Wstep:
Dodaję do tej notki moje osobiste wrażenie: od najmłodszych lat pasjonowałem się samochodami, aczkolwiek nigdy w Polsce nie miałem własnego auta.
Jeździłem samochodami, ale nie swoimi. Dopiero w 1976 roku, w Austrii, kupiłem starego Volkswagena Garbusa — to było coś wspaniałego.

Wszędzie jeździłem z wnuczkami — i każda taka chwila była dla mnie czystą radością, ciepłem i szczęściem, które na zawsze zostaje w sercu.
Już w Kanadzie o mało co żona nie złożyła pozwu o separację, bo co trzy lata zmieniałem samochód. Po prostu to kochałem.
Od ostatnich siedmiu lat mam trzycyindrowego Mini Coopera i Mini Coopera S. To jest moje zakończenie.

Dlatego napisałem tę notkę o tym wspaniałym Audi. Mimo wszystkiego obecnie bardziej jestem za samochodami japońskimi, a Lexus według mnie jest najlepszym samochodem na świecie.
Wasza opinia?
Riwiera Francuska od lat łączy luksus, wpływy i motorsport jak żadne inne miejsce na świecie. To właśnie tam, tuż przed tegorocznym Grand Prix Monako i debiutem Audi w F1, niemiecka marka pokazała swój najnowszy supersamochód — w tajemnicy, w Hotel du Cap-Eden-Roc w Antibes.
W otoczeniu tysięcy kwiatów, z kieliszkiem szampana w dłoni, goście czekali na wielkie odsłonięcie. Gdy muzyka przycichła, konstrukcja rozsunęła się, a na scenę wjechało nowe Audi Nuvolari. Auto w futurystycznym, matowym tytanowym wykończeniu od razu zrobiło ogromne wrażenie.

Nuvolari pojawia się w momencie, gdy motoryzacja zmaga się z przesytem technologii i cyfrowym zmęczeniem. Audi chce iść pod prąd: zamiast dodawać kolejne ekranowe gadżety, stawia na redukcję hałasu, prostotę i emocje.
To samochód mocno zakorzeniony w DNA marki — w połączeniu inżynierii, odwagi i motorsportu. Ma lekką konstrukcję, zaawansowany napęd hybrydowy, aktywną aerodynamikę i moc blisko 1000 KM. Audi podkreśla też, że od pomysłu do gotowego auta minęło zaledwie nieco ponad 12 miesięcy.
Najważniejsze jest jednak to, że Nuvolari przywraca to, co w autach najcenniejsze: czystą mechanikę, emocje i poczucie kontaktu z maszyną. W świecie przeładowanym technologią to właśnie dlatego robi tak duże wrażenie.
Samochód trafi do bardzo ograniczonej produkcji — powstanie tylko 499 egzemplarzy. A jeśli to dopiero początek wizji nowego szefa designu Audi, przed marką może otworzyć się naprawdę ciekawa era.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)