Codziennie, po kilkakroć powtarzają te słowa miliony ludzi. Co roku Kościół wspomina w uroczystym święcie Dzień Zwiastowania.
Biskupi polscy przypominają, iż nie popierają projektów zapisów prawnych, które przewidują karanie kobiet, które dopuściły się aborcji. Te kwestie Kościół rozwiązuje w sakramencie pojednania, zgodnie z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego i normami krytyczno-moralnymi.
Bogu dziękować, biskupi przypomnieli, że kobieta to też człowiek, a dziecko jest „owocem jej żywota”, a nie jakimś samodzielnym bytem odłączonym od matki. Wszak sam Stwórca wysłał Archanioła do młodej żydowskiej dziewczyny, aby mogła swobodnie i wg własnej woli powiedzieć „fiat”, od którego zależało zbawienie świata.
Mimo starań rozbijackiej agentury i histerii dewotów sprawa została odrzucona i bardzo dobrze, ponieważ projekt Ordo Iuris jest projektem diabelskim, rozdziela dziecko od matki od samego początku, a kobietę traktuje jak potencjalną morderczynię, której trzeba pilnować. Jest wyrazem antyaborcyjnej histerii, a nie rzetelnej troski o te maleństwa w łonie matki, bowiem zaprzecza podstawowej prawdzie nie tylko religijnej, ale i biologicznej – ciąża to stan wspólny, to dwoje istot połączonych pępowiną, która żywi „owoc”.
Trzeba zrobić wszystko, żeby jak najszybciej zakończyć proceder mordowania niedojrzałych noworodków w późnej ciąży z powodów eugenicznych, który to zabieg z nieznanych mi powodów nazywa się aborcją, chociaż to wymuszony przedwczesny poród. To jest czysty koszmar i to trzeba przerwać natychmiast. Natomiast nie jest aborcją usuwanie ciąży pozamacicznej, tak samo jak nie jest nią śmierć dziecka w przypadku konieczności ratowania życia matki. To jest tragedia, a ta jest wpisana w nasze życie i trzeba umieć się z nią zmierzyć. Podobnie ma się rzecz z gwałtem czy kazirodztwem, kobieta to nie inkubator dla rozbestwionego samca. Nikt nie ma prawa żądać od kobiety heroizmu. Natomiast mamy prawo żądać odpowiedzialności, czyli ponoszenia skutków własnych czynów – dlatego skrobanki „na życzenie” są zabronione, chociaż bardzo często te skutki ponosi tylko kobieta, bo samiec ma to w nosie - ale na to jest wsparcie > Domy Samotnej Matki, Okna Życia czy ośrodki adopcyjne oraz pomoc rodzicom samotnie wychowującym dzieci, jak słusznie dziś przypomnieli biskupi.
Dzisiejsza awantura w komisji sejmowej pokazała najlepiej, do czego był potrzebny cały ten proceder. Mam nadzieję, że ludzie myślący wyciągną wnioski i dokładnie przyjrzą się temu dziwnemu „zbiegowi okoliczności”, jakim było jednoczesne pojawienie się dwóch projektów z gotowymi listami poparcia w tym samym momencie.
Piszę o tym od dawna, powtórzę jeszcze raz – jeśli opozycja jest bezradna, to uderzenie przychodzi od strony rzekomych „swoich”. Tak było dziesięć lat temu, teraz była powtórka. Szczęśliwie PiS, wsparty słowem biskupów, przerwał tę hucpę.


Komentarze
Pokaż komentarze (152)