Internet
Internet
Eternity Eternity
930
BLOG

List polskiego ambasadora w Niemczech prof. Andrzeja Przyłębskiego wywołał skandal

Eternity Eternity Polityka Obserwuj notkę 34

Dzisiaj w salonie24 ukazala się notka:

Polski ambasador musi opuścić Berlin. Co się dzieje?

Może pomożemy wyjaśnić ten skandal?

List polskiego ambasadora w Berlinie do jego ukraińskiego odpowiednika doprowadza do dyplomatycznego skandalu.
Kontrowersyjny list polskiego ambasadora w Niemczech prof. Andrzeja Przyłębskiego wywołał skandal dyplomatyczny w Berlinie i Kijowie. Niepewna jest przyszłość berlińskiego pomnika upamiętniającego polskie ofiary nazistowskiego terroru.
- Byłem zdumiony listem, jaki ambasador Przyłębski wysłał do swojego ukraińskiego kolegi, ambasadora Melnyka. Świadczy on o absolutnym braku dyplomatycznej wrażliwości i empatii. Skutki mogą być bardzo szkodliwe - mówi nasze źródło w niemieckiej służbie zagranicznej.
- Jako ambasador w Berlinie Przyłębski może krytykować niemieckich dziennikarzy i polityków do woli, ale Ukraińców powinien zostawić w spokoju! - mówi inny z naszych informatorów.
Trzecie źródło, również proszący o zachowanie anonimowości, zwraca uwagę na kolonialny ton wobec Ukrainy, który przenika cały list.

Dokument, który wywołał tak silne reakcje, to oficjalny list, jaki polski ambasador (prywatnie mąż nominowanej przez PiS prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej) wysłał w maju do swojego ukraińskiego odpowiednika Andrija Melnyka.
"Wyborcza" zdobyła kopię listu. Zaczyna się od serdecznych podziękowań za wspólny udział w obchodach zakończenia II wojny światowej i zapewnienia o wieloletnim poparciu Polski dla ukraińskiej niepodległości. Na tym jednak dyplomatyczny ton się kończy...

Szkodliwa arogancja polskiego ambasadora
Pomysł spotkał się z dużą przychylnością, ale zaraz potem zaczęły się pojawiać problemy. Pojawiły się głosy, że skoro ofiarami niemieckich okrucieństw wojennych padli także Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie, to nie należy wyróżniać żadnego narodu i dawać mu większych przywilejów niż innym. Do tej opinii przychylił się ambasador Ukrainy w Berlinie. W swoim liście napisał, że nie ma nic przeciwko pomnikowi upamiętniającemu polskie ofiary, ale przestrzega Niemców przed ich faworyzowaniem. Twierdził, że wolałby, aby ofiarom ukraińskim postawiono osobny pomnik.
Nagłośnienie kontrowersyjnego listu Przyłębskiego tylko przemawia na korzyść Melnyka. Tym bardziej, że w przeszłości prof. Przyłębski popełnił wiele dyplomatycznych faux pas. W swoich wystąpieniach często chwali dokonania rządzącego rządu PiS, atakuje niemieckie władze, potępia tamtejszych dziennikarzy. Zapowiedział też, że pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego "Polska uzdrowi ducha Europy".

- Delikatnie mówiąc, w Niemczech nie jest traktowany zbyt poważnie - mówi jedno z naszych źródeł w Berlinie.
Kilka miesięcy temu niemieccy naukowcy zaproponowali kompromis w sprawie pomników: centrum dokumentujące niemieckie zbrodnie na narodach Europy. Bundestag będzie nad tym debatował w piątek.
A co z pomnikiem polskich ofiar? Nasi informatorzy twierdzą, że niemiecki parlament może zająć się tą sprawą pod koniec tego miesiąca. Jednak po upublicznieniu listu Przyłębskiego jego przyszłość nie jest już tak pewna.
- Ten arogancki ton pokazuje egoistyczne podejście Polski do historii. Pokazuje, że Polska nie uznaje innych ofiar niż własne. Sprawa może być już zamknięta - mówi jedno z naszych źródeł.
- Początkowo obawialiśmy się, że może to doprowadzić do międzynarodowego skandalu. Nie da się rozmawiać o historii z rządami, które wykorzystują ją do robienia polityki - mówi drugie źródło, przewidując, że Niemcy zakończą spór polsko-ukraiński, całkowicie rezygnując z planów budowy pomnika.
- Nie rozumiem, po co Przyłębski w ogóle rozpoczął tę dyskusję. To, jak Ukraińcy zdecydują się upamiętnić swoje ofiary, nie jest naszą sprawą. Rolą polskiego ambasadora jest dbanie o interesy Polski za granicą. Zachowanie Przyłębskiego tylko temu interesowi szkodzi - mówi Włodzimierz Cimoszewicz, były premier i szef dyplomacji, obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego.
Ambasador Melnyk odmówił komentarza, a polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało na naszą prośbę o dodatkowe informacje.
https://wyborcza.pl/7,173236,26383322,a-letter-from-the-polish-ambassador-in-berlin-to-his-ukrainian.html

Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Polityka