Pod tekstem o Tusku szybko widać, że dla części komentujących polityka to nie rozmowa, tylko odruch. Nie ma tam analizy, nie ma namysłu — jest za to stary zestaw: agresja, wyzwiska, ideologiczny bełkot i potrzeba oplucia wszystkiego, co nie mieści się w partyjnej bańce.

@julis to wszystko wina tego 'rudego' szkopa…
Najlepiej pokazuje to właśnie wymiana z @julis. Najpierw pada standard: Tusk „najgorszy premier”, potem dorzucone są kolejne propagandowe kalki, a kiedy brakuje argumentów, zostaje już tylko chamstwo i insynuacje. To nie jest żadna poważna polemika — to wyłącznie publiczne odgrywanie politycznego resentymentu.
Właśnie dlatego taka dyskusja mówi więcej o jej autorach niż o Tusku. Kiedy cały wywód kończy się na złośliwości, pogardzie i obsesji na punkcie przeciwnika, to nie jest siła. To jest intelektualna nędza w najczystszej postaci.

Faworyci naszego @julis.
W praktyce ten elektorat Kaczyńskiego to w dużej mierze ludzie z Polski B — z domów robotniczych, o niższym kapitale kulturowym, mocniej przywiązani do socjalnych obietnic, prostych haseł i polityki opartej na emocjach, a nie na rachunku interesu.

Łódź, ul. Piotrkowska — Restauracja Imber. Polska bida, ten cholerny Tusk. Juleczku, słonko ty moje.
@julis
01Tusk to zdecydowanie najsłabszy premier w historii III RP. Trudno się więc dziwić, że nie ma lepszych powodów do satysfakcji.
Pozwolisz, że zapytam? Nie chcę Cię urazić, ale kto Cię tak skrzywdził?Pisowcy, którzy pochodzą z Polski B. i nie tylko. "Dodatkowo – w ubiegłym roku znowu byliśmy w Polsce i naprawdę trudno mi zrozumieć ten katastroficzny ton.Polacy jeszcze nigdy nie żyli tak dobrze: stopa życiowa coraz bardziej przypomina Słowację, a momentami nawet niektóre kraje zachodnie. Warszawa jest dziś fantastycznym, dynamicznie rozwijającym się miastem – drugim pod względem wielkości w regionie.
Moja Łódź powstaje z gruzów komuny, która ją zniszczyła po 1945 roku; za kilkanaście lat może przypominać Pragę czy Budapeszt.
Jeżeli komuś ‘jest tak źle”, to może problem nie leży wyłącznie w politykach, ale także we własnych wyborach: w tym, czy ma się zawód, wykształcenie, pomysł na siebie i gotowość, by o swoje miejsce w społeczeństwie powalczyć.
Zamiast w kółko powtarzać, że wszystko jest straszne, warto się nad tym na chwilę zastanowić.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)