FB
FB
Eternity Eternity
73
BLOG

Nawrocki podważa order dla Zełenskiego, wzmacniając rosyjską narrację”

Eternity Eternity Polityka Obserwuj notkę 12

Prezydent Polski, Karol Nawrocki, zapowiedział, że zwróci się do kapituły Orderu Orła Białego o rozważenie odebrania tego najwyższego odznaczenia państwowego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ten krok, zgodny z polityczną linią Jarosława Kaczyńskiego i jego środowiska, realnie wpisuje się w interesy Kremla: uderza w solidarność polsko‑ukraińską i wzmacnia narrację rosyjskiej propagandy.

image

Formalnym pretekstem jest decyzja Kijowa o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego tytułu „Bohaterowie UPA”. Nawrocki wykorzystuje ten temat historyczny, by budować wewnętrzny kapitał polityczny na emocjach i resentymentach, zamiast wzmacniać wspólny front wobec agresji Rosji. W efekcie Warszawa wysyła sygnał, który Moskwa może przedstawiać jako dowód „pęknięcia” między Polską a Ukrainą.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa regionu najważniejsze jest dziś to, że Rosja dąży do rozbicia jedności Zachodu i skonfliktowania Kijowa z kluczowymi sojusznikami. Decyzja Nawrockiego dokładnie temu służy: podważa symboliczny gest wsparcia, jakim było nadanie Zełenskiemu Orderu Orła Białego w 2023 roku za obronę Ukrainy przed rosyjską inwazją i za współpracę z Polską. Zamiast wzmacniać tę współpracę, obecne działania prezydenta wpisują się w oczekiwania Władimira Putina, który od dawna liczy na trwałe poróżnienie Polski i Ukrainy.

Spór o UPA pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów historii obu narodów i wymaga spokojnej, wspólnej pracy ekspertów oraz szacunku dla pamięci ofiar. Wykorzystywanie go do doraźnej gry politycznej, kosztem jedności wobec rosyjskiej agresji, sprawia, że polskie władze – świadomie lub nie – realizują scenariusz korzystny dla Moskwy.

Z wczorajszej dyskusji na FB, fragmenty:

Decyzja prezydenta Nawrockiego o wszczynaniu procedury odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu nie ma nic wspólnego z poważną polityką historyczną – to czysta, wewnętrzna gra pod elektorat Kaczyńskiego. Zamiast prowadzić twardy, ale partnerski dialog z Kijowem o pamięci historycznej, władza organizuje medialny spektakl, który idealnie wpisuje się w scenariusz Kremla: skłócić Polskę i Ukrainę w kluczowym momencie wojny.

image

Jeśli komuś naprawdę zależy na ofiarach UPA i na polskiej racji stanu, to nie powinien rozgrywać tego tematu poprzez demonstracyjne odbieranie odznaczeń, lecz poprzez konsekwentną dyplomację i jasno postawione warunki wobec Ukrainy. Tymczasem Nawrocki wykonuje ruchy, które politycznie wzmacniają przekaz bliższy Moskwie niż interesom Polski – i to jest w tej sytuacji najbardziej niebezpieczne.

Cała ta awantura powinna skłonić nas do przemyślenia naszego stanowiska, bo tkwimy po uszy w postsowieckiej mentalności.

Bandera był naszym wrogiem przed wojną, walczył z Polakami różnymi metodami, także terrorystycznymi. Został skazany na śmierć, potem wyrok złagodzono, a po 1939 roku został zwolniony. Później siedział w obozie w Sachsenhausen, więc nie odpowiada za Wołyń. Nienawidzili go Sowieci, zginął z ręki ich agenta w Monachium.

Ukraińcy mają prawo czcić Banderę, tak jak my mamy prawo czcić Piłsudskiego, choć innym się to nie podoba. Ulica Bandery nie jest aktem wrogim wobec Polski. To samo dotyczy UPA: są wobec niej uzasadnione zarzuty, ale podobnie można mówić o Armii Krajowej. Kult AK nie jest przecież automatycznie ani antyżydowski, ani antylitewski.

Zabranianie Ukraińcom kultu Bandery czy UPA pokazuje naszą postsowiecką mentalność. Moskwa uważa, że może innym narodom narzucać swoją wizję historii – my robimy wobec Ukraińców coś bardzo podobnego. Każdy naród ma swoich bohaterów i własny panteon.

Czym innym jest natomiast domaganie się jasnego potępienia Zbrodni Wołyńskiej i wskazania odpowiedzialnych polityków czy formacji – tu leży granica.

image

Szkoda, że prezydent Lech Wałęsa, którego cenię, nieświadomie wpisuje się w moskiewską rację stanu i nacjonalistyczną polską mentalność. Nie przestaję go jednak szanować – tak samo jak z powodu kultu Bandery i UPA nie przestanę szanować Ukraińców.

Kto chce, niech tańczy z polskimi nacjonalistami tak, jak im zagrają w Moskwie. Lepiej jednak chwilę pomyśleć i poznać historię. Już po rozpoczęciu Zbrodni Wołyńskiej Rowecki rozmawiał z Banderą w Sachsenhausen, a później oddziały AK i UPA uderzyły razem na więzienie w Hrubieszowie. To jest kierunek, który wskazali nam nasi bohaterowie.

A kto woli, niech słucha Kremla.


Zobacz galerię zdjęć:

Fakt.pl
Fakt.pl tvn24 FB
Eternity
O mnie Eternity

Try to be Meraki, - means “to do something with soul, creativity, or love”

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka