289 obserwujących
1723 notki
13872k odsłony
  9129   0

Co jest właściwie grane w Polsce?

To będzie długi tekst, dedykuję go panu red.Semce, który pokusił się dziś
o przestawienie hipotez politycznych „chodzących” po Warszawie,
dodając bardzo rzetelnie, że nie dają dobrej odpowiedzi.

A więc co jest właściwie grane? Zacznijmy od początku – musimy siłą rzeczy wrócić do określenia GTW (grupa trzymająca władzę), z zaznaczeniem, iż nie chodzi tu oczywiście o bezpośrednią, oficjalną władzę polityczną. W kwietniu ubiegłego roku, a więc sporo przed wyborami, napisałam taki tekst > No chłopaki, to który tam gasi światło?
Zacytuję pierwsze zdanie:
Od samego początku kampanii wyborczej, a właściwie od słynnej już inauguracji kampanii Dudy, mam nieodparte wrażenie, że casting na kozła ofiarnego wygrał nasz ulubiony Strażnik Żyrandola.
Dzisiaj historia się powtarza, tym razem casting wygrała HGW.

A teraz od początku:
Z powodów, które opisywałam wielokrotnie i nie pora, żeby je tutaj powtarzać po raz kolejny, GTW uznała, że Komorowski się zużył, a Duda nie będzie zbyt groźnym przeciwnikiem. Jednak po wygranej wyborów prezydenckich nagle na horyzoncie zamajaczyło widmo zdecydowanej wygranej PiS w wyborach parlamentarnych. Wtedy GTW dość rozpaczliwie wykonała skok na Trybunał, uruchamiając tym samym kontrolowane źródło przyszłego konfliktu. Zgodnie z przewidywaniami PiS temat zablokował i stało się to powodem wojny politycznej, mobilizacji opozycji, początkiem KOD itp. Wykonano wszelkie możliwe ruchy, łącznie z aktywizacją wsparcia z UE i Rady Europy – niestety, nie wyszło. Rząd ładnie to wszystko przeczekał, w międzyczasie poszły istotne, zwłaszcza dla średniego pokolenia, reformy ze sztandarowym 500+ na czele i paliwo się wyczerpało. Tak naprawdę nikt się już za bardzo nie interesuje TK, zwłaszcza że sytuacja międzynarodowa na czele z Brexitem, tudzież inne ważne (i udane) zdarzenia w Polsce jak szczyt NATO i ŚDM z papieżem Franciszkiem - dokładnie „przykryły” ten spór. PiS trzyma się mocno, co prawda było chwilowe zawirowanie z paroma nietrafionymi pomysłami, ale temat uspokojono i jest ok. Co dalej? Otóż GTW jest naprawdę sprytna i planuje daleko do przodu.

Jest już dzisiaj rzeczą oczywistą, że 25 lat ciężkiej harówy Michnika i reszty jego akolitów poszło się bujać. Co prawda zachwaścili umysły ludziom w sposób fatalny, ale młode pokolenie, nieraz po omacku, jednak poszukiwało swojej drogi i ją znalazło. Oczywiście główna w tym zasługa najpierw śp. Lecha Kaczyńskiego, a potem osób tworzących Muzeum PW i ekipy prof. Szwagrzyka. Dali oni tej szukającej młodzieży konkret, wzory osobowe i materialne dowody, na których mogła się oprzeć. Wczorajszy dzień był pięknym podsumowaniem ciężkiej pracy bardzo wielu, nieraz nieznanych ludzi, przywracających godność Polsce i jej bohaterom. Skutki widać gołym okiem, Polacy stali się bardziej konserwatywni, w większości odrzucili multi-kulti (tu oczywiście ogromna „zasługa” Merkel), obudzili się z zaczadzenia Unią Europejską. GTW wyciągnęła wnioski, a oto one:
Oficjalnie trwa nieustające umniejszanie/ośmieszanie roli i dokonań zarówno rządu, jak przede wszystkim prezydenta, tudzież znane demonizowanie Kaczyńskiego. Nieoficjalnie zarządzono odwrót od liberalizmu i dostosowanie się do istniejącej sytuacji. To działanie dwutorowe obserwujemy w ostatnich dniach bardzo wyraźnie – z jednej Wałęsa czy Alimenciarz próbujący wywołać jakieś zawirowania w czasie pogrzebu Inki i Zagończyka, z drugiej nagły nawrót Schetyny w kierunku wartości rzekomo chrześcijańskich. Ale, uwaga, to tylko „podgatowka”, jak powiadają Rosjanie. Rzeczywiste pole bitwy to Warszawa, tam ma się rozegrać prawdziwy bój o przełamanie przewagi PiS.

I znowu musimy się cofnąć, zaraz po wyborach październikowych powstał tekst o samorządach [TUTAJ] Napisałam tam, że bez zmiany ustroju samorządowego w Polsce żadnej „dobrej zmiany” nie będzie.  I to właśnie dzieje się na naszych oczach. Ambitny plan Morawieckiego jest w tej chwili skutecznie blokowany na poziomie sejmików samorządowych i dużych miast, a działanie to jest niewątpliwie koordynowane w porozumieniu z byłą minister Bieńkowską, dzisiaj w KE. Ta kobieta naprawdę zna się na tym, w przeciwieństwie, niestety, do premiera/ministra Morawieckiego. Morawieckiemu podłożono na dzień dobry minę i on wpadł na nią jak dziecko, było to mianowicie owe ok. 40 mld z funduszy UE, które mogły przepaść ze względu na złe przygotowanie projektów przez poprzednią władzę. Morawiecki poświecił temu początek urzędowania, fundusze uratował, a GTW już wiedziała, gdzie go ma złapanego, czyli w jakim kierunku pójdzie działanie MM. Dzisiaj mamy załamanie wzrostu produkcji w miesiącach letnich o około 10% w stosunku do roku ubiegłego, impuls rozwojowy 500+ został „zrównoważony” negatywnie przez blokadę inwestycji właśnie przez władze samorządowe opanowane przez PO/PSL.
Pierwsza, spóźniona reakcja rządu to było wysłanie CBA do sejmików, a także do warszawskiego ratusza. Niestety, wyniki będą znikome, o czym też mówiłam i pisałam wielokrotnie > od rządów AWS w Polsce jest stanowione prawo, które umożliwia wszelkiego rodzaju kanty na inwestycjach, zwłaszcza z pieniędzy UE i uzależnia rząd (ale także gminy i prywatnych inwestorów) od upartyjnionych sejmików wojewódzkich. Dlatego być może uda się złapać kilka osób na ewidentnych przekrętach, ale reszcie nic nie można zrobić. Przykładem jest cała gospodarka przestrzenna w Warszawie, jeden wielki skandal, niestety – właściwie zgodnie z prawem. Oszczędzę Państwu wykładu o szczegółach, bo naprawdę to bardzo trudne i zawikłane i niewiele osób to rozumie, dla upartych polecam WYKŁAD sprzed trzech lat, tam jest trochę wyjaśnień. 

Lubię to! Skomentuj150 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale