznacznikiem pozycji politycznej i siły państwa.  Na obrazku - jeden z denarów Bolesława Chrobrego.

Ktoś, kto z tego rezygnował na rzecz innego władcy (zazwyczaj pod przymusem), stawał się automatycznie jego lennikiem, czyli tracił samodzielność i wolność decyzji.


I to by było na tyle w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro. Nie musimy spełniać żadnych kryteriów, wezmą nas i tak, jeszcze dopłacą na początku  >  zawładnąć bez jednego wystrzału  jednym z największych państw w UE – bezcenne!

eska
O mnie eska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (86)

Inne tematy w dziale Polityka