Znowu jak bumerang wraca sprawa "faszyzmu" Jarosława Kaczyńskiego. Zupełnie nie rozumiem skąd to się w ludziach bierze, sprawa jest moim zdaniem oczywista. Jarosław Kaczyński jest narodowym socjalistą i tutaj zgoda - występuje wiele wspólnych punktów z ideologią nazistowską ale - UWAGA - w tym akurat nie ma nic złego. Narodowy socjalizm jest ideologią archaiczną ale w żadnym wypadku zbrodniczą.
A istosne jest to, że Jarosław Kaczyński najgorszych elementów faszyzmu i nazizmu, tych, których się boimy i którymi gardzimy NIGDY NIE PRZYSWOIŁ I NIGDY NIE PROPAGOWAŁ. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że w odróżnieniu od takiego np. LPRu i jego MW nigdy nie powstały pisowskie bojówki. Jarosław Kaczyński mógł przecież bez problemu wyposażyć swoją partię w "nie stroniącą od przemocy" organizację młodzieżową - ale nigdy tego nie zrobił i wręcz sprawia wrażenie, jakoby bał się takiej okoliczności. Podobnie stroni od armii.
W kręgu jego zainteresowań są służby specjalne i częściowo prokuratura, dąży do centralizacji, nacjonalizacji i skupienia władzy w jednym ręku - tak! Ale od tego do faszyzmu czy nazizmu bardzo daleka droga!
Dlatego pojawiające się tu i ówdzie pomówienia Jarosława Kaczyńskiego o faszyzm czy nazizm są kompletnie absurdalne i ta absurdalność jest widoczna gołym okiem nawet dla takiego "zoologicznego antykaczysty" jak ja.
Paxton w swojej anatomii faszyzmu definiuje go poprzez zestaw "mobilizujących namiętności", częściowo wywodzi je z idei a częściowo z praktyki faszyzmu:
- poczucie przytłącego kryzysu leżącego poza zasięgiem wszelkich tradycyjnych rozwiązań;
- prymat grupy, wobec której każdy ma obowiązki nadrzędne względem wszelkich praw, tak indywidualnych, jak uniwersalnych, i podporządkowanie jednostki temu prymatowi;
- przekonanie, że dana grupa jest ofiarą, sentyment, który usprawiedliwia wszelkie działanie bez prawnych czy moralnych ograniczeń, przeciwko wrogom, tak wewnętrzym jak i zewnętrzym;
- strach przed upadkiem grupy wywołanym przez korozyjne działanie indywidualistycznego liberalizmu, konflikt klasowy i obce wpływy;
- potrzeba bliższej integracji i czystszej wspólnoty, przez zgodę, jeśli to możliwe, albo przez wykluczenie dokonane przemocą, jeśli to konieczne;
- potrzeba autorytetu naturalnych przywódców (zawsze mężczyzn), rezultatem którego jest narodowy wódz, który jako jedyny ucieleśnia historyczne przeznaczenie grupy;
- wyższość instynktu wodza nad abstrakcyjnym i powszechnym rozumem;
- piękno przemocy i skuteczność woli, kiedy poświęcone są sukcesowi grupy;
- prawo narodu wybranego do zdominowania innych bez ograniczeń ze strony jakiegokolwiek prawa ludzkiego czy boskiego, prawo do decydowania przez jedyne kryterium, jakim jest dzielność grupy w ramach darwinowskiej walki.
Przytoczyłem tu całość żeby każdy mógł sobie porównać z wypowiedziami i działaniami prezesa PiS punkt po punkcie. Myślę, że jasno widać, iż Jarosławowi Kaczyńskiemu do faszyzmu bardzo daleko - nawet jeśli poglądy wielu jego zwolenników w salonie24 wypełnia powyższą definicję.
Jest to też chyba świetna okazja dla faszyzujących salonowców do refleksji - czy aby na pewno złożenie swych nadziei w ręce Jarosława Kaczyńskiego było dobrą inwestycją?
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (47)