Karol Nawrocki i jego żona to ludzie z prostych, robotniczych domów. Problem nie leży w ich pochodzeniu, tylko w tym, że Nawrocki od lat zachowuje się jak partyjny wykonawca poleceń.
Kaczyński zrobił z niego dyrektora instytutu historycznego nie dlatego, że był wybitnym naukowcem, ale dlatego, że był gotów realizować linię PiS. Wyrzucenie ponad 30% pracowników za „inne zdanie” to nie jest standard niezależnej instytucji, lecz partyjnej agendy.
Dziś mamy ciąg dalszy. Nawrocki dostał od Kaczyńskiego prezydenturę w nagrodę za lojalność. Jego głównym celem nie jest neutralna, ponadpartyjna prezydentura, lecz polityczna wojna i obalenie Tuska. To nie jest prezydent wszystkich Polaków.

Nawrocki w wolej chwili lubi się pobawić i pozować do zdjęć.
Karol Nawrocki przed objęciem urzędu prezydenta posiadał w Gdańsku dwie nieruchomości:
60-metrowe mieszkanie kupione na kredyt w 2013 roku oraz sporną kawalerkę o powierzchni 28,5 m² na osiedlu Siedlce, przejętą w zamian za opiekę nad starszym mężczyzną.
Sam Nawrocki wychowywał się w tej samej robotniczej dzielnicy Gdańska.Szczegóły dotyczące tych nieruchomości:Główne mieszkanie: 3-pokojowe mieszkanie o powierzchni 60 m², które Nawrocki nabył wraz z żoną w 2013 roku, finansując je kredytem hipotecznym.Druga nieruchomość (kawalerka): Lokal o powierzchni 28,5 m² na gdańskim osiedlu Siedlce, który Nawrocki pozyskał od starszego pana (pana Jerzego) w zamian za dożywotnią opiekę i pomoc (m.in. w opłatach i zakupach). Lokal ten stał się przedmiotem kontrowersji, gdy media ujawniły, że polityk nie wspomniał o nim podczas jednej z przedwyborczych debat, tłumacząc później, że nie czuł się jego pełnoprawnym gospodarzem, ponieważ nigdy w nim nie mieszkał, a starszy mężczyzna ostatecznie trafił do domu pomocy społecznej.
Oświadczenie majątkowe Nawrockiego:
Wierzbicki, publikując we wtorek przed południem zdjęcia kopii oświadczenia majątkowego kandydata PiS, oznajmił, że jest on - wraz z żoną - właścicielem dwóch mieszkań. "Zawsze te informacje zawierał w składnych oświadczeniach majątkowych" - zaznaczyła.
Rzeczniczka sztabu Karola Nawrockiego kontynuowała: "za poradą prawników, dla ostrożności i zachowania pełnej transparentności, w oświadczeniach majątkowych, umieszczał także informację o zapisanym w testamencie 50-procentowym udziale w nieruchomości, której właścicielem jest jego żyjąca mama".
To oświadczenie pokazuje przede wszystkim próbę wyjścia z kryzysu wizerunkowego poprzez podkreślanie „pełnej transparentności”. Sztab Nawrockiego akcentuje dwa elementy:
Dwa mieszkania jako wspólna własność z żoną – to ma budować obraz standardowej, jasnej sytuacji majątkowej, bez „ukrytych” aktywów.
Wpisywanie w oświadczeniach majątkowych udziału w nieruchomości po żyjącej matce – to dość nietypowe, bo testament nie oznacza jeszcze własności. Podkreślanie „za poradą prawników” sugeruje, że sztab chce pokazać, iż Nawrocki nie tylko nie ukrywa majątku, ale wręcz ujawnia więcej, niż formalnie musi.
Na tle zarzutów o przejęcie kawalerki w Gdańsku w zamian za opiekę, taki przekaz ma dwa cele:
osłabić narrację o „aferze mieszkaniowej”, pokazując, że wszystko było i jest ujawniane;
przerzucić akcent z kontrowersji na formalną poprawność, czyli: „działaliśmy zgodnie z prawem i w poczuciu przejrzystości”.
Politycznie to klasyczna defensywa w stylu: dużo mówić o transparentności, procedurach i opiniach prawników, żeby zepchnąć na dalszy plan etyczny wymiar całej historii (czyli pytanie, czy sposób wejścia w posiadanie kawalerki budzi zaufanie wyborców, nawet jeśli jest legalny).
Popis hipokryzji:
Kancelaria prezydenta blokuje: Access to www.fakt.pl was denied
You don't have authorization to view this page.
Wygląda na to, że dostęp do fakt.pl jest ograniczony na poziomie sieci – bardzo możliwe, że przez filtry/blokady w infrastrukturze Kancelarii Prezydenta (proxy, firewall, filtr treści).

Beststeler, czy zdążyłeś już przeczytać?
Chciałabym zadać w nocce proste pytanie zwolennikom PiS: dlaczego Nawrocki jest dla Was tak bardzo popularny? Odpowiedź narzuca się sama: bo jest „swój”, z tego samego robotniczego środowiska, z którego wielu z Was wyszło. Chamstwo wyniesione z podwórka nagle awansowało na salon – było nikim jak on, a teraz czuje się ważne, więc broni go jak własnego awansu społecznego. To nie jest żadna „elita patriotyczna”, tylko upudrowany resentyment, który dostał do ręki pałac, limuzynę i mikrofon.


Komentarze
Pokaż komentarze (78)